Koronawirus mocno namieszał w świecie sportu. Zawieszono między innymi rozgrywki we Włoszech oraz mecze NBA. MotoGP odwołało Grand Prix Kataru, a kolejne rundy, aż do maja, odbędą się w późniejszym terminie. Rajd Rzeszowiak i Memoriał Janusza Kuligi i Mariana Bublewicza nie odbędą się. Rajd Azorów serii ERC z kolei przełożono. Tymczasem Formuła 1 przygotowuje się do organizacji Grand Prix Australii w najbliższy weekend. Na dzisiejszej konferencji prasowej do tej sytuacji odniósł się Lewis Hamilton. – Dla mnie to szokujące, że jesteśmy wszyscy w Australii. Cały świat reaguje na koronawirusa, a my siedzimy w tym pomieszczeniu. Wydarzenia sportowe są wszędzie odwoływane, prezydent Trump zamknął granicę przed Europą. A F1 trwa – powiedział B.
Lewis Hamilton: pieniądze są najważniejsze
Hamilton mocnymi słowami odniósł się do decyzji Formuły 1. – Pieniądze królują, ale nie wiem, dlaczego tu jesteśmy. Fakt jest taki, że już tu jesteśmy. Proszę, abyśmy wszyscy byli uważni. Mam nadzieję, że wszyscy mają środki do dezynfekcji rąk. Liczę na ostrożność kibiców.
Sytuację skomentowali też inni kierowcy Formuły 1. Na łamach Motorsport.com swoje zdanie wyraził Kimi Raikkonen. – Nie wiem, czy to dobrze, że tutaj jesteśmy, prawdopodobnie nie. To jednak nie zależy od nas. Myślę, że gdyby zależało to od zespołów, to nas by tutaj nie było.
Koronawirus także na padoku F1
Koronawirus pojawił się także na padoku. Pozytywny wynik badań uzyskał jeden z pracowników McLarena. W związku z tym, stajnia z Woking postanowiła wycofać się z wyścigu o Grand Prix Australii. F1 postanowiła niedawno o rozegraniu Grand Prix Bahrajnu bez udziału publiczności. Kibice nie zostaną więc wpuszczeni na trybuny. Pod znakiem zapytania stoi też Grand Prix Wietnamu.
Wyświetl ten post na Instagramie.
McLaren withdraw from the Australian Grand Prix after a team member contracts coronavirus
Post udostępniony przez FORMULA 1® (@f1)