Wraz z zakończeniem 2021 roku postanowiliśmy wyselekcjonować około 40 modeli aut przedstawionych w okresie od stycznia do grudnia, a następnie wybraliśmy dziesiątkę najciekawszych premier motoryzacyjnych mijającego roku. Oprócz wewnątrzredakcyjnego głosowania zebraliśmy również opinie od niezależnych ekspertów, m.in. dziennikarzy piszących i testujących na co dzień auta dla portali autoblog.pl czy motopodprąd.pl. Głosujący nie mieli postawionych żadnych kryteriów wyboru, a spośród kandydatów jedynie 5 propozycji nie zyskało uznania w niczyich oczach. Jak możecie się przekonać poniżej, pomimo zamiłowania każdego z nas do wielkich i głośnych silników spalinowych, połowa spośród demokratycznie wybranej dziesiątki to samochody elektryczne. Mało tego – zajęły one pięć pierwszych miejsc! Jakie zatem są najciekawsze premiery 2021 roku wg redakcji motohigh.pl (i nie tylko)?
Kia EV6

Fot. Kia
Zaczynamy z grubej rury, czyli od zdecydowanego zwycięzcy. Zaprezentowana w marcu Kia EV6 urzekła nas pod wieloma względami. Koreańczykom udało się w niespotykany wcześniej sposób połączyć spektakularny design, praktyczne wnętrze i fantastyczny stosunek osiągów do ceny. Przypomnijmy tylko, że najmocniejsza odmiana – EV6 GT – charakteryzuje się mocą 585 KM, a kosztuje przy tym niecałe 300 tysięcy złotych! Podawany przez producenta czas przyspieszenia do 100 km/h to jedyne 3,5 sekundy. Dla porównania takim samym czasem chwali się Ferrari Portofino, które na niemieckim rynku kosztuje równo… milion złotych. Co ciekawe, identyczne osiągi przy zdecydowanie wyższej cenie (choć nie aż tak jak Ferrari) oferuje pojazd, który zajął drugie miejsce w naszym rankingu. Swoją drogą, sama możliwość zestawiania Kii z współczesnym Ferrari najlepiej świadczy o słuszności naszego wyboru.
Najciekawsze premiery 2021 – Kia EV6
Zanim przejdziemy do kolejnego wyróżnionego przez nas samochodu, wspomnijmy o jeszcze kilku ciekawych informacjach na temat elektrycznej Kii. Oferowana jest w wyjątkowo dużej ilości konfiguracji jak na „elektryka”. Mamy bazowy model z baterią o pojemności 58 kWh i mocą 170 KM przekazywaną na tylną oś. Następnie jest wariant z takim samym napędem, ale 229-konnym silnikiem i dużym akumulatorem, liczącym 77,4 kWh pojemności. Zwieńczeniem gamy są dwie odmiany AWD z większą baterią – kosztujący od 221900 zł model o mocy 325 KM, oraz wspomniana już odmiana GT. Producent podaje zasięg w granicach 400-520 km w zależności od wersji. Jeśli mamy nadmiar prądu, możemy się nim podzielić. Kia EV6 oferuję bowiem funkcję ładowania innego auta, lub zasilania urządzeń prądem 230V. Czyżby idealny pomysł na bank energii do domowej instalacji fotowoltaicznej?
Audi E-Tron GT
Techniczny bliźniak Porsche Taycana zadebiutował na początku 2021 roku i od razu zrobił furorę, zarówno swoją dynamiczną stylistyką, jak i niesamowitymi wręcz osiągami. Dość powiedzieć, że w topowej odmianie RS rozwija aż 598 KM (w trybie Overboost nawet 646 KM) oraz 830 Nm. Jest to pierwsze elektryczne Audi ze sportowej linii RS. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,3 sekundy i rozpędza się do 250 km/h. Warto dodać, że samochód waży aż 2,3 tony. Kabina na tle Taycana jest bardziej konwencjonalna, choć nadal wygląda nowocześnie, zaś w wariancie RS nie zabrakło sportowych akcentów w postaci elementów z włókna węglowego, sportowych foteli, czerwonych przeszyć czy spłaszczonej u doły kierownicy pokrytej Alcantarą.
