Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

GP Las Vegas: Świetny Russell. Verstappen z czwartym tytułem | Analiza

George Russell zaliczył perfekcyjny wyścig, wygrywając swoje drugie Grand Prix w sezonie. Max Verstappen, mimo przeciętnego wyniku (P5), zapewnił sobie czwarty z rzędu tytuł mistrzowski, zostawiając Lando Norrisa poza zasięgiem. Mercedes pokazał dominację, kończąc z dubletem, co ostatnio udało im się dwa lata temu. Pazury pokazał dziś Carlos Sainz, który zignorował zalecenia zespołu i stanął na podium.

fot. Mercedes AMG F1 / X.com

Najlepszy kierowca: George Russell

Świetnie do wyścigu wystartował zwycięzca kwalifikacji – George Russell. Brytyjczyk utrzymał prowadzenie, choć niesamowicie szybko zaczął zbliżać się do niego Charles Leclerc. Monakijczyk po starcie awansował z 4. na 2. pozycję i od początku wyścigu pokazywał lepsze tempo niż jego kolega z zespołu – Carlos Sainz. Dużym problemem dla wszystkich kierowców były wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia na torze. Na 5. okrążeniu doszło do świetnej potyczki między Leclerciem i Russellem. Zawodnicy przez kilka zakrętów jechali koło w koło. Nie doszło jednak wtedy do zamiany pozycji, a George zaczął powiększać przewagę nad Charlesem. Okazało się, że był to efekt problemów technicznych w samochodzie Monakijczyka. Zaczął on tracić moc i spadł przez to za Sainza i Verstappena. Na szczęście problemy udało się opanować i po pewnym czasie odzyskał swoje tempo.

Na 18. okrążeniu George Russell miał już 10 sekund przewagi nad Maxem Verstappenem. Russell utrzymywał pewne prowadzenie, choć bardzo szybko dystans zmniejszał do niego Lewis Hamilton. Na 10 okrążeń przed metą było to już tylko 7 sekund. Ostatecznie jednak jego starszy kolega nie zbliżył się do niego i to Russell wygrał swój drugi wyścig w tym sezonie.

Max Verstappen po raz czwarty!

 

 

 

Dobrze do rywalizacji wystartował Max Verstappen, który musiał jednak spoglądać od początku w lusterka. Tuż za nim znajdował się Lando Norris, który przed tym wyścigiem miał jeszcze matematyczne szanse na zdobycie tytułu mistrzowskiego. Do tego potrzebował jednak katastrofy Holendra, a sam musiałby ukończyć rywalizację na pierwszym miejscu. Tak się jednak nie działo, a Max szybko uporał się z Pierrem Gaslym i awansował na 4. miejsce. Udało mu się wywrzeć presję na Carlosie Sainzu tuż przed ich zjazdem do alei serwisowej. Świetnie poradził sobie po pit-stopie i niesamowicie szybko odzyskiwał pozycje.

Marsz w górę stawki zatrzymał się dopiero na George’u Russellu, który dzisiaj jechał w całkiem innej lidze. Po drugim pit stopie tempo nie było jednak tak dobre. Holender najpierw spadł za Hamiltona, później pokonał go Carlos Sainz, a trzy okrążenia przed końcem wyścigu – Charles Leclerc. Piąta pozycja wystarczyła jednak, aby zdobyć 4. z rzędu tytuł mistrzowski. Jedyny rywal w walce o mistrzostwo – Lando Norris – zajął 6. pozycję.

Najlepszy zespół: Mercedes

Mercedes miał dzisiaj zdecydowanie najszybszy bolid w całej stawce. Zespół wykrzesał dziś wszystko, co się dało, ze swojej konstrukcji. Ten dublet na pewno podniesie na duchu całą stajnię, dla której ten sezon jest tylko częściowo udany. Ostatnie podwójne zwycięstwo Mercedesa miało miejsce aż 2 lata temu podczas GP Sao Paulo.

Największe zaskoczenia: Lewis Hamilton i Carlos Sainz

Lewis Hamilton w kwalifikacjach popełnił błędy, przez które do wyścigu wystartował z 10. pozycji. Wyścig to jednak całkiem inna bajka. O ile na początku 7-krotny mistrz świata jechał dość konserwatywnie, tak po zjeździe do boksu „odpalił” rakietę. Najpierw wyprzedził Norrisa, odjechał mu na 3 sekundy, a potem zaczął atakować Charlesa Leclerca. Mercedes prezentował zdecydowanie najlepsze tempo ze wszystkich zespołów, a sam Lewis wykręcił nawet w pewnym momencie najszybsze okrążenie. Monakijczyk jednak był szybszy na prostych, co powstrzymywało Hamiltona przed wykonaniem udanego manewru.

