Długo oczekiwana odpowiedź na braki pierwszego bZ4X
Toyota potrzebowała sporo czasu, by na poważnie wejść na rynek samochodów elektrycznych, a gdy w końcu to zrobiła wraz z modelem bZ4X, efekt był daleki od oczekiwań – głównie ze względu na brak dojrzałości produktu. Sytuację znacznie poprawiły późniejsze aktualizacje, jednak wciąż brakowało czegoś, co dopełniłoby ofertę. Modelowi nie udało się stać się naturalną elektryczną alternatywą dla RAV4, na którą czekało wielu klientów marki. Tym czymś okazuje się właśnie Toyota bZ4X Touring 0 wersja, która zmienia znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Nowy model wyróżnia się przede wszystkim nowym nadwoziem typu kombi, większym bagażnikiem oraz poprawionymi parametrami zasięgu i ładowania, dzięki czemu staje się znacznie bardziej kompletnym samochodem. Nagle okazuje się, że bZ4X, który miał trudności z rywalizacją z najlepszymi konkurentami, zyskuje realne argumenty, by stawić im czoła.
Nowe nadwozie i 669 litrów bagażnika
Najbardziej widoczna zmiana dotyczy tylnej części pojazdu. Toyota bZ4X Touring przyjmuje nadwozie typu kombi z dużo bardziej okazałą tylną częścią, nowymi elementami stylistycznymi oraz dużą klapą bagażnika. Efekt nie tylko całkowicie zmienia wygląd samochodu, ale też pozwala uzyskać 669 litrów pojemności bagażnika – to praktycznie o 50 procent więcej niż w konwencjonalnym bZ4X. To ogromna różnica dla rodziny podróżującej z bagażem, wózkiem dziecięcym czy po prostu chcącej korzystać z auta bez konieczności żonglowania torbami.
Wprowadzono również tylną wycieraczkę – rozwiązanie proste, ale niezbędne. W poprzednim bZ4X widoczność do tyłu mogła znacznie się pogarszać podczas deszczu lub zabrudzenia szyby. Teraz Toyota rozwiązała jeden z tych szczegółów, które choć nie widnieją w karcie technicznej, ostatecznie decydują o codziennym komforcie użytkowania. Touring zachowuje przy tym dużą wysokość prześwitu wynoszącą 21 centymetrów, co wzmacnia jego charakter jako rodzinnego samochodu przygotowanego do trudnych dróg i zimowych warunków.
Wygląd zewnętrzny również zyskał na wyrazistości. Nadkola, kontrastowe listwy, a przede wszystkim duże relingi dachowe sprawiają, że Touring wygląda znacznie masywniej niż wersja standardowa. Toyota postawiła tu na wizerunek zbliżony do modeli takich jak Land Cruiser, co dobrze wpisuje się w charakter, jaki historycznie prezentowała marka. To nie samochód pomyślany wyłącznie do jazdy po mieście.

Fot. Toyota

Fot. Toyota
Wnętrze jest praktyczne, choć momentami przestarzałe
Wymiary samochodu są znaczące: 4,83 metra długości, 1,86 metra szerokości i 1,68 metra wysokości. Mimo to fotel kierowcy pozostaje jednym z mocnych punktów pojazdu. Pozycja za kierownicą jest wygodna i pozwala dobrze kontrolować otoczenie samochodu, choć wyżsi kierowcy mogą odczuwać brak lepszego podparcia ud.
Wnętrze zachowuje ogólną architekturę bZ4X, choć niektóre rozwiązania zaczynają sprawiać wrażenie przestarzałych w porównaniu z najnowszymi produktami dostępnymi na rynku. Widocznych jest wiele plastikowych elementów i połączeń, a niektóre fragmenty deski rozdzielczej oraz zestaw wskaźników nie wyglądają szczególnie nowocześnie. Nie wpływa to znacząco na funkcjonalność, ale odbija się na postrzeganiu jakości i nowoczesności całości.
W zamian wyposażenie może być dość bogate w wyższych wersjach wykończenia. Poziom Executive zawiera na przykład wentylowane fotele przednie oraz podgrzewane fotele tylne. Dostępne są także systemy wspomagające prowadzenie, takie jak adaptacyjny tempomat, rozpoznawanie znaków drogowych, monitorowanie martwego pola i utrzymywanie pasa ruchu.
Interesującym szczegółem jest konsola centralna. Toyota zastąpiła część ogromnego i nieporęcznego panelu plastikowego z pierwszego bZ4X dwiema ładowarkami indukcyjnymi do telefonów – to niewielkie, ale bardzo przydatne w codziennym użytkowaniu ulepszenie. Selektor biegów jest prosty i precyzyjny, umożliwiając wybór trybu jazdy bez konieczności ciągłego sprawdzania informacji na ekranie. Na tylnej kanapie jest wystarczająco miejsca dla dwóch dorosłych osób podczas długich podróży, a niemal płaska podłoga dodatkowo poprawia komfort. Brakuje jednak przesuwanej tylnej kanapy oraz przelotowego otworu do przewożenia długich przedmiotów, co jest zauważalnym mankamentem w aucie o rodzinnym charakterze.
Napęd o mocy 380 KM i przyspieszenie jak w aucie sportowym
Układ napędowy to jeden z najbardziej zaskakujących elementów Toyoty bZ4X Touring. Najmocniejsza wersja wyposażona jest w dwa silniki elektryczne i napęd na cztery koła, o łącznej mocy 380 KM i maksymalnym momencie obrotowym 538 Nm. To wartości bardziej typowe dla samochodu sportowego niż rodzinnego kombi Toyoty, pozwalające na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,5 sekundy.
Prawdopodobnie nikt nie prosił Toyoty o rodzinny samochód o mocy 380 KM, ale w praktyce cały układ działa bardzo dobrze. Dostarczanie mocy jest natychmiastowe, a napęd na cztery koła pozwala wykorzystać ją nawet na nawierzchniach o niskiej przyczepności. Bardziej niż samo przyspieszenie przekonuje jednak poczucie kontroli, jakie samochód przekazuje kierowcy w trudniejszych warunkach.
To właśnie tam ujawnia się jedna z głównych mocnych stron bZ4X Touring. Prześwit wynoszący 21 centymetrów w połączeniu z napędem na cztery koła zapewnia doskonałe osiągi na śniegu, błocie czy drogach w złym stanie. To cecha szczególnie interesująca dla rynków Europy Północnej, ale ma też sens dla osób mieszkających w rejonach górskich lub po prostu poszukujących rodzinnego samochodu, który nie ograniczy się do jazdy po asfalcie.

