FP1: Dublet Mercedesa
Tak jak w zeszłym roku, tak i tym razem na zespoły czekały trudne warunki pogodowe, czyli zaledwie 13 stopni Celsjusza. Kierowcy nie zamierzali marnować czasu i od razu wyjechali z garażów na pośrednich oponach, jedynie Red Bull zdecydował się na ogumienie z czerwonym paskiem. Każdy z nich starał się jak najbardziej rozgrzać swoje opony na tym zimnym torze, Liam Lawson czuł się, jakby jechał po mokrej nawierzchni. Zawodnicy z każdym okrążeniem czuli się pewniej i poprawiali swoje czasy, George Russell jako pierwszy przebił barierę 1:40. Kierowcy Alpine po 12 minutach od rozpoczęcia sesji w końcu opuścili swój garaż i mieliśmy całą dwudziestkę na torze.
Bit chilly out there tonight 🥶#F1 #LasVegasGP pic.twitter.com/Ep6X0jKqrg
— Formula 1 (@F1) November 22, 2024
Mercedes narzucił mocne tempo, Lewis Hamilton był pierwszy, który pojechał okrążenie poniżej 1:37. Wszyscy dalej walczyli z minimalną przyczepnością, często pojawiały się żółte flagi, ponieważ ktoś wyjeżdżał poza tor. Duet Williamsa otrzymał biało-czarną flagę za przekroczenie linii od wjazdu do pit-lane. Można powiedzieć, że Russell stanął w obronie Colapinto i Albona, przyznając, że linia oddzielająca nitkę toru a wjazd do pit-lane jest niewidoczna. Po zobaczeniu onboardu trzeba przyznać, że Brytyjczyk ma rację. Oscar Piastri poinformował zespół, że jego bolid po prostu wyłączył się, ale na szczęście doszło do tego w alei serwisowej.
Połowa sesji za nami, na czele dalej duet Mercedesa, a kilku kierowców zaczęło wyjeżdżać na miękkich oponach. Leclerc poprawił się, ale tylko, żeby zmieścić się pomiędzy Hamiltonem i Russellem. Piastri jechał bardzo dobrze okrążenie, ale musiał zwolnić w trzecim sektorze przez żółtą flagę. Drugie pomiarowe kółko Leclerca na tych oponach było znacznie lepsze i pobił czas Hamiltona o pół sekundy. Jednak Sainz pojechał jeszcze szybciej od zespołowego kolegi o 0,2 sekundy. Piastri znajduje się na tabeli czasów tuż za Monakijczykiem. Leclerc ponownie wrócił na 1. miejsce, ale dosłownie na chwilę. Lando Norris został pierwszym kierowcą z czasem poniżej 1:36. Verstappen awansował zaledwie na 6. miejsce ze stratą aż 0,8 sekundy do wicelidera klasyfikacji generalnej. Holender poprawił się, ale mimo dalej traci bardzo dużo czasu do kierowcy McLarena.
Rozkręciło się w końcówce
5 minut do końca i Russell zdołał ustanowić najszybszy czas tego treningu, jednak Hamilton pojechał jeszcze szybciej. Kierowcy Mercedesa ponownie poprawili się, ale to Hamilton zakończył sesję na czele z czasem 1:35:001. Tuż za nim Russell i z prawie sekundową stratą Norris. Warto wspomnieć, że Lando ustanowił ten czas 10 minut wcześniej, w gorszych warunkach. Verstappen pod sam koniec awansował na 5. miejsce pomiędzy kierowcami Ferrari.
FP2: Hamilton ponownie najszybszy
Valtteri Bottas otrzymał czwartą jednostkę napędową i zostanie cofnięty o 5 miejsc w niedzielę. Tym razem kierowcy bez wyjątków wyjechali na pośredniej mieszance. Kierowcy Mercedesa ponownie od samego początku zaczęli kręcić bardzo szybkie okrążenia. Zdecydowanie lepiej z przyczepnością podczas tej sesji, ponieważ minęło zaledwie 12 minut i George Russell zdołał już pobić najlepszy wynik z FP1. Ferrari rzuciło rękawice Mercedesowi i to Leclerc znajdował się na szczycie listy czasów, trzeci Sainz za 2. Russellem.
Colapinto jako pierwszy postanowił wyjechać za miękkich oponach. Zaraz po nim coraz więcej kierowców pojawiło się na najmiększym ogumieniu. Russell ustanowił rekordy w dwóch pierwszych sektorach i wskoczył na fotel lidera. Hamilton pojechał 0,2 sekund wolniej od zespołowego kolegi, a Norris porzucił swoje okrążenie wracając do swoich mechaników. Piastri wskoczył na 5. miejsce ze stratą prawie 0,8 sekundy do Brytyjczyka. Sainz z rekordem w trzecim sektorze, ale wystarczyło to tylko na drugą lokatę. Norris tym razem zdołał przejechać pełne pomiarowe okrążenie i wyprzedza Russella z czasem 1:33:836. Pierwszy, który przebił barierę 1:34. Russell mógł bardzo szybko odpowiedzieć rodakowi, ale został przyblokowany przez Zhou. Hamilton nie napotkał żadnych problemów i wskoczył na 1. miejsce z czasem 1:33:825.
