Mimo że weekend w Japonii nie rozpoczął się dla Tsunody zgodnie z oczekiwaniami, Horner widzi w nim potencjał do dalszego rozwoju. Kwalifikacje, które zakończył na 15. pozycji, tuż za Liamem Lawsonem, którego zastąpił w Red Bullu, pokazały, że przed Japończykiem jeszcze sporo pracy. Jednak Horner dostrzega pozytywne aspekty, takie jak udany pierwszy trening czy solidne tempo w trzeciej sesji treningowej.
Tsunoda, choć nie ukrywa rozczarowania wynikami na własnej ziemi, również zdaje się podzielać optymizm swojego szefa. W rozmowach po wyścigu przyznał, że czuje się coraz pewniej za kierownicą bolidu Red Bulla, co może zaowocować lepszymi rezultatami w kolejnych Grand Prix. Horner wierzy, że z każdym wyścigiem Japończyk będzie coraz bardziej zgrany z zespołem.
Trudny weekend w Japonii. Kwalifikacje kluczem do wyniku
Yuki Tsunoda nie zaliczy swojego domowego Grand Prix do udanych – 15. miejsce w kwalifikacjach nie było tym, na co liczył on i jego kibice. Błąd popełniony podczas ostatniego okrążenia w Q2 kosztował go cenne dziesiąte części sekundy, które mogłyby wynieść go na wyższą pozycję startową. Ta strata przełożyła się na trudniejszy wyścig, w którym nie udało mu się przebić do punktowanej dziesiątki.
Mimo słabej pozycji startowej Tsunoda pokazał przebłyski dobrego tempa. Już na pierwszym okrążeniu wyprzedził Liama Lawsona, a w fazie pit-stopów zdołał zostawić za sobą Pierre’a Gasly’ego z zespołu Alpine. Niestety, dalsza część wyścigu okazała się mniej łaskawa – utknął za Fernando Alonso z Aston Martina, co skutecznie zahamowało jego szansę na awans w klasyfikacji.
Christian Horner, komentując występ Tsunody dla Motorsport.com, zwrócił uwagę na kluczową rolę kwalifikacji. „Gdyby startował wyżej, mógłby osiągnąć lepszy wynik” – zauważył. Szef Red Bulla nie krył, że sobotni występ miał bezpośredni wpływ na przebieg niedzielnego wyścigu, ale jednocześnie wyraził przekonanie, że Tsunoda z czasem poprawi swoje osiągi.
Optymizm mimo wyzwań. Tsunoda patrzy w przyszłość
Sam Tsunoda nie kryje, że wyniki w Japonii były poniżej jego oczekiwań, zwłaszcza że liczył na punkty przed własną publicznością. „Czuję się dobrze z moim tempem, ale rezultat jest niestety rozczarowujący” – przyznał po zakończeniu wyścigu. Japończyk podkreślił jednak, że każdy kolejny start w bolidzie Red Bulla daje mu więcej pewności siebie i lepsze zrozumienie maszyny.
Perspektywa nadchodzących wyścigów, takich jak Grand Prix Bahrajnu, napawa Tsunodę optymizmem. „Mam Maxa jako teammate’a, od którego mogę się uczyć, i to mnie cieszy” – dodał, wskazując na korzyści płynące z bliskiej współpracy z doświadczonym Verstappenem. Japończyk wierzy, że doświadczenie zdobyte w pierwszych wyścigach zaowocuje wkrótce lepszymi rezultatami.
Horner również podziela tę wiarę w rozwój swojego nowego podopiecznego. „Teraz się u nas zadomawia, a w kolejnych wyścigach zobaczymy progres” – stwierdził. Bahrajn, gdzie kierowcy dobrze znają tor dzięki przedsezonowym testom, może być dla Tsunody okazją do pokazania pełni swoich możliwości po trudnym debiucie w Japonii.
Tsunoda przed nowymi wyzwaniami
Debiut Yukiego Tsunody w barwach Red Bulla nie był wolny od przeszkód, ale zarówno kierowca, jak i zespół patrzą w przyszłość z nadzieją. Choć weekend w Japonii przyniósł więcej frustracji niż sukcesów, Tsunoda zdołał pokazać, że potrafi dostosować się do nowego środowiska i dostarczać zespołowi wartościowych informacji. To fundament, na którym Red Bull chce budować jego dalszą karierę.
Kolejna szansa na poprawę przyjdzie już wkrótce – Grand Prix Bahrajnu, zaplanowane na najbliższy weekend, będzie dla Tsunody okazją do zmierzenia się z dobrze znanym torem. Horner i jego ekipa liczą, że Japończyk wykorzysta zdobyte doświadczenie, by zbliżyć się do punktowanych pozycji i udowodnić swoją wartość w stawce.
Tsunoda, mimo początkowych trudności, nie traci motywacji. „Jestem zadowolony, biorąc pod uwagę, ile czasu miałem w bolidzie” – podsumował. Jego determinacja i wsparcie zespołu mogą sprawić, że w nadchodzących wyścigach zobaczymy go w coraz lepszej formie, co z pewnością ucieszy fanów Formuły 1 śledzących jego drogę w Red Bullu.