Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Magnussen o wyścigu w Spa. „Tego typu tory nie są dla nas”

Kevin Magnussen nie jest zaskoczony słabą postawą swojego zespołu, podczas ostatniego wyścigu w Belgii. Skandynaw stwierdził, iż takie tory jak Spa zwyczajnie nie leżą konstrukcji ekipy Haas.

Kevin Magnussen Spa
Fot. Haas F1 Team

Dobre rozpoczęcie sezonu i zjazd w dół

Kevin Magnussen znakomicie rozpoczął tegoroczny sezon F1. Duńczyk zajął bowiem 5. miejsce podczas inauguracji sezonu w Bahrajnie. Wynik był ten o tyle imponujący, iż sam zainteresowany powracał do stawki królowej sportów motorowych po rocznej przerwie. Jednak po pierwszych kilku wyścigach tej kampanii, poza rundą w Austrii, cały zespół Haasa zaliczył spory regres pod względem osiągów. Jednym z powodów takiej sytuacji, jest fakt, że amerykańska stajnia wyścigowa wprowadziła tylko 1 znaczący pakiet poprawek. To zdecydowanie utrudnia im życie, skoro reszta ekip zdołała kilkukrotnie w tym sezonie poprawiać znacząco osiągi swojego bolidu.

Małym pozytywem dla Skandynawa jest to, że regularnie on pokonuje Micka Schumachera zarówno w wyścigu jak i kwalifikacjach. Podobna sytuacja miała miejsce w czasie tegorocznego GP Belgii. Wówczas popularny „K-Mag” zdołał dojechać do mety przed Niemcem. Magnussen zajął 16. miejsce, a mistrz F2 z 2020 roku uplasował się jedno oczko niżej.

ZOBACZ TAKŻE
GP Belgii: Atomowy Verstappen wygrał na Spa. Grande Ferrari | Analiza

Myślę, że wiedzieliśmy od razu, iż to nie będzie tak mocny weekend. Tego typu tory nie są dla nas. Robiliśmy, co w naszej mocy aby minimalizować straty, ale zwyczajnie nie mieliśmy tempa. Ogólnie, to nie był dla nas najlepszy weekend, ale pokonaliśmy kolejne kilometry, zebraliśmy dane, które przydadzą się nam, aby przeć do przodu. Mimo wszystko już czekam na kolejny wyścig. Oby tam poszło nam lepiej – w ten oto sposób Magnussen podsumował swój występ podczas ostatniej rundy w Belgii.

Co dalej? I walka o P7 w „generalce”

W tej chwili ekipa należąca do Gene’a Haasa zajmuje 7. miejsce w klasyfikacji konstruktorów, mając 5 punktów przewagi nad Scuderią AlphaTauri. Aby utrzymać swoje miejsce w tabeli, zarówno Magnussen jak i Schumacher muszą powrócić do regularnego punktowania. Z tyłu bowiem czai się także Aston Martin, w barwach którego Sebastian Vettel w ostatnich tygodniach zdołał wywalczyć 5 jakże cennych punktów. Jeżeli 4-krotny mistrz świata podtrzyma ten trend, to wkrótce i brytyjska ekipa zacznie podgryzać Amerykanów w tabeli. A taki scenariusz byłby dla nich sporym rozczarowaniem, jeżeli w końcowej fazie sezonu stracą 7. lokatę w klasyfikacji konstruktorów. 

\
Reklama