Vergne najszybszy w kwalifikacjach
Piekielnie szybki w czasówce okazał się dwukrotny mistrz ABB FIA Formula E. Jean-Eric Vergne osiągnął niesamowity czas 1:06.277 w związku z czym Maximilian Guenther z BMW i Andretti stracił prawie pół sekundy. Francuz z DS Techeetah tym samym wystartował po raz jedenasty z pole position.
– Kiedy jedna rzecz idzie nie w porządku, a druga ok to wtedy wszystko wydaje się dziać jak w koszmarze. To zabawne jak w tych mistrzostwach można przejść od zera do bohatera. Po mojej stronie garażu bardzo ważne było robienie prostych rzeczy i te co wiemy, działają dzisiaj. Teraz musimy przekształcić to w dobry wynik wyścigu. Zawsze ważne jest, aby nie czuć się zbyt przygnębionym, gdy twój kolega z zespołu wykonuje tak dobrą robotę. Wiem co mogę zrobić, ale ostatnie dwa dni wyścigowe były okropne. Może się to zdarzyć, więc musieliśmy się zresetować – powiedział po kwalifikacjach Jean-Eric Vergne z DS Techeetah.
Oprócz Francuza do Super Pole zakwalifikowali się pechowiec dwóch ostatnich wyścigów – Maximilian Guenther, a także obaj kierowcy Mahindry, Stoffel Vandoorne i Robin Frijns. Lider klasyfikacji generalnej, a zarazem zwycięzca trzech ostatnich wyścigów stanął na dziewiątym polu startowym. Nie można było mówić, iż to wyścig przegrany ze względu na to, że Formuła E to najbardziej wyrównana seria jaką można oglądać. Niejednokrotnie po zgaśnięciu świateł wszystko wywracało się do góry nogami. Na to i tym razem na pewno liczył Portugalczyk.
Guenther czaił się za plecami lidera
Ruszyliśmy na tradycyjnym torze, znanym z poprzednich lat. Na pewno pomogło to weteranom Formuły E, ale debiutanci też mieli spore szanse. Na początku mogliśmy zaobserwować bardzo piękną zespołową pracę u kierowców Mahindry. Szybko d’Ambrosio awansował na drugą, a Lynn na czwartą pozycję w wyniku czego pomiędzy nimi znalazł się najmłodszy kierowca w stawce. Niemiec walczył jak lew walczył i w rezultacie szybko uporał się z czerwonym bolidem Belga.
Stawkę zamykali Abt i Turvey. NIO 333 Team tego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Bezsprzecznie powinni się skupić na poprawie pakietu napędowego na nadchodzący rok rywalizacji. Tym razem nie obserwowaliśmy ucieczki złoto-czarnego bolidu DS Techeetah. Jean-Eric Vergne cały czas miał w lusterkach zbliżającego się Guenthera. Tymczasem lider klasyfikacji – da Costa na 35 minut + 1 okrążenie do końca zdołał awansować o zaledwie jedną pozycję.
Jani, Sette Camara i Calado odpadli z wyścigu
W końcu stawki mieliśmy takich kierowców jak Bird, Buemi czy Evans. To tylko podkreśla element nieprzewidywalności w Formule E. W pewnym momencie wyjechał samochód bezpieczeństwa na tor. Ujrzeliśmy stojące na torze bolidy Sette Camary i Janiego, którzy bez wątpienia uczestniczyli w chaosie na zakręcie nr 9. Obaj musieli wycofać się z wyścigu. James Calado przebił w tym zamieszaniu koło i zjechał na jego wymianę. Zarówno kierowca Porsche jak i Dragona uszkodzili przednie zawieszenie. Brytyjczyk z Jaguara szybko zgłosił, że jego bolid źle się prowadzi i nigdy wcześniej nie został tak potraktowany. Na powtórce można było zaobserwować iż obrócił go debiutant z teamu Jaya Penske.
We’re back racing after this incident forced @sergiosettecama, @neeljani and @CaladoJames to retire from the race #BerlinEPrix #SeasonSixFinale pic.twitter.com/aHBwFUWvz8
— ABB Formula E (@FIAFormulaE) August 8, 2020
Pikanterii dodał opuszczony gwałtowanie samochód Brazylijczyka. Widać, że pośpiech nie pomagał porządkowym. O pechu może mówić kierowca Jaguara. James Calado przypadkiem uczestniczył w całym zamieszaniu i wymiana koła nie pomogła. Dołączył do tych, którzy wcześniej się wycofali.
