Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Nowy nabytek akademii Alpine Esports. Olaf Soćko o ściganiu | WYWIAD

Polski e-sport w tematyce Formuły 1 zrobił duży krok w przód dzięki Tomaszowi Poradziszowi oraz Piotrowi Stachulcowi. Nie są to jednak jedyni bardzo obiecujący kierowcy w naszym kraju. Bardzo mocną formę prezentuje również m.in. Olaf Soćko, który niedawno dołączył do akademii zespołu Alpine. Miałem okazje przeprowadzić wywiad z nowym nabytkiem stajni z Enstone. Przekonajcie się, jak 18-latek nastawia się na nowy epizod w swojej simracingowej karierze.

Olaf Socko Alpine-Academy
Fot. Race Clutch / Twitter

Kim jest nasz rozmówca?

Olaf Soćko jest 18-letnim e-sportowym kierowcą w dziedzinie Formuły 1, który niedawno podpisał kontrakt z akademią Alpine. Jego poczynania na torach simracingowych można śledzić w największych polskich ligach, takich jak Polish F1 Series czy Ścigałka Online League. Bezapelacyjnie Olaf Soćko jest naszą kolejną nadzieją na wejście do oficjalnych mistrzostw świata, a więc pozostaje nam trzymać kciuki, aby plan ten się ziścił.

Kontrakt w Alpine

Niedawno podpisałeś kontrakt z akademią Alpine w F1 Esports. Co dla ciebie oznacza oraz jakie możliwości otwiera ci ta umowa?

Dokładnie, niedawno otrzymałem taką szansę. Na pewno umowa ta otwiera mi nową drogę, do której wcześniej nie miałem dostępu. Na pewno praca z kierowcami może mi pozwolić mi zyskać, niekoniecznie jedynie na prędkości, ale też na aspektach wokół wyścigowych. Pozytywem jest również fakt, że nie będę sam podczas analizowania telemetrii czy ustawiania setupów, co również ma znaczący wpływ na tempo. Dlatego też jestem niesamowicie wdzięczny Alpine, że to właśnie mnie obdarzyli tym zaufaniem, ponieważ jest to dla mnie spora szansa na zabłyśnięcie.

Gorsza zeszłoroczna kampania

W ostatnio zakończonej kampanii 2022 Alpine nie zaprezentowało się z świetnej strony, co pokazuje, że konkurencja w zespole nie jest aż tak duża jak na przykład w Mercedesie czy innych zespołach z czołówki. Czy martwi cię dyspozycja stajni z Enstone w trakcie zeszłorocznych rozgrywek?

Faktycznie, 2022 nie był najlepszym sezonem dla Alpine, jednak nie jest to jakimś ogromnym powodem do zmartwień. Francuska ekipa kładzie bardzo duży nacisk na młodych kierowców, między innymi Patrika Siposa, Filipa Presnajdera czy Luke’a Smitha, którzy dopiero wchodzą do świata F1 Esports. Jeśli dokładniej spojrzy się na ich rozwój oraz na to jak świetnie poprowadził ich Race Clutch wraz z Alpine. Na pewno był to jeden z głównych powodów mojego dołączenia do właśnie tego zespołu. Wracając, sezon ten był dla nas dość nieudany. Konkurencja była bardzo mocna, ale też mieliśmy sporo pecha, zwłaszcza w Abu Zabi, gdzie potencjał był ogromny. Na pewno nie jest to kwestia braku tempa, co pokazują kilkukrotne awanse do Q3 oraz pozytywne tempo wyścigowe. Dlatego też uważam, że 9. pozycja na koniec sezonu nie jest adekwatna do naszych realnych umiejętności.

ZOBACZ TAKŻE
Patryk Krutyj o całokształcie kariery. "Nie wykorzystałem potencjału" | WYWIAD

Kiedy masz szansę zadebiutować w F1 Esports Series? Czy według ciebie może to nastąpić już niebawem, czy ten proces wymaga większej cierpliwości?