Do dziwnej sytuacji doszło na 27. okrążeniu. Podczas walki z Brytyjczykiem, Sainz zamarkował swój zjazd do boksu, aby w ostatniej chwili przeciąć białą linię i wrócić na tor. Okazało się, że to błąd ze strony zespołu, który nie był gotowy na pit stop. Po tej sytuacji Lewis miał prawie 4 sekundy przewagi nad Hiszpanem. W okolicach 30. kółka rozpoczęła się jego rywalizacja z Maxem Verstappenem, która zakończyła się dość szybko, a Brytyjczyk bardzo szybko zaczął zbliżać się do George’a Russella. Na 9 okrążeń przed metą jego przewaga wynosiła zaledwie 6 sekund. Praktycznie każde okrążenie 7-krotnego mistrza świata było najszybszym okrążeniem wyścigu.

 

 

Carlos Sainz pokazał świetną formę, choć jego wyścig nie zaczął się idealnie. Na starcie stracił pozycję na rzecz Charlesa Leclerca, ale później stoczył zaciętą walkę z Lewisem Hamiltonem, broniąc się przed jego atakami. Mimo problemów ze zjazdem do boksu i zaleceń zespołowych, by nie wyprzedzać Leclerca, Sainz zignorował instrukcje i postawił na swoje tempo. Dzięki temu, w końcówce wyścigu, wyprzedził Maxa Verstappena, kończąc wyścig na imponującym trzecim miejscu.

ZOBACZ TAKŻE
GP Las Vegas: Russell najszybszy w kwalifikacjach | Analiza

Największe rozczarowania: Lance Stroll i Pierre Gasly

Ten weekend zdecydowanie nie należał do Lance’a Strolla. Kanadyjczyk zajął ostatnie miejsce w kwalifikacjach i nie dał sobie praktycznie żadnych szans na poprawę tej pozycji. Błędy na torze, podczas pit stopu i niesamowicie słabe tempo nie pozwoliły mu na jakąkolwiek walkę o pozycje lepszą niż P16. Bardzo chimeryczny wyścig. Kolejny do kolekcji.

Pierre Gasly świetnie poradził sobie w kwalifikacjach. Francuz pojechał okrążenie marzeń i ukończył je na 3. pozycji. Zespół wiedział, że Gasly będzie spadać w klasyfikacji w trakcie wyścigu. Nie spodziewali się jednak, że jego przygoda zakończy się już na 16. okrążeniu. Pierre najpierw zaczął tracić moc, a chwilę później jego silnik puścił kłęby dymu i odmówił posłuszeństwa. Na szczęście udało mu się zjechał do alei serwisowej i na torze nie pojawiła się neutralizacja.

ZOBACZ TAKŻE
Caesars Palace, czyli GP Las Vegas na parkingu luksusowego hotelu

Klasyfikacje generalne po GP Las Vegas

Walka o mistrzostwo kierowców w tym sezonie dobiegła już końca. Max Verstappen w dzisiejszym wyścigu zapewnił sobie 4. tytuł w karierze. W klasyfikacji kierowców nie doszło do znacznych zmian. Do 4. Oscara Piastriego na 11 punktów zbliżył się Carlos Sainz. To może być ciekawa rywalizacja do końca sezonu.

W klasyfikacji konstruktorów za to walka trwa w najlepsze. Ferrari traci jedynie 24 punkty do McLarena. Przy obecnej formie obu zespołów, czeka nas naprawdę zacięte starcie w dwóch ostatnich rundach tego sezonu. Kto jest faworytem? Na podstawie dzisiejszego wyścigu – zdecydowanie Ferrari.

W niezwykle ciekawej rywalizacji o pozycję numer 6 w konstruktorce na czoło wysunął się Haas. Z 50 „oczkami” amerykański zespół ma 1 punkt przewagi nad Alpine i 4 nad Racing Bulls. To zasługa dobrej postawy Hulkenberga, który dziś zajął 8. miejsce i w ostatniej fazie wyścigu wyprzedził Yukiego Tsunodę.

Co jeszcze nas czeka?

Już za tydzień, 1 grudnia, odbędzie się wyścig F1 o GP Kataru. Wyścig zapowiada się niezwykle emocjonująco, zwłaszcza po dramatycznych wydarzeniach w ubiegłym roku. Wtedy to tor Losail stał się areną wyzwań, gdzie upał i degradacja opon odegrały kluczową rolę. Max Verstappen zapewnił sobie mistrzowski tytuł w sprincie, a w wyścigu głównym triumfował po dominującym występie. Walka w środku stawki była dla odmiany zacięta, z wieloma manewrami wyprzedzania. Pamiętamy też problemy zdrowotne niektórych kierowców, którzy zmagali się z ekstremalnymi warunkami. Czy w tym roku rywale znajdą sposób, by rzucić wyzwanie Verstappenowi? Przekonamy się już za tydzień.

Wyniki wyścigu F1 o GP Las Vegas 2024

Wyniki F1 2024 Las Vegas Russell

fot. FIA

\
Reklama