Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Elastyczność skrzydeł w F1. FIA zaostrza przepisy po GP Australii

Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) wprowadza nową dyrektywę techniczną TD055A, która zaostrza zasady kontroli elementów aerodynamicznych w Formule 1. Decyzja ta jest odpowiedzią na problemy, które ujawniły się w poprzednim sezonie, a jej celem jest zapewnienie bardziej sprawiedliwych warunków rywalizacji dla wszystkich zespołów. Nowe regulacje mają ukrócić kontrowersje związane z elastycznością skrzydeł, które wpływały na wyniki wyścigów.

McLaren MCL39 na torze shakedown 2025 silverstone bolid sprawdzian przed prezentacją i testami f1
Fot. McLaren

Od nadchodzącego weekendu wyścigowego Grand Prix Chin zacznie obowiązywać wspomniana dyrektywa, która wprowadza surowsze limity dla statycznych testów obciążeniowych tylnych skrzydeł. Zespoły będą musiały poddać się szczegółowym kontrolom, aby udowodnić, że elastyczność ich konstrukcji nie przekracza dopuszczalnych wartości. To kolejny krok FIA w kierunku ujednolicenia zasad i eliminacji potencjalnych przewag wynikających z interpretacji przepisów.

Zmiany te są częścią większego planu, który ma na celu zwiększenie przejrzystości w Formule 1. FIA od dawna stara się reagować na sygnały zespołów i kibiców, wskazujące na nierówności w stosowaniu technologii aerodynamicznych. Wprowadzenie TD055A to odpowiedź na ewolucję konstrukcji bolidów, które w ostatnich latach zaczęły wykorzystywać granice dotychczasowych regulacji.

Kontrowersje z poprzedniego sezonu. Efekt „mini-DRS” pod lupą FIA

W minionym sezonie stało się jasne, że standardowe testy statyczne nie zawsze odzwierciedlają rzeczywistą elastyczność skrzydeł podczas wyścigów. Niektóre zespoły opracowały konstrukcje, które ujawniały nietypowe deformacje dopiero w warunkach torowych, co dawało im przewagę nad rywalami. Najgłośniejszym przykładem był przypadek McLarena po Grand Prix Azerbejdżanu, gdzie tylne skrzydło modelu MCL38 wykazywało elastyczność przypominającą działanie systemu DRS, mimo że ten nie był aktywowany.

Efekt, nazwany „mini-DRS”, pozwolił kierowcy McLarena, Oscarowi Piastriemu, skutecznie bronić się przed Ferrari, co wzbudziło podejrzenia konkurencji. Po protestach ze strony Red Bulla i Ferrari, FIA nakazała zespołowi z Woking modyfikację konstrukcji skrzydła. McLaren dostosował się do wymogów, wprowadzając zmiany w swoich bolidach na resztę sezonu, co pozwoliło uniknąć dalszych kar.

Reakcja FIA nie ograniczyła się jednak do pojedynczego przypadku. Federacja rozpoczęła prace nad udoskonaleniem metod kontroli elastyczności skrzydeł, czego efektem było wprowadzenie dyrektywy TD034G podczas Grand Prix Belgii w poprzednim sezonie. Ta regulacja wymagała instalacji kamer o wysokiej rozdzielczości do monitorowania przednich skrzydeł, co miało dostarczyć bardziej precyzyjnych danych o ich zachowaniu na torze.

ZOBACZ TAKŻE
Dlaczego kierowcy F1 muszą ważyć się po wyścigu? Pozornie banalna, ale ważna czynność

Nowe zasady od Grand Prix Chin. Surowsze limity i lepsze metody kontroli

Dyrektywa TD055A, która wejdzie w życie podczas Grand Prix Chin, wprowadza jeszcze bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące elastyczności tylnych skrzydeł. Dodatkowo FIA opracowała nowe procedury pomiarowe, które mają skuteczniej wyłapywać aerodynamiczne sztuczki stosowane przez zespoły. Choć pierwotnie planowano, że zasady dotyczące elastyczności skrzydeł pozostaną bez zmian aż do 2026 roku, dynamiczny rozwój sytuacji wymusił szybsze działanie.

W styczniu 2025 roku zespoły otrzymały dyrektywę TD018, która zaostrzyła kontrolę przednich skrzydeł, zmniejszając dopuszczalny poziom ugięcia z 15 mm do 10 mm. To zmiana korzystna dla ekip, które już wcześniej opracowały elastyczne konstrukcje, dając im przewagę w pierwszych ośmiu wyścigach obecnego sezonu. Dla konkurencji oznacza to jednak wyzwanie, ponieważ trudno im nadrobić straty wobec liderów w tak krótkim czasie.

FIA zmodyfikowała także techniczne przepisy, w tym artykuł 3.15.17, który teraz precyzyjnie określa odstęp między profilami tylnego skrzydła. Niestety, zmiany te okazały się niewystarczające – podczas przedsezonowych testów ponownie zauważono efekt „mini-DRS”, szczególnie u McLarena i Ferrari. To skłoniło federację do dalszego zaostrzenia regulacji.

Szybka reakcja FIA. Nowe limity i analiza danych z kamer

W odpowiedzi na ostatnie odkrycia FIA podjęła natychmiastowe kroki, wprowadzając nowe limity elastyczności tylnych skrzydeł: 0,75 mm dla Grand Prix Chin i 0,5 mm dla Grand Prix Japonii. Zmiany te zaczną obowiązywać już od najbliższego weekendu wyścigowego. Choć metody testowania pozostają bez zmian, tempo wprowadzenia nowych zasad pokazuje determinację FIA w walce z nielegalnymi przewagami.

Decyzja o zaostrzeniu przepisów zostanie oficjalnie zapisana w regulacjach technicznych jeszcze przed końcem marca 2025 roku. Kluczową rolę w tym procesie odegrały analizy z wewnętrznych kamer zamontowanych na bolidach podczas Grand Prix Australii, które dostarczyły szczegółowych informacji o zachowaniu skrzydeł na torze. Dane te potwierdziły konieczność szybkiej interwencji.

Działania FIA spotkały się z mieszanymi reakcjami zespołów. Te, które zainwestowały w rozwój elastycznych skrzydeł, mogą czuć się pokrzywdzone, ale federacja podkreśla, że priorytetem jest zapewnienie równych szans w walce o mistrzostwo. Nowe regulacje mają także zwiększyć zaufanie kibiców do uczciwości rywalizacji w Formule 1.

\
Reklama