Nowe oblicze z przodu i tyłu
Zmiany w Lexusie NX są widoczne od pierwszego spojrzenia, co nie jest regułą przy tego typu odświeżeniach modeli w połowie cyklu życia. Z przodu samochód otrzymał nową atrapę chłodnicy bez ramki, lepiej zintegrowaną z karoserią, a także cieńsze reflektory z adaptacyjnymi światłami drogowymi czy doświetlaniem zakrętów.
Zniknęły również elementy z błyszczącego chromu, które ustąpiły miejsca ciemnym listwom. Z tyłu pojawiły się natomiast lampy powtarzające motyw w kształcie litery „L” oraz świetlny pas przecinający klapę bagażnika, z podświetlaną sygnaturą Lexusa włącznie.
Wersja wyposażenia F SPORT dodatkowo otrzymała 20-calowe felgi, czerwone zaciski hamulcowe oraz elementy wykończone na czarny fortepian. Mimo wprowadzonych zmian nadwozie zachowało dotychczasowe proporcje, a jego długość wzrosła o 30 milimetrów, do 4,69 metra. Szerokość pozostała na poziomie 1,87 metra, a rozstaw osi wciąż wynosi 2,69 metra, co oznacza, że NX nadal będzie rywalizował z tymi samymi modelami, przede wszystkim BMW X3.

Fot. Lexus

Fot. Lexus
Wnętrze przeprojektowane od podstaw
Najważniejsza zmiana dotyczy jednak kabiny pasażerskiej. Lexus całkowicie przeprojektował deskę rozdzielczą, konsolę centralną oraz górne wykończenia, przyjmując horyzontalny układ inspirowany nowymi modelami Lexus ES i TZ.
Cyfrowy zegar ma teraz 12,3 cala, a centralny ekran dotykowy powiększono do 14 cali. Nowością są też przełączniki Hidden Swithces, które podświetlają się przy zbliżeniu ręki, identyczne jak te znane z Lexusa ES.
Wyższe wersje wyposażenia będą mogły korzystać z systemu Lexus Sensory Concierge, który koordynuje działanie klimatyzacji, oświetlenia otoczenia, muzyki, zapachu wnętrza oraz temperatury foteli, tworząc spersonalizowane doznania sensoryczne w kabinie.

Fot. Lexus
Do wyboru nadal dwie hybrydy, ale ze sporymi zmianami
Oferta silników pozostanie oparta na dwóch wariantach: pełnej hybrydzie NX 350h oraz hybrydzie plug-in NX 450h+. Oba korzystają z bazowego czterocylindrowego silnika benzynowego o pojemności 2,5 litra, ale wyposażono je w szóstą generację układu hybrydowego Lexusa, opracowaną z myślą o niższym spalaniu i spełnieniu przyszłej normy emisji Euro 7. Największa zmiana dotyczy jednostki sterującej i przekładni, które zostały zespolone w jeden moduł, lżejszy aż o 10 kg i niższy o 10 cm, co pozwoliło obniżyć środek ciężkości.
NX 350h zachowuje moc około 200 KM i będzie dostępny z napędem na przednią lub na wszystkie koła. NX 450h+, oferowany wyłącznie z napędem na wszystkie koła, zwiększył łączną moc z 292 do 307 KM, co pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 6,1 sekundy.
Większa bateria i szybkie ładowanie
Istotnym krokiem naprzód jest powiększenie akumulatora, który wzrósł z 18 do 23 kWh. To pojemność praktycznie identyczna z tą montowaną w Toyocie RAV4. Dzięki temu Lexus zapowiada zasięg elektryczny przekraczający 100 kilometrów w cyklu WLTP, wobec około 70 kilometrów w poprzedniej wersji modelu.
Nowy NX 450h+ będzie pierwszym hybrydowym modelem plug-in Lexusa kompatybilnym z szybkim ładowaniem prądem stałym. Naładowanie akumulatora od 10 do 80 procent powinno zajmować około 30 minut, co znacząco ułatwi codzienne użytkowanie samochodu na dłuższych trasach.
Wzmocnione podwozie i mniej hałasu
Lexus wzmocnił również konstrukcję podwozia, przekalibrował układ kierowniczy i zastosował nowe amortyzatory. Sztywność karoserii wzrosła o około 25 procent w porównaniu do poprzedniej generacji modelu.
Producent zapewnia jednocześnie, że hałas dochodzący do kabiny od silnika i podczas jazdy po nierównościach zmniejszył się o około 20 procent, co powinno przełożyć się na wyższy komfort podróżowania niezależnie od wybranej wersji.
Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przy odświeżeniu Lexusa NX poprawki wprowadzano na zasadzie „coś dobrego dla każdego”. Dlatego samochód może być idealnym wyborem dla wielu klientów w Polsce, którzy w segmencie D-SUV poszukują właśnie propozycji, która spełni wiele potrzeb na raz.
Kiedy trafi do salonów?
Przedsprzedaż nowego Lexusa NX w Europie rozpocznie się jesienią 2026 roku. Pierwsze egzemplarze fizycznie dotrą jednak do sieci dealerskiej dopiero na początku wiosny 2027 roku, co jest typowym odstępem czasowym między startem zamówień a rzeczywistymi dostawami przy tego typu odświeżeniach modeli. Na razie Lexus nie ujawnił cen nowego NX ani ostateczne gamy wersji wyposażenia w Polsce.