Audi E-Tron GT występuje też w mniej ekstremalnej, aczkolwiek wciąż szybkiej odmianie. Rozwija ona 476 KM (w trybie Overboost 529 KM) oraz 830 Nm. Zapewnia ona przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 4,1 sekundy i prędkość maksymalną na poziomie 245 km/h. Baterie mają 93,4 kWh pojemności i można je ładować z mocą do 270 kW. Architektura elektryczna z instalacją 800 V umożliwia szybkie naładowanie od 5 do 80% w zaledwie 23 minuty. Audi E-Tron GT posiada silnik elektryczny na każdej z osi i dwubiegową skrzynię automatyczną zamontowaną przy tylnej osi. Wariant RS zapewnia zasięg na poziomie 465 km według producenta, zaś bazowy około 483 km. Patrząc na styl i osiągi E-Trona GT nic dziwnego, że zajmuje on 2. miejsce w naszym zestawieniu.
Rimac Nevera
Ten niesamowity hipercar zadebiutował w połowie 2021 roku jako długo zapowiadany następca modelu C_One. Wcześniej projekt określano jako C_Two, jednak ostatecznie nadano mu nazwę Nevera. Samochód imponuje mocą, osiągami oraz wysoce zaawansowaną aerodynamiką. Wystarczy wspomnieć, że jego wydajność aerodynamiczna wzrosła aż o 34% w porównaniu ze wczesnymi prototypami. Rimac Nevera otrzymał specjalny tryb „Niski opór”, który redukuje współczynnik oporu powietrza do 0,30, zaś zmiana na tryb „Wysoki docisk” zwiększa siłę docisku aż o 326%. W porównaniu do konceptu z 2018 roku zmianom uległo niemal wszystko, zdaniem Mate’a Rimaca. Zastosowano też aktywną aerodynamikę.
Rimac Nevera korzysta z aż czterech silników elektrycznych o łącznej mocy 1941 KM i maksymalnym momencie obrotowym 2360 Nm. Dzięki temu elektryczny dwumiejscowy hipercar zapewnia imponujący sprint od 0 do 100 km/h w zaledwie 1,97 sekundy, przełamując tym samym magiczną barierę 2 sekund. Przyspieszenie od 0 do 300 km/h zajmuje 9,3 sekundy, zaś prędkość maksymalna to budzące podziw (oczywiście jak na samochód elektryczny) 412 km/h. Pokonanie 1/4 mili zajmuje z kolei 8,6 s. Baterie mają pojemność 120 kWh i zapewniają do 550 km zasięgu według cyklu WLTP. Neverę przystosowano do ładowania mocą dochodzącą do 500 kW. Nevera posiada też tryb driftu oraz specjalnego „trenera” jazdy po torach wyścigowych. Powstanie 150 sztuk, a koszt każdej to 2 miliony euro. Przy takich osiągach nic dziwnego, że Nevera wieńczy podium naszego zestawienia.
Najciekawsze premiery 2021 – Mercedes EQS
Tuż za podium uplasowała się luksusowa limuzyna Mercedesa nowej ery. Śmiało można tak powiedzieć o modelu EQS, który wyróżnia się nie tylko luksusowym i niesamowicie nowoczesnym wnętrzem, ale także wyjątkowo opływowym nadwoziem i sporym zasięgiem. Samochód jest bowiem jeszcze dłuższy od spalinowej klasy S i wyjątkowo aerodynamiczny. Jego współczynnik oporu powietrza cd wynosi raptem 0,20. Czyni go to zatem najbardziej aerodynamicznym Mercedesem, jaki kiedykolwiek powstał (nie licząc zaprezentowanego parę dni temu konceptu Vision EQXX). Samochód mierzy 5,21 m długości, 1,93 m szerokości oraz 1,51 m wysokości, a jego rozstaw osi liczy aż 3,21 m. Spory jest też bagażnik o pojemności 610 litrów.