Kierowałbym się ku drugiej opcji. Na początku muszę zakwalifikować się do Challangers’ów, na co na razie nie miałem żadnej okazji. Jak już się to uda, muszę zająć pozycję w czołowej szóstce podczas tych rozgrywek, aby otrzymać oficjalną licencję umożliwiającą starty w F1 Esports Series. Na pewno moim głównym celem nie jest debiut już w 2023, bardziej celowałbym w 2025 rok. 

Ściganie za granicą

Jak na razie ścigasz się jedynie w Polsce? Czy w związku z kontraktem w Alpine to się zmieni i będziemy mogli cię oglądać również w zagranicznych ligach takich jak WOR czy PSGL?

W PSGL biorę już udział jako kierowca rezerwowy. Jednak odpowiadając na twoje pytanie, od momentu, w którym jeżdżę już na pełen etat w SOL-u oraz PFS-ie, przestałem czuć potrzebę ścigania w przedsięwzięciach miedzynarodowych. W ligach typu WOR czy PSGL bierze się udział jedynie po to, aby się pokazać światu, nie ma tam nawet żadnych nagród. Jeśli widzę, że mam szansę wygrać dużo w Polsce to oczywistym jest, że wolę konkurować właśnie tutaj. Dlatego też zamiast ścigać się z międzynarodowo wolę poświęcić więcej czasu na trening do SOL-a, czy PFS-a. Mam również nadzieję, że moim kolejnym sprawdzianem poza Polską będą F1 Challangers, a nie PSGL.

ZOBACZ TAKŻE
Tomasz Poradzisz z historycznym wyczynem w F1 Esports

Dyspozycja w Polish F1 Series

Przejdźmy teraz do twojej przygody z e-sportem w polskich dywizjach. Ścigach się między innymi w Polish F1 Series, czyli jednej z najlepszych lig „simracingowych” w naszym kraju. Konkurujesz tam między innymi z Tomaszem Poradziszem oraz Piotrem Stachulcem i bardzo często jesteś w stanie dorównywać ich poziomowi. Bardzo dobrze świadczy o tym 4. pozycja w klasyfikacji generalnej. Jak oceniasz swoje dotychczasowe poczynania w PFS-ie?

Zacznijmy może od trzech pierwszych rund, które były dla mnie fenomenalne. Nie sądziłem, że mogę zacząć sezon w tak świetny sposób i dorównywać poziomem do właśnie Tomka i Piotrka. Niestety jednak po atomowym starcie sezonu, rozpoczęła się seria sporej ilości pecha. Już na Silverstone pękła mi opona przy stosunkowo niskim zużyciu w porównaniu do innych kierowców. W Miami przyszły problemy techniczne, zawiodło połączenie z sesją, co zabrało mi możliwość walki o podium. Kolejnym nieprzyjemnym przystankiem była rywalizacja w Baku, do której po pierwsze miałem mniej czasu na przygotowanie, a po drugie już na samym starcie zostałem wyeliminowany. Poza tym było jeszcze kilka rund, gdzie mogłem wywalczyć kilka punktów więcej. Jeśli chodzi o klasyfikacje, to niestety Tomek już odjechał reszcie stawki, ale uważam, że realnym scenariuszem jest podium na koniec sezonu. Na dodatek zakończył się już sezon w SOL-u, więc mogę całkowicie skupić się na przygotowaniach do Polish F1 Series.

Kolejny epizod w Polsce, czyli SOL

Poza PFS-em, ścigasz się również w Ścigałce Online League. W zeszłym sezonie udało ci się wywalczył mistrzostwo, kończąc sezon tuż przed Erykiem Szymańskim. Walka o tytuł była bardzo zacięta i trwała aż do ostatniego wyścigu. Czy w którymkolwiek momencie sezonu czułeś presję, że możesz to mistrzostwo wypuścić z rąk?

