Filozofia, którą Toyota musiała porzucić
Do niedawna Toyota, a wraz z nią jej marka premium – Lexus, budowała wszystkie swoje układy hybrydowe według jednej, ściśle określonej filozofii. Podstawą były benzynowe silniki wolnossące pracujące w cyklu Atkinsona oraz bezstopniowe skrzynie biegów typu e-CVT, wykorzystujące przekładnię planetarną. Taka konfiguracja zapewniała wysoką efektywność paliwową, lecz wiązała się z poważną wadą – odczuwalnym brakiem synchronizacji między obrotami silnika a faktycznym przyspieszeniem pojazdu.
Z biegiem lat i dzięki nieustannemu rozwojowi technologii hybrydowej Toyoty pojawiły się znaczące usprawnienia w zachowaniu tych układów napędowych. Mimo to, gdy przychodziło do oceny wrażeń z jazdy i prawdziwej sportowości, jedynie Lexus LC 500h ze swoją unikalną, dziesięciostopniową skrzynią Multistage – symulującą dziesięć przełożeń – zdołał przekonać kierowców, choć nadal nie zdobył ich serc. Modelu nie ma już zresztą w ofercie marki.
To właśnie ta niezadowalająca dotychczas „sportowość” stała się głównym impulsem do stworzenia zupełnie nowego schematu napędowego w modelu RX 500h. Konstruktorzy musieli odejść od dwóch kluczowych elementów stosowanych we wszystkich dotychczasowych hybrydach marki, co sprawia, że ta zmiana może z czasem objąć kolejne modele z oferty Toyoty i Lexusa.

Fot. Lexus

Fot. Lexus
Turbodoładowanie i sześciobiegowa skrzynia przełomem w historii marki
Po raz pierwszy w historii hybryd Toyoty sięgnięto po silnik turbodoładowany oraz skrzynię biegów o sześciu stałych przełożeniach. Sercem nowego układu jest czterocylindrowy silnik 2.4 Turbo na benzynę, który oferuje znacznie więcej charakteru niż wolnossący 2.5 stosowany w pozostałych wersjach hybrydowych – 350h i 450h+. Na niektórych rynkach, takich jak Stany Zjednoczone, silnik ten jest dostępny bez układu hybrydowego, osiągając moc 279 KM i 429 Nm momentu obrotowego.
W przypadku RX 500h silnik benzynowy współpracuje z silnikiem elektrycznym zamontowanym równolegle do wału korbowego. Całość uzupełnia sześciobiegowa skrzynia automatyczna z mokrym sprzęgłem w kąpieli olejowej, co stanowi radykalnie odmienne rozwiązanie od dotychczasowych bezstopniowych przekładni stosowanych przez markę. Taka konfiguracja przedniej osi hybrydowej ma bezpośrednio przełożyć się na znacznie bardziej angażujące i przewidywalne wrażenia z jazdy.
Do przedniej osi dochodzi niezależny silnik elektryczny napędzający tylną oś oraz zaawansowany system zarządzania momentem obrotowym, określany przez producenta jako DIRECT4. Połączenie tych elementów daje łączną moc 371 KM, a producent obiecuje niemal całkowite wyeliminowanie irytującego braku synchronizacji między pedałem gazu a obrotami silnika. A to zjawisko, które od lat jest piętą achillesową hybryd Toyoty i Lexusa.
Co nowy Lexus RX 500h oznacza dla marki?
Nowy wariant RX 500h F Sport to najważniejszy krok milowy w historii hybrydowej technologii Toyoty i Lexusa od lat. Odejście od cyklu Atkinsona i bezstopniowej skrzyni e-CVT na rzecz turbodoładowania i klasycznej, sześciostopniowej skrzyni automatycznej to wyraźny sygnał, że marka jest gotowa na nowo zdefiniować pojęcie sportowej hybrydy w segmencie premium.
Lexus RX to duży, pięciomiejscowy SUV klasy premium, który w Polsce jest dostępny w dwóch wersjach wyposażenia – F Sport Edition i F Sport. F Sport Edition stawia na sportową stylistykę zawierając m.in. 21-calowe felgi, adaptacyjne światła BladeScan i wyświetlacz danych na przedniej szybie. F Sport idzie o krok dalej, dodając 21-głośnikowy system audio Mark Levinson, cyfrowe lusterko wewnętrzne, system kamer 360 stopni czy podgrzewane tylne fotele.
Lexus RX to auto dla kierowcy, który nie chce wybierać między codziennym komfortem a przyjemnością z jazdy – i jest gotów za to zapłacić. Samochód kosztuje bowiem od 385 300 zł, a to cena po obniżce od standardowej aż o ponad 80 tysięcy złotych. Wśród jego rywali znajdują się modele takie jak Audi Q7, Volvo XC90, Mercedes GLE czy BMW X5. Często oferują one więcej mocy i większą dynamikę, choć tej RX-owi 500h także odmówić nie można – osiąga bowiem pierwszą setkę w 6,2 sekundy. RX rywalizuje jednak przede wszystkim oryginalnością – jest jedyną pełną hybrydą w tym gronie, w dodatku z kosmicznym wyglądem. A dodając do tego niezawodność, z której słynie Toyota, to już propozycja, która może zainteresować wielu.
Jeśli RX 500h okaże się sukcesem sprzedażowym (biorąc oczywiście pod uwagę swój segment), istnieje prawdopodobieństwo, że nowy schemat układu napędowego trafi wkrótce do kolejnych modeli koncernu Toyoty.