Niemcy głównymi aktorami w Q1
W pierwszej części kwalifikacji działo się stosunkowo niewiele, a pozytywnych i negatywnych bohaterów można było przewidzieć już wcześniej. Swoją robotę bardzo szybko wykonał Max Verstappen, który wykręcił świetny czas już na pierwszym mierzonym okrążeniu i mógł się skupić na przygotowaniach do Q2. Holender był tak naprawdę jedynym kierowcą, który po pierwszym kółku mógł być pewny awansu, więc inni następnie się poprawiali, ale nikt nie był w stanie wyprzedzić aktualnego mistrza świata.
Uwagę zwraca trzecie miejsce Yukiego Tsunody oraz zaledwie czternaste Carlosa Sainza, które świadczą tylko o minimalnych różnicach między kierowcami. Dobre tempo pokazał Mercedes prowadzony przez Lewisa Hamiltona, który przegrał z Verstappenem zaledwie o 0,014 sekundy. Cichym bohaterem tej części był Mick Schumacher, który przejechał świetne okrążenie i awansował do Q2 w przeciwieństwie do swojego partnera z zespołu.
Z dalszej rywalizacji odpadli Nicholas Latifi, Sebastian Vettel, Kevin Magnussen, Daniel Ricciardo oraz Valtteri Bottas. Największym zaskoczeniem jest Fin, który przegrał z Guanyu Zhou. Najbardziej może pluć sobie w brodę jednak 4-krotny mistrz świata, który wykręcił rekord w pierwszym sektorze, ale następnie popełnił poważny błąd. Niemiec wylądował w żwirze i momentalnie mógł zapomnieć o poprawieniu swojego rezultatu.
Rozczarowanie Alpine
Druga część kwalifikacji przyniosła niespodziewanych bohaterów i maruderów. Największymi przegranymi tej części kwalifikacji byli kierowcy Alpine, którym najwyraźniej udzieliła się fatalna atmosfera wokół ich pracodawcy. Zarówno Esteban Ocon, jak i Fernando Alonso odpadli z dalszej rywalizacji, choć z pewnością mieli możliwości techniczne, aby wykręcić lepsze czasy. Hiszpan dodatkowo narzekał na tłok na torze.
Kiedy jedni tracą, drudzy zyskują. Największym bohaterem Q2 został Mick Schumacher. To jeden z tych momentów, w których zamyka usta krytykom twierdzącym, że jeździ w F1 wyłącznie dzięki nazwisku. Młody Niemiec wykręcił znakomity czas, który pozwolił na dziewiąte miejsce. „Oczko” wyżej od niego znalazł się Lance Stroll w Astonie Martinie, który notuje znakomite czasy w pierwszym sektorze.
W dziesiątce znalazł się także Yuki Tsunoda, który niespodziewanie pokonał Pierre’a Gasly’ego. Obok Francuza i dwóch kierowców Alpine z dalszej rywalizacji planowo odpadli Alex Albon i Guanyu Zhou. Obaj i tak mogą uznać awans do drugiej części kwalifikacji za sukces.
Domowe zwycięstwo Maxa w kwalifikacjach
Trzecia część kwalifikacji była niezwykle emocjonująca, bowiem szybko okazało się, że o końcowy triumf może powalczyć aż sześciu kierowców. Po pierwszych przejazdach prowadził Charles Leclerc, co jednak tylko zwiększyło emocje. W drugim przejeździe Monakijczyk jeszcze poprawił swój czas, który jednak okazał się niewystarczający. O 0,021 sekundy poprawił go bowiem Max Verstappen, który wywołał euforię na trybunach.
Ostatnie przejazdy kierowcom Mercedesa (i oczywiście sobie) popsuł Sergio Perez, który pod koniec okrążenia popełnił błąd. Meksykanin obrócił się i stanął na torze, przez co zajął zaledwie piąte miejsce ze swoim poprzednim czasem. Czwarty Lewis Hamilton i szósty George Russell z pewnością mogą czuć niedosyt, bowiem mieli możliwości na lepszy czas. Rozczarowany może być także Lance Stroll, który przez problemy techniczne w ogóle nie pojawił się na torze.
Wyniki kwalifikacji do GP Holandii

Źródło danych: F1