Przyrowski z kolejnymi punktami
Już na starcie wyścigu doszło do kolizji na wyjściu z trójki, przez co aż trzech kierowców musiało wycofać się z rywalizacji i na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Polacy, poza Przyrowskim, wykorzystali zamieszanie i zdołali awansować o kilka oczek. Po 10 minutach wznowiono w końcu ściganie. Niestety zbyt długo nie potrwała zielona flaga, ponieważ już w piątce doszło do kolejnego wypadku. Przyrowski zbyt odważnie zaatakował od wewnętrznej, przez niego Tye i Strauven uszkodzili swoje auta i drugi raz na tor musiał wyjechać samochód bezpieczeństwa. Gładysz zdołał awansować do czołowej dziesiątki. Po kilku minutach wznowiono rywalizacje, ale jak można było się domyślić, już na tym samym okrążeniu przywrócono neutralizacje.
Cantu i Lammers utknęli wspólnie w żwirze, ponownie doszło do kolizji w piątym zakręcie. Półtorej minuty do końca i odbył się trzeci restart wyścigu, który został świetnie rozegrany przez Rivierę. Oczywiście wiecie co się wydarzyło kilka sekund później. Kierowcy ponownie zderzyli się w piątce i Restrepo utknął w pułapce żwirowej. Dyrekcja wyścigu jednak zdecydowała się tylko na żółtą flagę w tym fragmencie toru, więc zobaczyliśmy w końcu jakąś dłuższą rywalizację. Rivera pewnie dowiózł zwycięstwo do linii mety. Przyrowski utrzymał 8. miejsce, z którego startował. Gładysz przebił się z 15. na 10. miejsce, zabrakło jednej pozycji, żeby zdobyć punkt. Gustaw Wiśniewski pojechał swój najlepszy wyścig i ukończył na 14. miejscu, Dobrzański przekroczył metę na 22. pozycji.
Najlepszy kierowca: Ernesto Rivera
Meksykanin startował z 3. pola startowego i bardzo dobrze ruszył na starcie, ale tylko utrzymał swoją pozycję. Przy pierwszym restarcie zdołał wyprzedzić Peeblesa i był już na 2. miejscu. Podczas drugiego restartu świetnie poradził sobie z Al Azharim i został liderem wyścigu. Debiutant przy ostatnim wznowienie rywalizacji był ponownie bezbłędny i dowiózł to prowadzenie do mety. Kierowca Camposu wyprzedził Maćka w klasyfikacji kierowców i awansował na 4. miejsce.
Najlepszy zespół: MP Motorsport
Nie udało się dowieźć kolejnego zwycięstwo, ale holenderska ekipa zdobyła kolejne cenne punkty. Aż dwóch ich kierowców stanęło na podium. Al Azhari na 2. miejscu, a Peebles na 3. pozycji. Ostatni z kierowców, Rene Lammers niestety nie zdołał dojechać do mety.
Największe zaskoczenie: Douwe Dedecker
Belg startował z 13. pola startowego. Do tej pory jego najlepszy finiszem było 20. miejsce, ale tym razem był w stanie powalczyć w końcu w górnej części stawki. Kierowca GRS Team świetnie odnalazł się w chaosie na torze i ostatecznie przebił się na 9. miejsce, dzięki czemu zapewnił sobie pierwszy punkt w sezonie.
Największe rozczarowanie: René Lammers
Holender ustawił się na 7. polu startowym, ale nie zdołał ruszyć i został w miejscu, przez co spadł na tył stawki. Później zderzył się z Cantu i zakończył przedwcześnie rywalizację. Nie był to najlepszy wyścig dla debiutanta, a pozostali kierowcy z jego zespołu stanęli na podium.
Klasyfikacja generalna:
Keanu Al Azhari został nowym liderem mistrzostw, ma aż 10 punktów przewagi nad Fluxem. Trzeci pozostaje Thomas Strauven. Maciej Gładysz niestety spadł na 7. miejscu, a tuż za nim jest Jan Przyrowski.
Co jeszcze czeka nas na Portimao w ten weekend?
Dzisiaj, 9 czerwca o godzinie 14:50 odbędzie się ostatni wyścig obecnej rundy. Miejmy nadzieję, że polscy kierowcy znowu wykorzystają zamieszanie na torze i zdołają przebić się w górę tabeli.