Znajdź nas w social media

Czego szukasz?

Samochody elektryczne

AUDI z Chin już w Europie. Ma 787 KM i jest tylko pozornie tanie

AUDI E5 Sportback z architekturą 800V trafiło już do sprzedaży w Niemczech, oferując do 787 KM mocy i deklarowany zasięg do 773 km w cyklu CLTC. Import realizuje niemiecka firma Auto China, a cena pojazdu wynosi 59 980 euro (ponad 258 tys. złotych) przed opodatkowaniem – znacznie więcej niż nagłaśniane w mediach 25 040 euro (niecałe 108 tys. zł).

audi e5 sportback
Fot. Audi

Skąd różnica w cenie?

Kwota 25 040 euro, która pojawia się w wielu nagłówkach, odpowiada minimalnej cenie sprzedaży w Chinach – 205 900 juanów po ówczesnym kursie wymiany. Takie bezpośrednie przeliczenie nie uwzględnia jednak ceł, transportu, podatków ani kosztów homologacji.

Niemiecki importer Auto China bierze na siebie wszystkie te formalności i sprzedaje crossovera w Europie za cenę ponad dwukrotnie wyższą od wyjściowej. Ostateczny koszt 59 980 euro przed opodatkowaniem całkowicie zmienia perspektywę porównawczą wobec takich modeli jak Dacia Bigster czy inne europejskie elektryki o podobnych gabarytach.

ZOBACZ TAKŻE
Koreańczycy rzucają rękawice Bentleyowi. 657 KM i ponad 3 tony wagi

Audi inne niż zwykle – niemal wielkości Q7

E5 Sportback nie jest typowym Audi, lecz pierwszym produktem marki AUDI, powstałej ze współpracy Audi i chińskiego koncernu SAIC z myślą o rywalizacji na rynku chińskim. Model celowo pozbawiono charakterystycznych czterech pierścieni, a na nadwoziu widnieje nazwa zapisana wielkimi literami.

Pojazd mierzy 4,88 metra długości, a rozstaw osi wynosi 2,95 metra, a to wymiary porównywalne z Audi Q7. Nadwozie łączy sylwetkę podwyższonego kombi z wnętrzem zdominowanym przez rozbudowany ekran cyfrowy.

We wnętrzu główną rolę odgrywa duży interfejs cyfrowy, zaprojektowany z myślą o chińskim ekosystemie łączności. Nie jest to europejskie Audi przeniesione na rynek chiński, lecz produkt opracowany od podstaw – zarówno pod względem platformy, jak i oprogramowania – z myślą o lokalnym rynku, co tłumaczy, dlaczego do Europy trafia kanałami importu równoległego.

Gama obejmuje wersje z jednym lub dwoma silnikami, napędem na tylną oś lub napędem na obie osie. Topowy wariant osiąga moc 579 kW, czyli 787 KM, dysponuje baterią o pojemności 100 kWh i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,4 sekundy. Zasięg według cyklu CLTC wynosi do 773 km w wersji o zwiększonym zasięgu oraz 647 km w najmocniejszym wariancie. To cykl nieporównywalny do WLTP, ale zazwyczaj znacznie bardziej optymistyczny. Można przyjąć, że realny zasięg samochodu wynosi ok. 600 kilometrów.

audi e5 sportback

Fot. Audi

audi e5 sportback

Fot. Audi

Architektura 800V – realna przewaga techniczna

Model bazuje na platformie Advanced Digitized Platform, dostosowanej do chińskiego ekosystemu cyfrowego. Kluczowa wartość techniczna tkwi jednak nie tylko w oprogramowaniu – napięcie robocze 800V zmienia całkowicie bilans energetyczny crossovera. Przy dwukrotnie wyższym napięciu niż w architekturze 400V, system potrzebuje o połowę mniejszego natężenia prądu, by dostarczyć tę samą moc.

Wzór elektryczny jest prosty: moc równa się napięciu pomnożonemu przez natężenie. Mniejsze natężenie oznacza cieńsze przewody, mniej miedzi, niższą wagę i mniej energii traconej w postaci ciepła. W samochodzie elektrycznym obciążenie termiczne wpływa bezpośrednio na osiągi przy dłuższej jeździe oraz na tempo ładowania. Dlatego architektura 800V to nie tylko zapis w karcie technicznej – ogranicza ona straty spowodowane efektem Joule’a i przygotowuje pojazd do korzystania ze stacji szybkiego ładowania prądem stałym, gdy dany punkt ładowania na to pozwala.

ZOBACZ TAKŻE
499 egzemplarzy, 590 tys. euro i prędkość powyżej 350 km/h. Audi Nuvolari jest droższe, szybsze i rzadsze niż Lamborghini
audi e5 sportback wnętrze

Fot. Audi

Import chińskiego elektryka nie musi się opłacać…

Niemiecki importer Auto China zapewnia, że dostarcza pojazdy z europejską certyfikacją i zajmuje się homologacją, rejestracją oraz gwarancją. Jak podają niemieckie media, egzemplarze modelu były już widziane na ulicach Hamburga i Frankfurtu.

Mimo to zakup samochodu, który pierwotnie nie miał być sprzedawany w Europie, wiąże się z ryzykiem prawnym oraz problemami posprzedażowymi. Znany jest już przecież precedens. Egzemplarze chińskiego Volkswagena ID.6 sprowadzone do Niemiec zostały ostatecznie wycofane z użytku, a sąd nakazał ich zniszczenie.

Dla europejskiego kierowcy decyzja o zakupie nie sprowadza się jedynie do mocy czy zasięgu. To transakcja importowa realizowana poza oficjalną siecią producenta, oparta na danych CLTC wymagających dodatkowej interpretacji, przy cenie wejściowej ponad dwukrotnie wyższej od chińskiej. Zbierając to wszystko do kupy, zakup AUDI E5 Sportback staje się coraz mniej atrakcyjny.

\
Reklama