Skąd pomysł retro weekendu?
Odpowiedź jest bardzo prosta. MotoGP obchodzi w tym roku swoje 75-lecie. Z tej okazji organizatorzy serii postanowili zrobić coś wyjątkowego. Idea pomalowania wszystkich motocykli w klasyczne barwy została przez ekipy gorąco przyjęta. Spekulacje z początku sezonu sugerowały, że retro weekend odbędzie się w Assen. Byłby to idealny wybór, gdyż holenderski obiekt ma miejsce w kalendarzu MotoGP nieprzerwanie od 1949 roku – z wyjątkiem pandemicznego sezonu 2020. Ostatecznie jednak, być może z przyczyn czasowych, wybór padł na Silverstone mimo, że brytyjski tor bardziej kojarzy się z Formułą 1.
Nie trzeba długo się zastanawiać, aby odgadnąć co zainspirowało MotoGP do tych działań – NASCAR Throwback Weekend. Od 2015 roku historia amerykańskiej serii jest świętowana podczas Southern 500. Zespoły nie są do tego formalnie zobowiązane, lecz organizatorzy serii gorąco zachęcają ekipy, aby przemalowały swoje samochody w barwy nawiązujące do przeszłości. Pomysł ten okazał się istnym strzałem w dziesiątkę. Teraz własny retro weekend będą mogli celebrować fani MotoGP. Czy tak jak w przypadku NASCAR pozostanie on na stałe w mistrzostwach, pozostaje zobaczyć. Biorąc jednak pod uwagę reakcje kibiców w mediach społecznościowych, wstępnie retro weekend już można nazwać sukcesem. Istnieje tak naprawdę tylko jeden duży zarzut, jaki można mieć do MotoGP – klasyczne malowania będą używane wyłącznie podczas niedzielnego Grand Prix. W trakcie piątkowych oraz sobotnich sesji zobaczymy motocykle w ich standardowych barwach.
Projektanci nie zawiedli
Każdy z jedenastu zespołów w stawce przygotował na Grand Prix Wielkiej Brytanii świetne malowanie. Jedni nawiązują do własnej historii w mistrzostwach, a inni do legendarnych zawodników. Prezentujemy zatem mini-galerię tychże barw oraz tłumaczymy, co lub kto inspirował każde z nich.
Ducati

Fot: MotoGP
Wybór klasycznego malowania dla Ducati był dość oczywisty. W niedzielę motocykle Desmosedici powrócą do legendarnych barw Marlboro. Konkretnie rzecz mówiąc, ekipa z Bolonii świętuje swoje pierwsze zwycięstwo w MotoGP, które Loris Capirossi wywalczył w Grand Prix Katalonii 2003.
Pramac

Fot: MotoGP
Satelickie motocykle Pramaca łatwo będzie pomylić z fabrycznymi Ducati. To dlatego, że włoska ekipa nawiązuje do legendarnych barw Angela Nieto – najbardziej utytułowanego zawodnika w historii motocyklowych mistrzostw świata.
Gresini

Fot: MotoGP
Pamiętne, białe malowanie Fausto Gresiniego powraca. Projektanci zespołu nie zbyt się wysilili, gdyż dokładnie taki sam projekt zobaczyliśmy na ich motocyklach podczas poprzednich dwóch edycji Grand Prix San Marino.
VR46

Fot: MotoGP
Rzecz jasna zespół Valentino Rossiego musiał zrobić coś powiązanego z ich założycielem. W najbliższą niedzielę motocykle VR46 będą dzierżyć barwy oparte na kasku „Doktora” z sezonu 2018.
Aprilia

Fot: MotoGP
Czarny kolor nadal będzie prominentny na motocyklach Aprilii, lecz w zupełnie innym stylu. Włosi inspirowali się barwami Maxa Baggiego, który w latach 90′ wygrał dla tego producenta trzy tytuły mistrzowskie 250cc.
Trackhouse

Fot: MotoGP
Najnowsza ekipa MotoGP postanowiła upamiętnić swoich rodaków. Na boku motocykli Trackhouse’a zobaczymy twarze wszystkich jedenastu Amerykanów, którzy wygrali wyścig w czołowej kategorii motocyklowych mistrzostw świata.
KTM

Fot: MotoGP
Słynny pomarańczowy zniknie w niedzielę z maszyn KTMa. Biało-niebieskie malowanie nawiązuje do barw Single Racer’a z 1988.
GasGas

Fot: MotoGP
Z racji, że GasGas nie ma obfitej historii w MotoGP, poszli oni w tym samym kierunku co zespół seniorski.
Yamaha

Fot: MotoGP
Od lat Yamaha kojarzy się z kolorem niebieskim. W niedzielę powrócą oni jednak do bieli oraz czerwieni, z której japoński producent był znany na początku swojej długiej historii w MotoGP.
Honda

Fot: MotoGP
W 1983 roku Freddie Spencer został mistrzem świata 500cc jako zawodnik Hondy. Barwy jego motocykla posłużyły HRC za inspirację dla klasycznego malowania na nadchodzące Grand Prix.
LCR

Fot: MotoGP
Tak jak zawsze, Team LCR pomalowało swoje dwa motocykle na dwa różne kolory. Idemitsu oraz Castrol pozostali głównymi sponsorami tych maszyn, lecz ich „branding” zmodyfikowano na styl retro.
Gdzie śledzić te historyczne zmagania?
Retro weekend na Silverstone sam w sobie daje nam wiele powodów do ekscytacji. Szczególnie starsi fani mistrzostw otrzymają sporą dawkę nostalgii. Brytyjska runda rozpocznie ponadto wyczekiwaną, drugą połowę sezonu. Tuż przed startem wakacji Pecco Bagnaia wybudował sobie 10-punktowe prowadzenie w klasyfikacji zawodników nad Jorge Martinem, który zakończył GP Niemiec w żwirze. Poza walką o tytuł, uwagę kibiców przyciągać też będzie rynek transferowy. Co raz mniej foteli na sezon 2025 nie ma dopisaneg0 nazwiska, a zatem występy zawodników w najbliższych kilku rundach mogą okazać się kluczowe dla ich przyszłości.
Aktualnie nie ma powodu, aby nie śledzić MotoGP. Większość serii wyścigowych na świecie udała się na letnie, tudzież olimpijskie, wakacje a zatem znalezienie miejsca w waszym weekendowym harmonogramie nie powinno być trudne. Zachęcamy do oglądania Grand Prix Wielkiej Brytanii oraz reszty sezonu 2024 MotoGP, które transmitowane będzie na stronie internetowej Polsatu Sport oraz na kanale telewizyjnym Polsat Sport Premium 2.