Connect with us

Kalendarz F1 2020 – wszystko, co powinieneś wiedzieć

GP Styrii Lewis Hamilton 85 zwycięstwo kalendarz F1 2020

Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport / Kalendarz F1 2020

Miał być rekord, a stało się inaczej… 

Tegoroczna kampania miała składać się z rekordowej liczby 22 rund. Realizacja tego celu okazała się niemożliwa przez światową pandemię koronawirusa, która przewróciła wszystko do góry nogami. Obecnie priorytetami są oczywiście walka z COVID-19 oraz minimalizowanie skutków korona kryzysu. Sytuacja mocno odbiła się na wszystkich, a włodarze Formuły 1 stanęli przed największym wyzwaniem. W końcu udało się, prowizoryczny kalendarz F1 2020 został ujawniony. Najpierw było 8 rund, zrobiło się 10, a następnie 13.

Ostatecznie pierwotnie Liberty Media i FIA doszły do porozumienia z organizatorami europejskich rund w Austrii, na Węgrzech, w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i we Włoszech. Oczywiście należy podkreślić, że decydujący wpływ na ukształtowanie planów mają tutaj rządy państw, jak i władze lokalne. Niewykluczone, że w nadzwyczajnej sytuacji wciąż może dojść do odwołania ponownie zaplanowanych zawodów. Wstępnie pozostaje nam cieszyć się 8 rundami MŚ.

W Europie odbędzie się więcej wyścigów niż planowano. Ale jak to? Właśnie możecie się zaskoczyć, ale włodarze serii chcąc rozegrać jak najwięcej zawodów zdecydują się na niekonwencjonalne rozwiązanie. Warto tutaj zaznaczyć, że w dwóch krajach mamy już dwa wyścigi. Na austriackim Red Bull Ringu (GP Austrii i GP Styrii) i na brytyjskim Silverstone (GP Wielkiej Brytanii i GP 70-lecia F1). W grę wchodziła przez chwilę trzecia runda w Anglii.

ZOBACZ TAKŻE
F1 potwierdziła europejską część sezonu. 8 wyścigów w 6 krajach

Na pewno wiemy już, że GP Holandii nie wróci w tym roku, ponieważ wyścig bez publiczności nie ma dla nich sensu. Za to z goszczenia F1 mogą cieszyć się już włoskie Mugello i Imola, niemiecki Nurburgring i portugalskie Algarve. Kalendarz F1 2020 pierwotnie nie zawierał tych torów, ale w obliczu pandemii koronawirusa umożliwił włodarzom tych obiektów rozegranie Grand Prix. W dodatku opłata licencyjna ma nie być dla nich zbyt wysoka.

Kalendarz F1 2020 – tak obecnie wygląda (zaktualizowany)

RundaTorTermin
GP AustriiRed Bull Ring3-5 lipca
GP StyriiRed Bull Ring10-12 lipca
GP WęgierHungaroring17-19 lipca
GP Wielkiej BrytaniiSilverstone31 lipca-2 sierpnia
GP 70-lecia F1Silverstone7-9 sierpnia
GP HiszpaniiCatalunya14-16 sierpnia
GP BelgiiSpa-Francorschamps28-30 sierpnia
GP WłochMonza4-6 września
GP ToskaniiMugello11-13 września
GP RosjiSoczi Autodrom25-27 września
GP EifelNurburgring9-11 października
GP PortugalliAlgarve23-25 października
GP Emilii-RomaniiImola31 października-1 listopada
GP TurcjiIstanbul Park13-15 listopada
GP BahrajnuSakhir27-29 listopada
GP SakhiruSakhir 4-6 grudnia
GP Abu ZabiYas Marina11-13 grudnia

Warunek konieczny do rozegrania Mistrzostw Świata FIA Formuły 1

ZOBACZ TAKŻE
Historia F1: Kiedy było mało wyścigów?

Z artykułu o historii najkrótszych sezonów Formuły 1 w historii wiemy już, że konieczne do zaliczenia mistrzostw świata jest rozegranie minimum 8 rund. Właśnie tyle zawiera pierwsza wersja terminarza, jest jednak jedno “ale”. Otóż seria musiałaby pojawić się na trzech z siedmiu kontynentów. Jednak oficjalnie FIA zaprzeczyła temu i najprawdopodobniej stawka F1 zagości tylko w Europie i Azji. Obie Ameryki możemy już wykluczyć, podobnie jak Australię. Nie wydaje się też, aby powróciła Afryka i GP RPA na Kyalami.

Organizatorzy mają problemy – kalendarz F1 2020 rewolucyjny?

Niestety światowa pandemia COVID-19 spowodowała, że Formuła 1 nie może udać się we wszystkie miejsca, w które planowała. Oficjalnie wiadomo już, że GP Stanów Zjednoczonych na torze Austin nie zostanie rozegrane. Już dużo wcześniej niemiecki Auto Motor und Sport informował o ich problemach finansowych, a na sam obiekt COTA nie uda się nawet IndyCar. Pomysł z powrotem na Indianapolis także nie wypalił. Podobny los spotkał GP Meksyku. Ostatecznie także i organizatorzy GP Kanady nie podołali wyzwaniu, mimo optymistycznych zapewnień.

W Ameryce Południowej zaplanowano tylko GP Brazylii, ale trudna sytuacja w kraju i ograniczone finansowanie toru Interlagos z regionu stanęły na przeszkodzie. Oprócz tego rządowe restrykcje dotyczące migracji także nie pomagały w finalizacji rozmów z FOM. Na pewno szkoda, ale pamiętajmy, że nadprogramowe ryzyko też nie było wskazane. Zwłaszcza po tym, czego można było dowiedzieć się od mechaników.

ZOBACZ TAKŻE
Mechanicy F1 zaczęli narzekać. Kierowcy wyjeżdżają, a oni muszą zostać

Pewne jest, że w Azji nie rozegra się wyścigów w Azerbejdżanie, Japonii i Singapurze. Niepewne były także losy GP Wietnamu i GP Chin. Tam także przez rządowe restrykcje spowodowały, że F1 nie przyjedzie. Azjatyckich honor ratują po części: Rosja, Bahrajn x2 i Abu Zabi. Sakhir ugości dwie rundy MŚ, ale na różnych pętlach – oprócz tradycyjnej włączona zostanie Outer. Za to Yas Marina tradycyjnie ma zakończyć sezon. Do harmonogramu sezonu 2020 wciśnięty miał być tor Sepang, który wypadł z gry po 2017 roku. Jednak nic z tego nie wyszło.

Chase Carey chciał rozegrać między 15 a 18 wyścigów i to uda się zrealizować. Liberty Media wykonała zatem dobrą robotę, dając szansę innym obiektom z krajów mniej narażonych.

Reklama
Reklama
Reklama