Connect with us

Czego szukasz?

MotoGP

Jorge Martin zmarnował pole position, Pecco Bagnaia wygrał sprint w Indonezji | Analiza

Za nami kolejny etap walki o tytuł, której nikt nie chce wygrać. Jorge Martin ponownie wywrócił się na prowadzeniu wyścigu, oddając Pecco Bagnaii zwycięstwo w sprincie.

Pecco Bagnaia GP Indonezji 2024
Fot: Pecco Bagnaia (Twitter)

Kwalifikacje pod znakiem żółtych flag

Q2 rozpoczęło się od ruletki wypadków. Marc Marquez (po raz trzeci z rzędu), Franco Morbidelli oraz Enea Bastianini rozbili się na początku czasówki. O tym jak reprezentatywne były czasy z pierwszej połowy Q2 dobrze świadczy fakt, że z przewagą 0.8 sekundy najszybszy był Jorge Martin, którego spowolniał jadący przed nim Fabio Quartararo.

Podczas drugich przejazdów Marquez zupełnie nie wyciągnął wniosków ze swojego błędu. 8-krotny mistrz świata znowu próbował śledzić i utrzymać tempo Ducati GP24, i znowu skończyło się to wywrotką. Dla Hiszpana jest to aż czwarty wypadek w kwalifikacjach w przeciągu ostatnich trzech weekendów. Jakby tego było mało, swoją żółtą flagę na koniec kwalifikacji dołożył Marco Bezzecchi. Włoch nie uszkodził jednak motocykla, więc wsiadł na niego ponownie… i ustanowił drugi najlepszy czas dnia. W zaskakującym obrocie spraw, zawodnik VR46 oraz Pedro Acosta wypchnęli fabryczne Ducati z pierwszego rzędu. Niemożliwy do pokonania był natomiast Jorge Martin, który nawet nie zbliżył się do wykorzystania pełni swojego potencjału, a i tak zdobył pole position z przewagą pół sekundy.

ZOBACZ TAKŻE
MotoGP ogłasza rewolucyjny kalendarz na sezon 2025

Ogromna lista niespodzianek

Niska przyczepność toru Mandalika dostarczyła równie ciekawe rezultaty w niższej części tabeli. W tych specyficznych warunkach nagle ożyły japońskie motocykle. Fabio Quartararo awansował do Q2 bezpośrednio, a na następny dzień dołączył do niego rodak – Johann Zarco. Francuzi zajęli rewelacyjne P6 oraz P7. Momentami, Luca Marini oraz Joan Mir wydawali się mieć potencjał na awans. To była bez dwóch zdań najlepsza sesja kwalifikacyjna dla Yamahy, a tym bardziej Hondy, w tym sezonie.

Prawdziwy koszmar przeżył natomiast KTM. Pedro Acosta został osamotniony przez swoich partnerów nie tylko w pierwszym rzędzie, nie tylko w Q2, ale też w całym Top 15. Nie pomogła w tym awaria motocykla Brada Bindera, choć raczej i tak nie miał on tempa godnego awansu. Poza Austriakami, poważnych problemów doświadczyła Aprilia. Raul Fernandez rzutem na taśmę dołączył do Mavericka Vinalesa w drugiej części czasówki. Miguel Oliveira niestety wycofał się z reszty weekendu po złamaniu nagdarsta w FP1, a Aleix Espargaro wywrócił się pod koniec kwalifikacji i pozostał na trzynastym miejscu. Losy „El Capitano” (oraz też starszego brata) podzielił czternasty w tabeli Alex Marquez, który wyglądał na bardzo obolałego w pułapce żwirowej.

Wyniki kwalifikacji do Grand Prix Indonezji 2024

Wyniki kwalifikacji do Grand Prix Indonezji

Fot: Igor Długosz, Świat Motorsportu

Sprinterskie szaleństwo

Po kilku słabszych startach z rzędu, Pecco Bagnaia nareszcie ruszył tak jak powinien. Włoch objechał Marco Bezzecchiego i Pedro Acostę od zewnętrznej T1. Pod koniec pierwszego okrążenia zdobył nawet prowadzenie, ale nie za sprawą własnych umiejętności. Po raz kolejny w sezonie 2024 jeden z pretendentów do tytułu rozbił się, jadąc na czele wyścigu… Jorge Martin, tak jak wielu w kwalifikacjach, upadł w zakręcie nr 16. Należy jednak przyznać, że warunki były dziś bardzo trudne. Na drugim okrążeniu listę wypadków wzbogacili Raul Fernandez oraz Joan Mir.

