Znajdź nas w social media

Czego szukasz?

Samochody

Ekscentryczna firma znów zaskakuje. 184 KM to tylko dodatek do designu

Japoński producent Mitsuoka szykuje się do premiery swojego najnowszego dzieła – modelu LA1, inspirowanego pierwszą generacją Chevroleta Corvette, zbudowanego jednak na bazie współczesnej Mazdy MX-5. Oficjalne odsłonięcie pojazdu zaplanowano na 26 listopada, a wszystko wskazuje na to, że może to być najpiękniejszy samochód, jaki kiedykolwiek wyszedł spod ręki tej ekscentrycznej firmy.

mitsuoka la1
Fot. Mitsuoka

Dekady niezwykłych metamorfoz

Historia japońskiej marki Mitsuoka to dekady tworzenia pojazdów, które budziły skrajne emocje – widzowie zastanawiali się, czy ich twórcy są ślepi, czy po prostu szaleni. Mimo kontrowersji firma znalazła jednak swoją niszę i wierną publiczność, co pozwoliło jej w 2023 roku obchodzić pięćdziesiąte piąte urodziny.

Z tej okazji Japończycy zaprezentowali koncepcyjny model M55, który powstał na bazie Hondy Civic. Samochód przeszedł jednak całkowitą wymianę wszystkich zewnętrznych paneli nadwozia, przez co bardziej przypominał Dodge’a Challengera, choć sama Mitsuoka twierdziła, że inspiracją był drugiej generacji Nissan Skyline GT-R.

Producent pierwotnie nie planował wprowadzenia auta do produkcji seryjnej. Niezwykle pozytywny odbiór projektu skłonił jednak firmę do uruchomienia limitowanej serii liczącej 100 egzemplarzy. Ta rozeszła się błyskawicznie, dlatego jeszcze przed końcem ubiegłego roku Japończycy ogłosili produkcję kolejnej partii – tym razem 250 sztuk.

Również i ta seria znalazła już nabywców na wszystkie egzemplarze, co rodzi pytanie, czy Mitsuoka zdecyduje się na trzecią odsłonę modelu. Biorąc pod uwagę ogromne zainteresowanie drugą serią mimo wyższej ceny, byłoby to posunięcie w pełni logiczne.

ZOBACZ TAKŻE
Toyota walczy z Chińczykami, ale i z nimi współpracuje. Japońscy partnerzy zaniepokojeni

LA1 to powrót do złotej ery Corvette

Zanim jednak dojdzie do ewentualnej kontynuacji serii M55, świat zobaczy zupełnie nowy model oznaczony jako LA1. To prawdopodobnie najbardziej urodziwy samochód w całej historii marki. Tym razem inspiracją była pierwsza generacja Chevroleta Corvette, jednak techniczną podstawą pozostaje współczesna Mazda MX-5.

Efektem połączenia klasycznej stylistyki z nowoczesną platformą jest uroczy roadster, który w porównaniu z pierwowzorem z pewnością zaoferuje wyższą jakość wykonania i większą użyteczność na co dzień. Szkoda jedynie, że – podobnie jak w przypadku modelu M55 – Mitsuoka planuje jedynie ograniczoną produkcję, a sprzedaż ma być prowadzona wyłącznie na rynku japońskim.

mitsuoka la1

Fot. Mitsuoka

mitsuoka la1

Fot. Mitsuoka

Silnik i technika owiane tajemnicą

Do oficjalnej prezentacji auta, zaplanowanej na 26 listopada, pozostaje jeszcze czas na spekulacje dotyczące technicznej specyfikacji. Można przypuszczać, że Mitsuoka zdecyduje się na mocniejszą, dwulitrową jednostkę o mocy 184 koni mechanicznych, którą uzupełni sześciobiegowa skrzynia manualna albo automatyczna.

Mazda MX-5 oferowana jest również z mniejszym, 1,5-litrowym silnikiem o mocy 132 koni mechanicznych, jednak jego osiągi i charakter jazdy najprawdopodobniej nie odpowiadałyby efektownej stylistyce nadwozia. Nie można jednak wykluczyć, że klienci będą mieli możliwość wyboru innej jednostki napędowej, w zależności od własnych preferencji i możliwości finansowych.

W każdym wariancie napędzana będzie wyłącznie tylna oś, ponieważ Mitsuoka zazwyczaj koncentruje się na przeprojektowaniu nadwozia, pozostawiając technikę w niemal seryjnej formie. Może to jednak oznaczać pogorszenie osiągów, gdyż przód pojazdu z czterema wystającymi reflektorami oraz masywnym chromowanym zderzakiem najprawdopodobniej negatywnie wpłynie na aerodynamikę.

Wydłużona tylna część nadwozia mogłaby częściowo zrekompensować te straty, jednak i tam znajdziemy wystające lampy oraz zderzak, które raczej nie sprzyjają płynnemu opływowi powietrza.

ZOBACZ TAKŻE
41 tys. tańszy niż VW Golf, a ma aż 218 KM. To prawdziwe wejście smoka

Powrót do przeszłości w czasach futurystycznego designu

Oficjalna premiera modelu LA1 z pewnością wzbudzi duże zainteresowanie, podobnie jak pytanie, czy japoński pomysł zainspiruje również lokalnych producentów replik. LA1 to bowiem jedna z najbardziej udanych realizacji tego typu w ostatnich latach.

Największym atutem projektu jest to, że stylistycznie cofa się w przeszłość, podczas gdy większość współczesnych producentów samochodów stawia na futurystyczny design. Taki kierunek często okazuje się jednak mało atrakcyjny wizualnie i starzeje się znacznie szybciej, niż zdążymy zapamiętać, jak dany model w ogóle wyglądał.

\
Reklama