Portugalska marka, o której nie wiedziałeś
Na Półwyspie Iberyjskim wiele mówi się o markach samochodowych takich jak Seat czy Cupra. Portugalia przez lata pozostawała w cieniu swojego większego sąsiada, jeśli chodzi o motoryzację. Tymczasem właśnie z tego kraju pochodzi projekt, który może zaskoczyć niejednego entuzjastę samochodów sportowych.
Wszystko zaczęło się w 2016 roku, gdy dwóch pasjonatów motoryzacji – Ricardo Quintas i Nuno Faria – postanowiło połączyć swoje marzenia i założyło firmę Adamastor w okolicach Porto. Ich cel był ambitny: zaprojektować i zbudować supersamochód, który w przyszłości mógłby startować w legendarnym wyścigu Le Mans. To przedsięwzięcie pokazuje, że wielkie marzenia motoryzacyjne nie są zarezerwowane wyłącznie dla gigantów z Włoch czy Niemiec.
Adamastor Furia zadebiutował publicznie latem 2024 roku, wzbudzając ogromne zainteresowanie w świecie motoryzacji. Zgodnie z informacjami, które ujawnili dziennikarze niemieckiego magazynu Auto Motor und Sport, supersamochód jest definitywnie gotowy do wdrożenia seryjnej produkcji w roku 2026. Portugalia może pochwalić się autem, na które czekała bardzo długo.
Silnik V6 biturbo z Forda GT i imponujące osiągi
Adamastor Furia mierzy 4,56 metra długości, 2,12 metra szerokości i zaledwie 1,10 metra wysokości, co czyni go jednym z najniższych supersamochodów na rynku. Rozstaw osi wynosi 2800 milimetrów, a główna konstrukcja oparta jest na monokoku z włókna węglowego. Nadwozie również wykonano z laminatu z włókna węglowego, co zapewnia wyjątkową sztywność przy minimalnej masie.
Sercem Furii jest silnik V6 o pojemności 3,5 litra, montowany centralnie, zapożyczony wprost z Ford GT. Wyposażony w dwie turbosprężarki, jednostka ta generuje ponad 650 KM i 571 Nm momentu obrotowego. Moc przekazywana jest na tylne koła za pośrednictwem sekwencyjnej skrzyni biegów Hewland z łopatkami przy kierownicy. Dzięki temu dwuosobowy samochód o masie własnej niespełna 1100 kilogramów przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,5 sekundy, osiąga 200 km/h w 10,2 sekundy, a prędkość maksymalna przekracza 300 km/h.
Zawieszenie kół oraz sprężyny zostały zaprojektowane z myślą o szerokich możliwościach regulacji, co pozwala dostosować samochód zarówno do jazdy torowej, jak i drogowej. Układ hamulcowy tworzą zaciski sześciotłoczkowe z tarczami o średnicy 378 mm z przodu oraz zaciski czterotłoczkowe z tarczami 356 mm z tyłu. To rozwiązanie zapewnia pewne i precyzyjne hamowanie nawet przy ekstremalnych prędkościach.
Aerodynamika rodem z wyścigów Le Mans
Linie nadwozia Furii są typowe dla nowoczesnych samochodów wyścigowych klasy endurance. Sylwetka jest wyjątkowo niska i szeroka, a całe nadwozie zdominowane przez kanały napowietrzające odpowiedzialne za chłodzenie i optymalny przepływ powietrza. Taki projekt to nie tylko estetyczny wybór, lecz przede wszystkim inżynierska konieczność przy tak ekstremalnych prędkościach.
Wyjątkowo ciekawe rozwiązanie techniczne stanowią dwa ogromne kanały Venturiego biegnące wzdłuż podłogi samochodu. Dzięki nim Furia wytwarza siłę docisku bez potrzeby stosowania masywnych spoilerów czy skrzydeł, które psułyby czystość aerodynamiczną bryły. Wersja drogowa generuje 1000 kg docisku aerodynamicznego przy prędkości 250 km/h, natomiast wyczynowa wersja aerodynamiczna osiąga imponujący wynik 1800 kg docisku przy tej samej prędkości.
Różnica między wersją drogową a wyścigową jest więc kolosalna i świadczy o tym, że inżynierowie Adamastora projektowali samochód z myślą o rywalizacji na najwyższym poziomie. Udział w 24-godzinnym wyścigu Le Mans był marzeniem założycieli od samego początku istnienia marki. Choć konkretna data debiutu w tym legendarnym wyścigu nie została jeszcze ogłoszona, ambicje portugalskiego producenta są jednoznaczne.
Ekskluzywna produkcja rzemieślnicza i cena powyżej 1,6 mln euro
Adamastor Furia, podobnie jak wiele innych supersamochodów, ma być modelem skrajnie ekskluzywnym. Producent planuje maksymalną produkcję wynoszącą zaledwie 60 egzemplarzy. Każdy z nich będzie mógł zostać w pełni spersonalizowany przez swojego właściciela. Taki poziom indywidualizacji to standard w świecie ultra-luksusowych aut sportowych, jednak nie zawsze idzie w parze z tak bogatą historią inżynieryjną.
Każdy egzemplarz Furii powstaje ręcznie, co bezpośrednio przekłada się na jego cenę wywoławczą wynoszącą 1,6 miliona euro netto. Rzemieślnicza metoda produkcji gwarantuje dbałość o każdy detal oraz możliwość dostosowania samochodu do indywidualnych oczekiwań klienta. Jak dotąd nie podano terminu, kiedy pierwsze egzemplarze przeznaczone do użytku drogowego trafią do swoich właścicieli.
Niezależnie od tego, kiedy dokładnie nastąpią pierwsze dostawy, jedno jest pewne. Portugalia doczekała się w końcu supersamochodu, o którym marzyła od lat. Ricardo Quintas i Nuno Faria udowodnili, że determinacja i pasja do motoryzacji mogą zrodzić coś naprawdę wyjątkowego. Nawet w kraju, który do tej pory nie kojarzył się z produkcją samochodów.