W kabinie auta znajdziemy imponujący kokpit Hyperscreen, na który składają się centralny 17,7-calowy ekran dotykowy oraz dwa 12,3-calowe wyświetlacze przed kierowcą i pasażerem. System MBUX Hyperscreen oferuje dotykowe sprzężenie zwrotne, zarówno na wyświetlaczu kierowcy jak i pasażera. Kluczowym rozwiązaniem systemu MBUX Hyperscreen jest “strefa zero”. Projektanci zadbali bowiem o to, aby niezbędne funkcje oraz informacje zawsze były na samym wierzchu interfejsu. Imponują też audio Burmester o mocy 710 W oraz parametry układu napędowego. W zależności od wariantu niemiecka limuzyna rozwija od 354 lub 524 KM i odpowiednio 580 i 828 Nm. Akumulator ma aż 108,7 kWh pojemności, co zapewnia rekordowy zasięg na poziomie 770 km. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w topowej wersji zajmuje 4,3 s.
Hyundai Ioniq 5
Pierwszą piątkę naszego zestawienia zamyka przełomowy dla Hyundaia model Ioniq 5. Był on najważniejszą premierą koreańskiej marki w 2021 roku. Hyundai Ioniq 5 jest pierwszym modelem koreańskiej marki korzystającym z dedykowanej do samochodów elektrycznych platformy E-GMP. Samochód wyróżnia się nie tylko wyjątkowym designem łączącym styl retro z nowoczesnym, ale również wieloma innowacyjnymi rozwiązaniami, jak np. ruchoma konsola czy możliwość posłużenia jako mobilna ładowarka. Styl pojazdu łączy kanciastą estetykę modelu Pony z pikselowymi akcentami i współczesnym minimalizmem.
Wiele elementów wnętrza – siedzenia, podsufitka, tapicerka drzwi, podłoga i podłokietnik –wykorzystuje ekologiczne materiały pozyskiwane w zrównoważony sposób. Klienci mogą wybierać spośród dwóch opcji akumulatorów, 58 kWh lub 72,6 kWh oraz dwóch układów silników elektrycznych: podstawowego z silnikiem tylko z tyłu, albo opcjonalnego z silnikami z przodu i z tyłu. Na szczycie gamy silników elektrycznych znajduje się opcjonalny napęd na wszystkie koła (AWD). Połączono go z akumulatorem o pojemności 72,6 kWh. Zapewnia on łączną moc wyjściową 306 KM) i moment obrotowy 605 Nm oraz przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,2 s. Zasięg pojazdu wynosi około 470-480 km.
Najciekawsze premiery 2021 – Genesis G90
Prezentując pod koniec 2021 roku nowe wydanie swojej flagowej limuzyny Koreańczycy udowodnili, że ich ambicje walki z Mercedesem klasy S i spółką nie są na wyrost. Nowy Genesis G90 prezentuje się naprawdę ciekawie, ujmując agresywnym designem, który skutecznie wyróżnia go z tłumu. Wyróżnikami auta są charakterystyczne dla marki reflektory w postaci dwóch wąskich LED-owych pasków zachodzących na błotniki, przypominający tarczę monstrualny grill, ukryte w nadwoziu klamki czy też jedyne w swoim rodzaju felgi. Całość dopełnia smukły tył. W efekcie G90 wygląda niczym samochód koncepcyjny. Również kabina koreańskiej limuzyny prezentuje się nowocześnie i elegancko.
Bogate wyposażenie i dwa osobne fotele z tyłu tylko potęgują wrażenie luksusu. Wnętrze pokryto antybakteryjnym materiałem Silver Zinc Zeolite i posiada wbudowany zapach imitujący niemieckich rywali. O dobre nagłośnienie dba 23-głośnikowy system audio firmy Bang&Olufsen, zaś z ciekawostek warto też wspomnieć o zdalnym parkowaniu, systemie aktywnej redukcji hałasów czy systemie uwierzetylniania odcisków palców. G90 mierzy 5275 mm długości lub 5465 mm w wersji z długim rozstawem osi, 1930 mm szerokości oraz 1490 mm wysokości. Rozstaw osi liczy 3180 mm w standardowym wariancie oraz 3370 mm w przedłużonym. Pod maską G90 pracuje 3.5-litrowa jednostka V6 biturbo o mocy 380 KM i maksymalnym momencie obrotowym 530 Nm. Genesis G90 trafi też do Europy.
