Miguel Oliveira przyznał, że możliwość wystąpienia przed swoją publicznością w domowym Grand Prix to jak spełnienie marzeń. Zawodnik jest bardzo dumny i zadowolony z powrotu Portugalii do kalendarza serii MotoGP po ośmiu latach.
FIM, IRTA i Dorna Sports ogłosili, że Grand Prix Portugalii odbędzie się w weekend 20-22 listopada i spełni rolę finałowego wyścigu tegorocznego sezonu. Co więcej, prawdopodobnie na tor zostaną wpuszczeni kibice – na tę chwilę mówi się o 30 tysiącach fanów. Bilety na to wydarzenie są już w sprzedaży.
Miguel Oliveira przyznał, że jest zadowolony z takiego obrotu spraw. – Powrót MotoGP do Portugalii jest dla mnie wielkim powodem do dumy. To jak spełnienie marzeń. Czekałem na to wiele lat i nie mogłem się doczekać ponownego rozegrania rundy w Portugalii. To bardzo ważny powrót. Bycie jedynym Portugalczykiem w stawce w królewskiej klasie to kolejny powód do motywacji, aby pojechać dobry wyścig.
– Chcę skorzystać z okazji i pogratulować wszystkim zaangażowanym podmiotom, od rządu, przez Radę Miasta Portimao aż po zarządców toru. Portugalia jest wzorem do naśladowania w trakcie pandemii – dodał Oliveira. – Jako jedyny portugalski zawodnik mogę tylko podziękować. Skorzystam z okazji, aby bardzo dobrze przygotować się do tego ostatniego wyścigu, który moim zdaniem będzie świetny. Myślę, że fani również na to zasłużyli i będziemy mogli im dać wspaniałe show. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł wjechać na niego, przetestować i przygotować się do finału – dodał.
Miguel Oliveira to 25-letni zawodnik KTM Tech 3. W królewskiej stawce zadebiutował w sezonie 2019. Wcześniej jeździł w Moto2 – w latach 2016-2018 oraz Moto3 w latach 2012-2015.