Walka na błędy w GTP
Załoga #6 nie szalała na pierwszym przejeździe po starcie z czwartego pola. Jednak wszystko zmieniła neutralizacja z drugiej godziny wyścigu. Ta wywołała zjazdy wśród wszystkich załóg, w tym też #6 i #31. I tu doszło do ciekawej walki o prowadzenie. Wyjeżdżający ze swojego stanowiska Aitken w #31 wyprzedził Tandyego, gdy ten już wjeżdżał na „szybką aleję” w pit lane. Jako że taki manewr jest zakazany to dyrekcja zarządziła zamianę pozycji na torze, choć po drodze mogliśmy zobaczyć, jak obaj kierowcy walczą o prowadzenie za samochodem bezpieczeństwa, a nawet wypychają się z toru. Ostatecznie to Tandy otrzymał prowadzenie, które stracił po błędzie na restarcie.
Wtedy też inicjatywa wróciła w ręce Aitkena z #31. Do końca wyścigu ta dwójka walczyła pomiędzy sobą o zwycięstwo, którego kwestia rozstrzygnęła się w ostatnich dziesięciu minutach. To wtedy Aitken znalazł się na chwilę poza torem przez zamieszanie przy dublowaniu aut GTD. Ten moment wykorzystał jego rodak w Porsche, który przejął prowadzenie. Tym samym Nick Tandy i Mathieu Jaminet wygrali pierwszy raz w tym sezonie. Zaś Penske odniosło swoje setne zwycięstwo w wyścigach endurance. Za nimi wpadła na metę #31.
Cadillac znów upokorzony
Po starcie Derani w #31 i Bourdais w #01 bardzo dobrze poradzili sobie z rywalami, których zostawili w tyle po starcie z pierwszych dwóch pól. Wydawało się, że trudno będzie im przegrać w Monterey, skoro pod koniec pierwszej godziny dysponowali sporą przewagą. Niestety wszystko popsuła wspomniana wcześniej neutralizacja, którą wywołał odłamek skrzydła z jednego z Porsche 963. Pozornie niewielki element przyczynił się do wyjazdu samochodu bezpieczeństwa przez który stawka się zbiła.
Jak wcześniej wspomnieliśmy, Porsche #6 przeskoczyło na prowadzeniu. Jednak oprócz tego do walki w czołówce włączyła się druga załoga Penske i Acura #40 WTR Andretti. Cadillac Chip Ganassi Racing spadł za te dwa auta finiszując czwarty. Natomiast Derani i Aitken po odzyskaniu prowadzenia ostatecznie je utracili w końcówce. Na koniec warto dodać, że ten wyścig z przygodami ukończyły obydwa samochody BMW. One na mecie wymieszały się z prywatnymi 963.

Fot. Jake Glastad / IMSA
Porsche niepokonane także w GTD Pro
W tej klasie początek należał do duetu Corvette, który przewodził w stawce. Jednakże wraz z biegiem wyścigu sytuacja się dla nich pogarszała. W wyścigu ostatecznie najszybsi okazali się Laurin Heinrich i Sebastian Prialoux z Porsche #77 AO Racing. To doskonały weekend dla dla Porsche zarówno 963, jak i 911 992.. Za nimi na metę wpadli Kirchoffer i Jarvis z McLarena Pfaff Motorsports. Dopiero za nimi sklasyfikowano duet Corvette, który przewodził jeszcze Lexus #14. W GTD z kolei najszybszy okazał się Mercedes Winwarda, którego prowadzili Russell Ward i Philip Ellis. Za nimi w klasie dojechał Turner Motorsports, które świętowało swój 557 start z BMW. W GP Monterey przebili oni rekord Schnitzera pod względem ilości startów z samochodami tej marki.
Niedługo GP Detroit na „nowym” torze
Na przełomie maja i czerwca czeka nas znana nam runda, ale na nowym torze ulicznym. W przeszłości IMSA i IndyCar dzieliły się ściganiem na ulicach Detroit w Belle Isle. Jednak w zeszłym roku rywalizację przeniesiono na ulice bliżej śródmieścia. Rok temu rywalizowało tam wyłącznie IndyCar, a w tym roku zawita tam także IMSA SportsCar Championship.
Wyniki GP Monterey IMSA SportsCar Championship

Fot. Alkamel IMSA