Akurat tu w pewnym momencie sezonu pewność była aż za duża. Po GP Wielkiej Brytanii zdołałem zbudować sobie dużą przewagę 52. punktów w klasyfikacji. Dokładnie wtedy poczułem się zbyt bezpieczny i zmieniłem swoje podejście, co było błędem. Już w Belgii przyszło zderzenie z rzeczywistością, kiedy ja zająłem zaledwie 10. lokatę, a mój główny konkurent w mistrzostwach odniósł triumf. Niestety jednak po tym wyścigu moje nastawienie nie uległo zmianie, przez co na Imoli ponownie poniosłem spore straty punktowe. Wtedy się okazało, że moja przewaga w klasyfikacja stopniała diametralnie, a dokładniej do zaledwie 9 punktów. Na dwie rundy przed końcem sezonu zacząłem czuć, że tytuł wymyka mi się z rąk.

Kiedy przez cały wyścig w Austrii Eryk dominował, a ja jechałem za nim, moja wiara w mistrzostwo była znikoma. Jednak na moje szczęście tuż przed końcem wyścigu wyjechał samochód bezpieczeństwa. Bez zastanowienia zjechałem po nowe opony i po restarcie objąłem prowadzenie, a na mecie zameldowałem się jako pierwszy. Dzięki temu przed finałem sezonu w Baku miałem 15 punktów przewagi, co nie pozbawiło mnie jednak stresu. Wiedziałem, że muszę zakwalifikować się w czołówce, aby nie być zamieszany we wszelkie incydentu w środku stawki. Na szczęście jednak wszystko poszło zgodnie z planem, podjąłem trafną decyzję podczas zmiennych warunków i dojechałem na 2. miejscu. Wszystko to złożyło się na mistrzostwo, choć była to droga wielu wzlotów i upadków.

ZOBACZ TAKŻE
Maciej Kaczmarek o sukcesie Ścigałka Online League. "Podążamy inną drogą" | WYWIAD

Niesamowita nagroda

Tytuł mistrzowski w SOL-u może okazać się dla ciebie przełomowy. Jest to spowodowane tym, że poza nagrodami finansowymi oraz rzeczowymi otrzymałeś również możliwość testów kartingowych wraz z Bambini Racing Team. Jak nastawiasz się na tą przygodę? Liczysz bardziej na dobrą zabawę, czy jednak potraktujesz to jako szanse zabłyśnięcia na scenie kartingowej?

Tak szczerze to nie wiem, czego się spodziewać. Na pewno jednak jest to ciekawa szansa oraz okazja dla zwycięzcy ligi. Tak czy siak jestem pewny, że będę się dobrze bawił. Jeśli coś z tego wyniknie to fajnie, jednak na nic się nie nastawiam. Nowym przeżyciem na pewno będzie bardziej profesjonalne sprawdzenie się w realnym ściganiu. Wszystko wyklaruje się dopiero w trakcie testów.

 

Plany na 2023

Czy w 2023 roku nadal będziemy mogli oglądać cię zarówno w PFS-ie, jak i SOL-u?

Mogę to już potwierdzić. W przyszłym sezonie będę uczestniczył zarówno w Polish F1 Series, jak i w Ścigałce Online League.

Poradzisz czy Stachulec?

Na ten moment w F1 Esports Series mamy dwóch Polaków, a są nimi Tomasz Poradzisz i Piotr Stachulec. Który z nich jest według ciebie szybszym i bardziej obiecującym kierowcą?

Bardzo trudne pytanie. Gdyby porównywać wyniki, to chyba jednak Tomek ma więcej osiągnięć. Na dodatek akurat jego znam już od 2019 r. Dlatego też kierowałbym się w stronę właśnie zawodnika Alfy Romeo. Może i w tym roku podczas F1 Esports Series nie poszło mu rewelacyjnie, ale to był jego pierwszy sezon i nikt nie powinien mieć do niego żadnych pretensji. Tak czy siak, zarówno Tomek, jak i Piotrek są bardzo szybcy i mam nadzieję, że obaj osiągną coś więcej na scenie międzynarodowej. Bardzo kibicuje naszym chłopakom, nie dość, że dziele z nimi tor w trakcie polskich lig, to jednak jesteśmy rodakami.

