Chiński sedan Galaxy A7 trafił Księgi Rekordów
W ubiegłym roku chińska marka Geely zaprezentowała nowy model o nazwie Galaxy A7. Nie zważając przy tym, że identyczne oznaczenie od lat używane jest przez Audi. Niemcy co prawda niedawno wycofali swoje A7 z produkcji, ale nawet gdyby nie zrobili tego kroku, w Chinach raczej nie mieliby czego szukać ze swoimi roszczeniami. Ten wątek można jednak zostawić na boku, bo teraz o modelu A7 mówi się na całym świecie z zupełnie innego powodu.
Chiński sedan przez pięć dni przejechał na jednym tankowaniu i jednym ładowaniu baterii łącznie 2608,36 kilometra, co zostało oficjalnie wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa. Wynik jest bez wątpienia imponujący, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że osiągnęło go duże, luksusowo zaprojektowane auto w atrakcyjnej cenie. Medialne doniesienia na całym świecie rozpisują się o tym wyczynie jako o czymś bezprecedensowym.
Warto jednak uważnie przyjrzeć się szczegółom wpisu w Księdze Rekordów – szczegółom, którym sama Geely ani wiele mediów nie poświęca należytej uwagi. W rubryce z dokładnym opisem wyraźnie widnieje bowiem, że chodzi o rekord pojazdu z napędem plug-in hybrid, stąd mowa zarówno o tankowaniu, jak i ładowaniu. To rozróżnienie ma ogromne znaczenie.

Geely Galaxy A7 | Fot. Geely
Skoda Superb i 2831 km. Miko Marczyk był lepszy
Jeśli mowa o rekordowym zasięgu bez uzupełniania paliwa w szerszym znaczeniu, trzeba cofnąć się do ubiegłego roku, kiedy to Skoda ze swoim Superbem przejechała aż 2831 kilometrów na jednym baku. Co ważne, wystarczył do tego zwykły diesel i jeden prosty silnik bez żadnego wspomagania elektrycznego. Wynik jest więc wyraźnie lepszy niż ten chiński.
Skoda podała przy tym, że kierowca i samochód potrzebowali na pokonanie tej odległości jedynie trzech dni. Trasa wiodła z Polski przez Niemcy, Francję, Belgię i Holandię z powrotem do Polski, a sama jazda zajęła 28 godzin. Polski rajdowiec Miko Marczyk utrzymywał przez cały czas średnie tempo 80 km/h, a średnie zużycie paliwa wyniosło zaledwie 2,61 l/100 km.
Chiński Galaxy A7 osiągnął co prawda jeszcze niższe zużycie na poziomie 2 l/100 km, jednak należy pamiętać, że zapewne korzystał przy tym z naładowanej baterii. Co więcej, Geely potrzebowało na ustanowienie rekordu aż pięciu dni, co oznacza, że hybrydowy sedan przez większość czasu poruszał się wolniej niż Superb z silnikiem Diesla. Średnia 80 km/h osiągana przez Superbem wcale nie jest więc słabym wynikiem.
Galaxy A7 osiągnęło świetny wynik, ale kontekst ma znaczenie
Tym wszystkim nie chcemy bynajmniej umniejszać osiągnięcia chińskiej marki. Chodzi jedynie o dodanie kontekstu, który Geely woli przemilczeć. Chińczycy zasługują na uznanie przede wszystkim za to, co oferują w stosunkowo niskiej cenie. Przednie koła napędza wolnossący silnik 1.5 o mocy 112 koni mechanicznych, który osiąga sprawność termiczną na poziomie 47,26 procent, czyniąc go najefektywniejszym silnikiem spalinowym dostępnym obecnie na rynku.
Do tego dochodzi 238-konny silnik elektryczny zintegrowany ze skrzynią automatyczną, dzięki któremu oficjalne zużycie paliwa wynosi 2,67 l/100 km. Całość brzmi naprawdę przekonująco i pod względem technicznym Galaxy A7 jest pojazdem godnym uwagi.
Księga Rekordów Guinnessa postąpiła uczciwie, prezentując osiągnięcie Geely wyłącznie jako najdłuższy zasięg pojazdu plug-in hybrid. Sama Geely tego istotnego szczegółu aktywnie nie eksponuje, bo gdyby to zrobiła, stałoby się oczywiste, że inne rozwiązania techniczne pozwalają osiągnąć więcej i to znacznie prostszymi metodami.