Piękna walka o zwycięstwo
Dwadzieścia dwie minuty przed końcem wyścigu wznowiliśmy rywalizację. Jako pierwszy z trybu ataku po neutralizacji skorzystał Guenther, który spadł na czwarte miejsce, ale nie na długo. Podobnie jak kierowca BMW i Andretti wkrótce postąpili d’Ambrosio i Vergne. Jednak to urzędujący mistrz ABB FIA Formula E utrzymał pozycję. „Mr Fanboost” – jak niektórzy nazywają Stoffela Vandoorne odpadł z walki o czołowe pozycje w związku z przebiciem opony. Po jej wymianie spadł naturalnie na ostatnią pozycję.
Kwadrans przed końcem Lynn popełnił błąd. Lotterer i da Costa tylko na to czekali i oczywiście wykorzystali sytuację wyprzedzając go. Wróćmy jeszcze do kierowcy Mercedesa, który wycofał się z powodu uszkodzeń. Wszyscy z zaciekawieniem na pewno skupili się na walce o zwycięstwo. Dalej w niej uczestniczyli Jean-Eric Vergne i Maximilian Guenther, ale poprzednio nie miała aż takiego rozpędu.
Maximilian Guenther wyprzedza Vergne’a
Szybko pojawił się komunikat o karze przejazdu przez aleję serwisową dla Felipe Massy, który spowodował kolizję ze swoim rodakiem. Lucas di Grassi został przez niego obrócony. Za nieczystą jazdę się płaci taką cenę, z pewnością nie można zarzucić sędziom braku odpowiedniej reakcji na wydarzenia. Oprócz walki o zwycięstwo w trzecim z rzędu ePrix Berlina obserwowaliśmy również bardzo emocjonujące zmagania tuż poniżej punktowanej dziesiątki. Kierowcy fabrycznych teamów pokazali kunszt umiejętności gdzie zwycięsko z tego pojedynku wyszedł Nyck de Vries. Osamotniony przez kolegę z zespołu kierowca Mercedesa zajmował jedenaste miejsce.
„It’s an amazing feeling.” @maxg_official 🎤
YES, IT IS!!! #RacingBeyond #UnitedinRacing #BerlinEPrix #ABBFormulaE #SeasonSixFinale @FIAFormulaE @maxg_official pic.twitter.com/ZBW9Eab2Kz
— BMW Motorsport (@BMWMotorsport) August 8, 2020
A co na czele? 4 minuty do końca mający 1% więcej energii Maximilian Guenther wyprzedził JEV’a. Ten musiał uważać na plecy, bo za nim zmierzał z jeszcze większym zapasem „prądu” Robin Frijns. Holender podobnie jak i Niemiec widać chcą zreflektować się po pechu na torze w odwróconym kierunku. Na przedostatnim okrążeniu osiągnął swój cel. Można było już wtedy nazwać ten wyścig powrotem do glorii czołówki.
Guenther znowu liczy się w drodze po tytuł
Co za emocje! Do ostatnich metrów Robin Frijns naciskał na Maxa Guenthera. Ten nie oddał prowadzenia i wygrał po raz drugi w swojej karierze. Nie może sobie nic zarzucić kierowca Envision Virgin Racing, bo istotnie wykonał świetną robotę. Za nimi finiszowali Vergne i da Costa. Piękny wyścig w wykonaniu mistrzowskiej stajni.
Zwycięstwo młodego Niemca dało mu awans na drugą pozycję w klasyfikacji generalnej przywracając mu nadzieję na mistrzostwo. Nie zapomnijcie o tym, że jutro również na lotnisku Tempelhof ruszą kierowcy Formuły E. Maximilian Guenther zapewne będzie chciał zostać najmłodszym w historii mistrzem tej elektrycznej serii.
Pełne wyniki trzecich zmagań w Berlinie znajdziecie tutaj.
Klasyfikacje generalne
Na trzy wyścigi przed końcem sezonu liderem klasyfikacji generalnej wciąż jest Antonio Felix da Costa. Guenther wskoczył na drugie miejsce i ma 8 punktów przewagi nad di Grassim z Audi. Jednak Niemiec traci aż 68 punktów, a do zdobycia pozostało 90. Za nimi aż siedmiu kierowców dzieli mała ich liczba. Podobnie jak kierowca BMW i Andretti, awans w klasyfikacji zaliczył Andre Lotterer i prawdopodobnie na tym nie poprzestanie.
Jeśli przyjrzymy się zdobyczom punktowym zespołów to się tam nic nie zmieniło, chyba można powoli przypieczętować tytuł DS Techeetah. Francuska ekipa ma 70 „oczek” przewagi nad BMW i Andretti.