Connect with us

Czego szukasz?

MotoGP

Powrót na Daleki Wschód. Zapowiedź GP Indonezji w MotoGP

Przed nami druga runda motocyklowych mistrzostw świata, która jednocześnie będzie pierwszym wyścigiem na indonezyjskim torze Mandalika. GP Kataru dostarczyło nam odpowiedzi na pytanie o ogólną formę Hondy, ale w przypadku innych producentów trudno było wysunąć jakiekolwiek wnioski.

MotoGP Mandalika
Fot. Red Bull Content Pool

Nowy obiekt, który zespoły już poznały

Tor Mandalika w Indonezji to pierwszy z dwóch nowych torów, które zadebiutują w tym sezonie, choć obydwa są już znane zespołom. Ekipy spędziły tu trzy dni testowe w lutym, które pozwoliły im poznać ten obiekt, ale nie do końca. Tu warto wspomnieć, że od tamtego czasu zmieniono nawierzchnię w okolicach pierwszych i ostatnich zakrętów po tym, jak okazało się, że ta jest zbyt wyboista dla maszyn MotoGP. Dlatego też część danych stała się automatycznie nieprzydatna i zespoły będą musiały poznać ten tor od nowa.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać MotoGP w 2025 roku w Polsce? [transmisja, stream, live]

Ten weekend oznacza także spore wyzwanie dla kibiców w Europie, ponieważ to będzie pierwsza runda MotoGP na Daelkim Wschodzie od czasu GP Malezji w sezonie 2019. Od tamtego momentu z racji sytuacji panującej na świecie, niemalże wszystkie rundy odbywały się w Europie. To oznaczało, że wyścigi startowały najczęściej w okolicach 14:00 czasu polskiego. GP Indonezji będzie pierwszym wyścigiem od dwóch lat, który kibice w Polsce obejrzą w transmisji na żywo w godzinach porannych.

Jaka jest jego charakterystyka i kogo może ona premiować?

Indonezyjski obiekt o długości około 4,3 kilometra jest dość kręty i co prawda posiada on kilka prostych, ale nie są one zbyt długie. Jeśli chodzi o zakręty, to w pierwszym i ostatnim sektorze jest ich najwięcej i są one najwolniejsze. Dodatkowo przechodzą one z jednego w drugi, co może stanowić wyzwanie dla motocykli, które nie radzą sobie najlepiej przy zmianie kierunku. W połączeniu z niezbyt długimi prostymi otrzymujemy obiekt o charakterystyce zbliżonej do toru Misano we Włoszech. Zarówno tu i tu znajdziemy także zakręty z wieloma wierzchołkami czy też takie, które mają 90 stopni skrętu.

Taki tor zdecydowanie może okazać się łaskawy dla Hondy. Zarówno Marc Marquez jak i Pol Espargaro czują się dobrze na tak krętych obiektach. Warto nawet dodać, że ten drugi był tu najszybszy na pojedynczym okrążeniu podczas testów. Możliwe, że do nich dołączy Suzuki. Japoński producent znalazł przez zimę więcej mocy w swoim silniku, a jednocześnie maszyna GSXRR dobrze zachowuje się w zakrętach. Pytanie tylko, czy tutaj będzie ono w stanie wydobyć tyle przyczepności z tylnej opony, aby móc skorzystać z tej mocy.

ZOBACZ TAKŻE
Martin sprawdzi dłoń po wypadku. Miller wytłumaczył problem z eletroniką

Nie wszyscy przyjadą tu w tak dobrym nastroju

Takiego pytania nie będzie w Yamasze, której motocykl nadal nie grzeszy mocą. Z drugiej strony, w tym roku nie zachwyca on także przyczepnością tyłu. Ten będzie mocno uzależniony od temperatur panujących na torze i poziomu wilgoci. Jeśli te dwie rzeczy nie będą przeszkadzać Fabio Quartararo i Franco Morbidellemu, to mogą oni powalczyć o pierwszą szóstkę z Suzuki i Ducati. Zobaczymy też czy ekipa RNF dokona postępu.

Mówiąc o Włochach trudno mieć jakiekolwiek oczekiwania wobec nich i silnika w ich motocyklach. Fabryczny zespół może być w stanie wykorzystać charakterystykę ich silnika na krótkich prostych. Dzięki temu Francesco Bagnaia i Jack Miller mogą nadrobić to i owo w szybszych zakrętach. Jednakże pierwszy i ostatni sektor mogą być dla nich trudne. Zobaczymy jak spiszą się tu zespoły korzystające z GP21. Oczywiście faworytem w tej grupie jest Enea Bastianini, który wygrał wyścig w Katarze i wszystkich będzie ciekawić jego postawa tutaj. Ta oraz kolejne rundy zdefiniują to, jaką rolę odegra Włoch w walce o tytuł.

Ten wyścig da nam też więcej odpowiedzi na pytania o formę Aprilii i KTM-a. Włosi dzięki Aleixowi Espargaro niemalże stanęli na podium, ale dobry wynik tam był czymś, czego należało się tam spodziewać. Zobaczymy, jak RS-GP spisze się na torze, gdzie skręcanie gra większą rolę. KTM z kolei jest niewiadomą z racji dysproporcji wyników pomiędzy Bradem Binderem, a Miguelem Oliveirą. Zobaczymy czy ta dwójka znów pojedzie dwa drastycznie różne wyścigi.

ZOBACZ TAKŻE
Enea Bastianini zaskoczony wygraną. "Dedykuję ją Fausto Gresiniemu"

Drugi weekend sezonu MotoGP może dać nam zupełnie inny obraz układu sił niż weekend w Katarze. Może się okazać, że któryś z producentów postawi krok naprzód, który będzie rzutował na resztę sezonu. Jednakże może się też okazać, że ktoś napotka na problemy, których nie można było dostrzec i naprawić na testach. O tym przekonamy się już w trakcie samego weekendu wyścigowego.

5/5 (liczba głosów: 1)
\
Reklama