Od razu po tym jak Bagnaia został liderem, za jego plecami zaczęła się niezwykle zażarta walka. Bezzecchi agresywnie potraktował Acostę, wypchnął go na zewnętrzną T10 i wrócił tym samym P2. Jednak zgodnie ze słynnym powiedzeniem „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”. Marc Marquez, który zaliczył absolutnie rewelacyjny start, także zyskał na szerokim wyjeździe Acosty. Hiszpan w zaledwie dwa okrążenia przebił się z dwunastego na trzecie miejsce.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać MotoGP w 2025 roku w Polsce? [transmisja, stream, live]

Na półmetku sprintu Bezzecchi co raz to mocniej naciskał na liderującego Bagnaię. Widać było, że miękka przednia opona daje mu na tym etapie przewagę, lecz zawodnik VR46 za bardzo jej zaufał. Włoch po raz kolejny zagotował się na hamowaniu do zakrętu nr 10, tył jego motocykla uniósł się w powietrze, a po wylądowaniu wpadł w spory poślizg. Bezzecchiemu zabrakło centymetrów do skasowania lidera wyścigu. Tym samym, w dość widowiskowy sposób, oddał drugą pozycję Marquezowi.

8-krotny mistrz świata nie miał jednak aż tak dobrego tempa. Przez następne kilka okrążeń utrzymywał równy dystans do Bagnaii. Bardziej musiał się on przejmować zagrożeniem z tyłu w postaci cichego Enei Bastianiniego. Klasycznie, zawodnik z numerem #23 obudził się na sam koniec sprintu. Włoch nieustannie naciskał na Marqueza, aż w końcu wyprzedził go na dwa kółka przed metą.

Finisz godny reszty wyścigu

Od razu po tym ataku fabryczny zawodnik Ducati rzucił się w pogoń za kolegą zespołowym. Przy tak małej ilości czasu oraz prowadzeniu o rozmiarze 0.8 sekundy, zmiana lidera wydawała się już niemożliwa. Bastianini zrobił jednak wszystko co w jego mocy, aby wygrać ten sprint. Opuszczając finałowy zakręt zaledwie 0.1s dzieliła fabrycznych zawodników Ducati. Bagnaia zdobył kolejny ważny triumf dla losów tytuł mistrzowskiego, który obydwoje z pary pretendentów wydają się celowo próbować przegrać.

ZOBACZ TAKŻE
Bastianini okradł Martina i Bagnaię w GP Emilii-Romanii. Kolejny zwrot akcji w walce o tytuł | Analiza

Za imponującym podium, z Bastianinim i Marquezem na jego niższych stopniach, finiszował Marco Bezzecchi, mimo swoich licznych przygód. Gdzie natomiast podział się Pedro Acosta? Zawodnik KTMa stracił nagle tempo w połowie wyścigu i został pożarty przez środek stawki. Hiszpan musiał zażarcie bronić swojej pozycji przed Fabio Quartararo oraz Franco Morbidellim. Ostatecznie, tylko zawodnik Pramaca zdołał skutecznie wyprzedzić Acostę. Własny pojedynek byłych partnerów zespołowych z Yamahy poskutkował natomiast szerokim wyjazdem Quartararo. Od tego momentu wyścig był tylko i wyłącznie co raz gorszy dla Francuza. Ostatecznie dojechał do mety zaledwie dwunasty.

Finałowe punktowane pozycje zdobyli Maverick Vinales, Johann Zarco oraz Fabio Di Giannatnonio. Po raz dopiero pierwszy w tym sezonie, Honda ukończyła sprint w punktach. Do czołowej dziewiątki niemalże wrócił Jorge Martin, który ekstremalnie szybko podniósł motocykl po wypadku na pierwszym okrążeniu. W trakcie finałowego kółka Hiszpan bardzo agresywnie zaatakował Jacka Millera, lecz niestety nie zostanie mu to wynagrodzone punktami. 

Przed nami chaotyczna niedziela

Jorge Martin będzie musiał odkuć się jutro. Po dzisiejszej katastrofie jego prowadzenie w klasyfikacji generalnej spadło do zaledwie dwunastu punktów. Jeżeli ponownie zmarnuje start z pole position w Grand Prix, to Bagnaia niemalże odzyska całą swoją stratę punktową w jeden weekend. Hiszpan nie może sobie na coś takiego pozwolić… chyba, że Włoch zamierza w przyszłych wyścigach podarować mu kolejny prezent w stylu „Misano II”. Zapraszamy do oglądania jutrzejszego Grand Prix Indonezji o 9:00 na antenie Polsatu Sport Premium 2 oraz stronie internetowej Polsat Sport.

Wyniki sprintu MotoGP w Indonezji 2024

Wyniki sprintu MotoGP w Indonezji 2024

Fot: Igor Długosz, Świat Motorsportu

\
Reklama