Najciekawsze premiery 2021 – McLaren Artura
Najnowszy model słynnej marki z Woking posiada dość nietypową nazwę oraz całkowicie nowy napęd. Co więcej, jest on hybrydą. McLaren Artura to pierwszy model brytyjskiej marki korzystający z nowej karbonowej konstrukcji MCLA (McLaren Carbon Lightweight Architecture). W konsekwencji samochód waży na sucho raptem 1395 kg, mimo obecności baterii o pojemności 7,4 kWh (ważą one 88 kg). Cechy charakterystyczne pojazdu to obniżony przód, wysunięta kabina kierowcy i uniesiony tył. Artura to pierwszy model w ofercie brytyjskiej marki z nowym systemem multimedialnym, którego wyposażono w funkcje Android Auto i Apple CarPlay. McLaren Artura kosztuje około 960 000 zł.
Sercem pojazdu jest nowy, podwójnie doładowany silnik V6 o pojemności 3 litrów. Wytwarza on 585 KM i 585 Nm, a jego masa wynosi 160 kg, czyli aż o 50 kg mniej niż jednostki V8. Współpracuje z nią elektryczny silnik o mocy 95 KM i maksymalnym momencie obrotowym 225 Nm. Łączna moc układu wynosi 680 KM a moment obrotowy 804 Nm. Artura przyspiesza bowiem od 0 do 100 km/h w równe 3 sekundy, do 200 km/h w 8,3 s i do 300 km/h w 21,5 s. Prędkość maksymalna wynosi 330 km/h. Układ napędowy współpracuje z nową 8-biegową dwusprzęgłową przekładnią. Zasięg w trybie czysto elektrycznym wynosi 31 km. Przy użyciu standardowego kabla EVSE czas ładowania do 80% wynosi 2,5 godziny. Właśnie ze względu na wiele nowych rozwiązań w koncepcji napędu i samej konstrukcji Artura trafiła na naszą listę.
Lotus Emira
Lotus Emira jest bardzo ważnym modelem dla brytyjskiej marki. Jednocześnie zastąpił on bowiem aż 3 pojazdy – Elise, Exige oraz Evorę. W dodatku jest on ostatnim czysto spalinowym modelem Lotusa. Lotus Emira występuje z dwoma jednostkami do wyboru. Mamy bowiem 3.5-litrową doładowaną kompresorem V6-tkę rodem z Toyoty. Drugim z silników jest 2-litrowe R4 biturbo rodem z Mercedes A 45 AMG. Rozwijają one od 360 do 400 KM, z maksymalnym momentem obrotowym 430 Nm. Słabszy z silników przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,5 sekundy, zaś mocniejszy w mniej niż 4 s. Topowy wariant rozwinie 290 km/h.
Lotus Emira wygląda o wiele bardziej wyrafinowanie i nowocześniej niż modele, które zastępuje. Samochód otrzymał agresywne LED-owe reflektory nawiązujące do elektrycznego hipercara Eviji i zgrabne, zwarte nadwozie coupe o wymiarach 4,412 mm, 1895 szerokości oraz 1,225 mm wysokości. Rozstaw osi liczy natomiast 2,575 mm. Jest zatem znacznie większy od Elise i Exige oraz nieco większy od Evory. Emira bazuje na nowej, aluminiowej platformie, choć w porównaniu do Elise czy Exige jest dość ciężki, gdyż waży 1405 kg. Nowoczesny i minimalistyczny kokpit zawiera 12.3-calowy wyświetlacz wirtualnych zegarów oraz 10,25-calowy dotykowy ekran systemu infotainment z funkcjami Android Auto oraz Apple CarPlay. Pojawiło się też wiele systemów bezpieczeństwa i z zakresu komfortu. Emira kosztuje od 60 000 funtów i trafi do sprzedaży już wiosną.
Najciekawsze premiery 2021 – Nissan Qashqai
Trzecia generacja japońskiego bestsellera prezentuje się znacznie dojrzalej i nowocześniej od poprzednika. Nowy Nissan Qashqai to pierwszy europejski model Nissana oparty na platformie CMF-C. Wszystkie drzwi, przednie błotniki i maskę wykonano z aluminium. W efekcie auto schudło o 60 kg w porównaniu do II generacji. Pod względem wymiarów samochód zmienił się tylko nieznacznie. Mierzy on teraz 4425 mm długości (więcej o 35 mm), 1,838 mm szerokości (wzrost o 32 mm) oraz 1635 mm wysokości (więcej o 10 mm). Rozstaw osi wzrósł o 20 mm. Nowoczesny design z agresywnymi lampami przednimi w kształcie bumerangu może się podobać. Znacząco poprawiło się wnętrze pojazdu. Dotyczy to zarówno projektu kabiny, który wygląda nowocześniej, jak i jakości zastosowanych materiałów.
