Ford wbrew trendom. Ta marka potrafi jeszcze zaskoczyć
Choć Ford zrezygnował z takich modeli jak Fiesta, Focus czy Mondeo, miłośnicy motoryzacji mają wciąż powody, by doceniać amerykańskiego producenta. Marka, która nie przeżywa aktualnie najlepszego okresu w Europie, nadal oferuje w swoim katalogu samochody niepasujące do mainstreamu na Starym Kontynencie – niekonwencjonalne, bezkompromisowe i mające prawdziwą osobowość. To odważna, choć coraz rzadsza postawa na rynku zdominowanym przez SUV-y i crossovery.
Gdy mowa o terenówkach, Ford Bronco od dawna jest bohaterem osobnej historii – prawdziwy, klasyczny pojazd 4×4, który kosztuje aż o 130 tysięcy złotych mniej niż jego główny rywal, Toyota Land Cruiser. Jednak w podobnym przedziale cenowym co Bronco, Polacy mogą sięgnąć po coś zupełnie innego – sportowy samochód z prawdziwą historią i legendarnym silnikiem. Tym samochodem jest mityczny Ford Mustang.
Nie bez znaczenia jest tutaj postać Jima Farleya, dyrektora generalnego Forda, który jest prawdziwym pasjonatem motoryzacji – tzw. petrolheadem. To właśnie dzięki jego podejściu ta ikona wciąż żyje i trafia do salonów w czasach, gdy większość producentów porzuca silniki spalinowe na rzecz układów elektrycznych. W branży, która zmierza w zupełnie innym kierunku, obecność Mustanga w ofercie to powód do świętowania.

Fot. Ford
Silnik V8 i manualna skrzynia. Mustang to ostatni bastion starej szkoły
Nowy Ford Mustang trafił do Polski z dwoma silnikami – legendarnym V8 Coyote o pojemności 5 litrów oraz czterocylindrowym turbodoładowanym motorem o pojemnośći 2,3 litra, który na szczęście odszedł już w niepamięć. Ten sam motor 2,3 T napędzał między innymi ostatnie generacje Focusa ST i Focusa RS, a także kilka pickupów Forda sprzedawanych na różnych rynkach. Mustang jednak potrzebuje silnika, który uczynił go sławnym – i to właśnie ten V8 definiuje jego tożsamość.
W 2026 roku możliwość kupienia nowego samochodu sportowego z dużym silnikiem benzynowym i manualną skrzynią biegów graniczy z cudem. Mustang oferuje właśnie to – sześciobiegową skrzynię manualną jako opcję we wszystkich dostępnych wersjach, obok automatycznej przekładni 10-biegowej. To wybór, który dziś staje się coraz bardziej wyjątkowy, a być może za kilka lat całkowicie zniknie z rynku.
Warto zaznaczyć, że nowa generacja Mustanga od momentu premiery w 2023 roku nie podrożała, a wręcz nieco potaniała. Gdy model debiutował w Polsce, najtańsza wersja z V8 kosztowała 303 500 zł, a dziś można ją mieć za 295 600 zł. To niewielki spadek, ale biorąc pod uwagę charakter i wyjątkowość tego samochodu jest on wręcz… trochę nielogiczny.
Przystępna alternatywa dla Porsche 911
Dla kogoś, kto szuka prawdziwego samochodu „dla kaprysu” – czegoś, co przy pierwszym uruchomieniu silnika wywołuje dreszcz emocji i poczucie wyjątkowości – Mustang może być najlepszym wyborem. To auto z duszą, z charyzmatycznym dźwiękiem i z prawdziwą historią za sobą. Wszak model jest na rynku już od ponad 60 lat, a co roku także w Polsce odbywają się zloty jego właścicieli i wielbicieli.
Dla wielu osób Ford Mustang to też przystępna alternatywa dla Porsche 911. Oba modele są prawdziwymi ikonami motoryzacji i pozostają wierne swoim korzeniom, jednak Porsche zawsze było samochodem ekskluzywnym i skierowanym do wąskiego grona odbiorców. Mustang natomiast od dekad utrzymuje pozycję sportowego samochodu dostępnego dla miłośników motoryzacji z bardziej umiarkowanym budżetem. To demokratyzacja emocji, której trudno nie docenić.
W Polsce dostępne są trzy wersje Mustanga. GT o mocy 446 KM można wybrać w nadwoziu fastback albo kabriolet, natomiast Dark Horse – mocniejszy (453 KM) i wyróżniający się odmienną stylistyką – dostępny jest wyłącznie jako fastback. Ceny kształtują się następująco: GT Fastback od 295 600 zł, GT Convertible od 315 600 zł, a Dark Horse od 350 600 zł. We wszystkich wariantach kupujący ma do wyboru manualną skrzynię sześciobiegową lub automatyczną 10-biegową. I właśnie ta możliwość wyboru czyni Mustanga czymś absolutnie wyjątkowym na dzisiejszym rynku.