Poziom polskiego e-sportu

Co uważasz o poziomie simracingu dotyczącego F1 w Polsce? Czy według ciebie mamy zaplecze, aby w całkiem niedalekiej przyszłości wbić się do czołówki F1 Esports Series?

Myślę, że na pewno. Mamy wcześniej wspomnianych Tomka Poradzisza oraz Piotrka Stachulca. Jednak nie są to nasi jedyni zawodnicy z potencjałem. Jest mocny Jakub Rzeszut, który posiada już powiązania z Haasem. Gdzieś na tej liście jestem również ja. Bezapelacyjnie mamy realne szanse na wejście do F1 Esports większą ilością zawodników, ponieważ jesteśmy jedną z najszybszych nacji na ten moment. 

Ulubione tory

Które tory w grach F1 podobają ci się bardziej, a które mniej?

Akurat ja nie posiadam ulubionego obiektu, ale również żadnego bardzo nie lubię, wszystkie są dla mnie akceptowalne. Chociaż akurat podczas tegorocznych rozgrywek Ścigałki kalendarz na pewno składał się z torów, na których trochę odstaje tempem. Dobrym przykładem jest Hiszpania, za którą nie przepadam, choć i tak mam tam solidne tempo. Gdybym miał już wybrać jeden tor, którego najbardziej nie lubię, to byłaby to najprawdopodniej Imola. Jeśli mowa o obiektach, na których jeździ mi się najlepiej, to chyba postawiłbym na Arabię Saudyjską. Bardzo trudny i techniczny tor, ale „flow” jest na nim niesamowity.

Start przygody sim racingowej

W jaki sposób oraz kiedy zainteresowałeś się e-sportem w dziedzinie Formuły 1?

Pierwsza styczność z grami od Codemasters miała miejscu w maju 2019. Pewnego razu w galerii handlowej odbywały się małe zawody, to właśnie tam poznałem Tomka Poradzisza. Ostatecznie zająłem w nich 3. miejsce, zgarniając przy tym kurtkę ekipy Williamsa. Od tamtego momentu wkręciłem się mocniej w ten temat i już pod koniec sierpnia tego samego roku rozpocząłem ściganie ligowe. Dokładnie tak rozpoczęła się moja przygoda z simracingiem.

Prawdziwa Formuła 1

Powszechnie wiadomo, że w prawdziwych rozgrywkach F1 kibicujesz Scuderii Ferrari oraz Charlesowi Leclercowi. Skąd wzięła się twoja miłość do stajni z Maranello?

Oczywiście poprzez Charles’a Leclerca. Kibicuje mu od poziomu Formuły 2, więc tam gdzie jeździ Leclerc, tam też ja będę kibicował. Wszystko zaczęło się od wyścigu sprinterskiego w Bahrajnie, gdzie Monakijczyk wykonał niesamowity „comeback”. Od tamtego momentu zacząłem szczególnie śledzić jego rozwój, pierw w Sauberze, a teraz już w Ferrari. Pomimo tego, że Charles może mieć swoje powody do odejścia, to ja mam nadzieję, że pozostanie w stajni z Maranello.

ZOBACZ TAKŻE
Kamil Pawłowski o jeździe w Ferrari, kontaktach z Leclerkiem i Sainzem oraz bolesnej Litwie | WYWIAD

Zakończenie

Zbliżamy się do końca naszej rozmowy. Czy chciałbyś dopowiedzieć coś od siebie?

Chciałbym podziękować wszystkim moim kibicom, którzy wierzyli w tytuł w SOL-u, pomimo tego, że popełniłem zbędne błędy. Nawet jeśli posiadam obecnie lekką zadyszkę w Polish F1 Series, to bardzo wierzę w odbicie i powrót na szczyt. Jeszcze raz bardzo dziękuje za wsparcie, gdyż jest to niesamowicie pomocne oraz motywujące do dalszej pracy.

5/5 (liczba głosów: 5)
\
Reklama