Przykładowo przednie fotele mogą być wykonane z wysokogatunkowej skóry Nappa i wyposażone w funkcję masażu. Pojawiły się też wirtualne zegary z 12,3-calowym wyświetlaczem TFT, największy w klasie wyświetlacz head-up (10,8 cala) oraz nowy system infotainment. W gamie Qashqaia nie zastaniemy już turbodiesla. Zamiast niego w tym roku ofertę zasili blisko 190-konny wariant hybrydowy (dokładnie 188 KM i 330 Nm) ze znanym z elektrycznego Leafa systemem e-Pedal. Oprócz tego gama obejmuje 1.3-litrowego turbodoładowanego „benzyniaka” o mocy 140 i 158 KM. Oba warianty wyposażono w system mild hybrid. Mocniejszy występuje także z opcjonalną skrzynią CVT XTronic oraz napędem AWD. Co ciekawe, Qashqai w bazowej wersji i z 19-calowymi felgami ma z tyłu belkę skrętną, zaś w przypadku napędu AWD i/lub wybraniu 20-calowych felg układ wielowahaczowy.
Nissan Z
Nasze zestawienie wieńczy jedna z najbardziej wyczekiwanych premier ostatnich lat. Stylistycznie nowa „Zetka” prezentuje się naprawdę ciekawie. Mamy bowiem nowoczesne nadwozie w stylu retro, odwołujące się do słynnych poprzedników. Przednie LED-owe lampy z owalnymi obwódkami do jazdy dziennej nawiązują do modelu 240Z, zaś zintegrowane tylne lampy odwołują się do 300ZX. Znajdziemy też nawiązanie do 350Z w postaci prostokątnego wlotu powietrza w przednim zderzaku oraz znanych także z 370Z pionowych klamek drzwi. powietrza w przednim zderzaku oraz znanych także z 370Z pionowych klamek drzwi. Całość wieńczy smukła linia coupe z długą maską i płynnie pociągniętą listwą aż na sam koniec klapy bagażnika. Z tyłu mamy dwie okrągłe końcówki wydechu oraz spory dyfuzor.
Równie stylowo prezentuje się kabina Nissana Z, która łączy nowoczesne rozwiązania z tradycyjnymi akcentami. Fotele przypominają te stosowane w modelu GT-R, ze standardową czarną tapicerką lub skórą w wersji Performance. Masywną konsolę środkową wieńczą trzy analogowe wskaźniki inspirowane kultowym 240Z. Centralnym punktem jest 8-calowy dotykowy ekran systemu infotainment (w wersji Performance ma on 9 cali). Z kolei przed stylową kierownicą z logo Z umieszczono zestaw wirtualnych zegarów z 12,3-calowym wyświetlaczem. Pod maską pracuje 3-litrowe V6 biturbo, rozwijające 400 KM oraz 475 Nm. Napęd trafia na tylne koła za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej lub 9-stopniowego automatu. Niestety jest też ciemna strona medalu – Nissan Z nie trafi do Europy.
Najciekawsze premiery 2021 – podsumowanie
Jak widać, ubiegły roku obfitował w liczne ciekawe modele, zaś najciekawsze premiery 2021 stanowiły nie tylko te najdroższe i najbardziej egzotyczne pojazdy. Nie zabrakło bowiem samochodów „dla ludu” w postaci Nissana Qashqaia czy Hyundaia Ioniq 5, które również wzbudziły sporo entuzjazmu i zainteresowania. Było parę naprawdę pozytywnych zaskoczeń, np. w postaci Kii EV6 czy nowego Nissana Z, który powrócił w wielkim stylu. Jednocześnie był on największym zawodem, a właściwie wieść o tym, że nie trafi on do Europy. Mimo to na Starym Kontynencie wciąż można dostać sporo wyjątkowych aut sportowych, takich jak Lotus Emira czy McLaren Artura. Jesteśmy też bardzo ciekawi, kiedy Genesis wprowadzi swoje produkty do Polski, gdyż wróżymy mu sukces, patrząc na aktualne modele i popularność całego koncernu nad Wisłą.