Fot. Toyota
Zasięg, ładowanie i pozycja wobec konkurencji
Akumulator oferuje 71 kWh energii netto i 74,7 kWh brutto, natomiast homologowane zużycie energii w wersji dwusilnikowej wynosi 15,3 kWh/100 km. Na papierze Toyota deklaruje zasięg do 528 kilometrów dla tej konfiguracji, choć dla egzemplarzy wyposażonych w 20-calowe felgi ten wynik będzie nieco niższy.
Ładowanie również nie należy do najlepszych w tej kategorii. Toyota bZ4X Touring przyjmuje moc do 150 kW przy ładowaniu prądem stałym i potrzebuje około 28-30 minut, aby naładować akumulator od 10 do 80 procent. To wynik poprawny w kontekście podróży, ale rynek rozwija się bardzo szybko i pojawiają się już rywale zdolni do odzyskiwania energii ze znacznie wyższą prędkością.
To prawdopodobnie główny problem, z jakim wciąż mierzy się Toyota: obecnie nie jest już wyraźnie gorsza od konkurentów pod względem zasięgu i ładowania, ale też nie wyróżnia się szczególnie na ich tle. Modele takie jak Volkswagen ID.7 Tourer, Skoda Enyaq czy Volkswagen ID.4 stanowią bardzo poważną konkurencję, a Subaru E-Outback także bezpośrednio wchodzi na to samo terytorium.
Cena również nie jest niska. Cena nowej Toyoty bZ4X Touring zacztna się od 199 900 zł za wersję o mocy 224 KM z napędem na przednie koła. Wariant AWD o mocy 380 KM startuje od 216 900 zł – trzeba więc przyznać, że różnica cenowa jest stosunkowo niewielka biorąc pod uwagę możliwości samochodu. To prawdopodobnie świadome działanie Toyoty mające na celu faworyzację tej bardziej reprezentacyjnej wersji.
Bezpieczeństwo i długoterminowe zaufanie do marki
Bezpieczeństwo również stoi na dobrym poziomie. Model bZ4X uzyskał pięć gwiazdek w testach EuroNCAP w 2025 roku i dysponuje szerokim zestawem systemów wspomagających. Adaptacyjny tempomat, rozpoznawanie znaków drogowych, monitorowanie martwego pola, utrzymywanie pasa ruchu oraz ostrzeżenie o ruchu przy otwieraniu drzwi wchodzą w skład pakietu technologicznego. System oświetlenia nie wyróżnia się jednak szczególnie zasięgiem.
Jest jeszcze jeden argument, który może mieć duże znaczenie dla tradycyjnego klienta Toyoty: zaufanie w długoterminowej perspektywie. Marka przykłada szczególną uwagę do stanu akumulatora, a historia serwisowa może stać się istotnym elementem przy sprzedaży samochodu używanego. Ta reputacja niezawodności to właśnie jeden z czynników, które pozwalają bZ4X Touring odróżnić się od niektórych nowszych rywali.
Model wciąż niedoskonały, ale w końcu przekonujący
Podsumowując, Toyota bZ4X Touring nie jest najbardziej zaawansowanym samochodem elektrycznym na rynku i nie stawia sobie takiego celu. Nie ma też najszybszego ładowania, najlepszej izolacji akustycznej wnętrza ani szczególnie rewolucyjnej technologii w kabinie. Udało się jednak skorygować część problemów, które sprawiały, że trudno było polecić pierwszy bZ4X-a.
Kluczem jest nowe nadwozie typu kombi. 669 litrów bagażnika całkowicie zmienia charakter modelu i czyni go dużo bardziej logicznym wyborem dla rodziny. Jeśli do tego dodać napęd na cztery koła, dobry prześwit, komfort zawieszenia, bezpieczeństwo oraz reputację Toyoty, całość zaczyna mieć znacznie więcej sensu.
Toyota po raz kolejny spóźnia się z premierą, jak wielokrotnie w swojej niedawnej historii związanej z samochodami elektrycznymi, ale tym razem wydaje się, że przybywa z produktem znacznie bardziej dopracowanym. bZ4X Touring nie usuwa wszystkich wad oryginalnego modelu, ale osiąga coś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się trudne – staje się naprawdę interesującą alternatywą dla osób szukających solidnego, praktycznego i trwałego rodzinnego samochodu elektrycznego.