🔴 RED FLAG 🔴
Alex Albon has stopped on track #F1 #LasVegasGP pic.twitter.com/Zj66pUNUfj
— Formula 1 (@F1) November 22, 2024
Na 22 minuty do końca wywieszono czerwoną flagę, ponieważ doszło do awarii w bolidzie Albona i musiał zatrzymać się na torze. Neutralizacja potrwała jednak zaledwie jakieś 5 minut i pozostali kierowcy mogli bardzo szybko wyjechać z garaży. Większość stawki założyła założyła pośrednie opony, aby sprawdzić tempo wyścigowe.
Mercedes wraca do walki o zwycięstwo?
Takie pytanie można sobie zadać po dzisiejszych treningach. Trzeba przyznać, że w lodowatym Las Vegas srebne strzały bardzo dobrze odnalazły się na tym torze. Od ostatniego zwycięstwa na Spa-Francorchamps minęło 8 rund i Mercedes zdobył zaledwie jedno podium. Russell wywalczył je w bardzo szczęśliwy sposób, po kolizji Sainza z Perezem w Baku. Jednak w ten weekend istnieje bardzo duża szansa, że ponownie włączą się do walki o zwycięstwo w wyścigu. Jedynie muszą nauczyć się na błędach z przeszłości i po bardzo dobrym piątku nie przesadzić ze zmianami w ustawieniach, jak to już mają w zwyczaju. W symulacji tempa wyścigowego najszybszy był duet Ferrari, ale Russell tracił do nich tylko 0,2-0,3 sekundy. Hamilton natomiast jechał znacznie wolniej, ale on jako jedyny testował miękkie opony.
Red Bull ze stratą do czołówki?
Ekipa z Milton Keynes nie miała najłatwiejszego piątku. Kierowcy nie byli najbardziej szczęśliwi z bolidem, Perez już klasycznie skarżył się na swój pojazd w wolnych zakrętach, dodając do tego bardzo niską przyczepność toru. Verstappen pierwszy trening zakończył na 5. miejscu, a Perez zamknął pierwszą dziesiątkę. Meksykanin tracił pół sekundy do zespołowego kolegi. W drugim treningu niestety przez czerwoną flagę duet Red Bulla nie zdołał przejechać okrążenia na miękkich oponach. Jednak czasy sektorów przed pojawieniem się neutralizacji nie napawały optymizmem. W symulacji tempa wyścigowego jechali podobnym czasem, 1:38:5, ale to aż 0,7 sekund wolniej od Carlosa Sainza. Przed zespołem na pewno bardzo dużo pracy w symulatorze przed sobotnim treningiem i kwalifikacjami.
Zmiany w regulaminie
W nocy z środy na czwartek otrzymaliśmy artykuł od Auto Motor und Sport, w którym poinformowano o najnowszej dyrektywie technicznej. FIA zakazała używania dodatkowych płyt ochronnych, miały one na celu zmniejszenie zużycia deski pod bolidem. Najciekawsze jest to, że FIA nie zażądała natychmiastowych zmian w samochodach, więc faktycznie musiało być coś na rzeczy z tymi innowacjami. Rzekomo nawet połowa stawki stosowała takie rozwiązania, wymienione zostało tylko Ferrari, Mercedes i Haas. Wiemy, że McLaren i Red Bull nie miały nic z tym wspólnego, a „czerwone byki” były tym zespołem, który zgłosił to wszystko do sędziów. Musimy poczekać na sobotnie kwalifikacje, aby zobaczyć jak to wpłynie na układ sił w stawce.
Co jeszcze nas czeka w ten weekend?
Jutro, 23 listopada, o godz. 3:30 czasu polskiego zobaczymy ostatni, trzeci trening. Zespoły na pewno po pracach w symulatorze pozmieniają trochę ustawienia w swoich bolidach. Następnie ponownie przeprowadzą symulację tempa kwalifikacyjnego i wyścigowego. Natomiast o godz. 7:00 kierowcy będą musieli być gotowi wyciągnąć to co najlepsze ze swoich maszyn podczas kwalifikacji. W zeszłym roku Ferrari zdobyło dublet w czasówce i mają szansę powtórzyć ten wynik. Jednak będą musieli o to powalczyć z bardzo szybkim Mercedesem i Lando Norrisem.
Szczegóły dotyczące transmisji GP Las Vegas F1 2024 znajdziecie w osobnym artykule, do którego odsyłamy poprzez „zobacz także” poniżej.
Wyniki 1. treningu przed GP Las Vegas 2024

Fot. Formula 1 / X
Wyniki 2. treningu przed GP Las Vegas 2024

Fot. Formula 1 / X