Connect with us

Czego szukasz?

Absurdy

Słów kilka o … kierownicach

Zapewne każdy z nas, kupując auto, pragnie by zarówno jego stylistyka zewnętrzna, jak i elementy wystroju kabiny pasowały do charakteru i klasy danego samochodu. Producenci jednak często o tym zapominają i idą własnym tropem.

netcarshow.com / Citroen C5

Pamiętacie mój tekst sprzed 2 tygodni o Kii Sorento? Skrytykowałem w nim stylistów poliftingowej wersji koreańskiego SUV-a za zastosowanie kierownicy, która kształtem przypomina tą z Dacii Sandero po liftingu. Miałem bardziej zagłębić się w temat kierownic, ale szczerze mówiąc uciekło mi to z głowy. Pomysł powrócił z totalnie prozaicznego powodu, jakim była … jedna z moich bluzek z Chevroletem Camaro.

Kierownica w samochodzie powinna być dopasowana do jego klasy. W praktyce oznacza to, że np. w przypadku aut sportowych musi być mała, najlepiej spłaszczona u dołu, z grubym, dobrze wpadającym w dłonie wieńcem oraz poręczna. Z kolei w SUV-ach i terenówkach powinna być masywna, a w limuzynach elegancka. Jednak nie zawsze tak jest. Kształt koła kierowcy bywa nieraz zupełnie niedopasowany do charakteru pojazdu i często wręcz szpeci kabinę. Czasami jednak eksperymenty stylistyczne mają ciekawe efekty.

Fot. netcarshow.com / Ford Mustang

Zacznijmy od tych brzydszych. Jak już wspomniałem, należy do nich kierownica w Kii Sorento po liftingu. Podobnie rzecz ma się w Chevrolecie Camaro poprzedniej generacji. W odmianie po modernizacji z lat 2013-2016 zamiast ładnej, okrągłej kierownicy, która świetnie leżała w dłoniach, zastosowano wielki „ster” rodem z Cruza czy vana Orlando. Ech! Znowu ten lifting. Jak to się mówi: „zamienił Porsche na gorsze”, w tym przypadku idealnie pasującą do muscle cara kierownicę na dużą, okropną z vana. No jak tak można !

Fot. netcarshow.com / Chevrolet Camaro FL

Fot. netcarshow.com / Chevrolet Camaro

 

 

 

 

 

 

 

Jednakże następny przykład was zaskoczy. Otóż jest nim… Mercedes klasy S, tym razem w wersji sprzed liftingu. Nie, żeby jego (dwuramienna!) kierownica nie była szykowna i elegancka, ale jej kształt kojarzy mi się z… Kią Picanto poprzedniej generacji! Tak – dobrze wyczytaliście – tym najmniejszym, najbardziej budżetowym modelem tej koreańskiej marki. Trochę słaba rekomendacja, czyż nie? Na szczęście Mercedes poszedł po rozum do głowy i po liftingu wyposażył swoją reprezentacyjną limuzynę w szykowną, trójramienną kierownicę.

Fot. netcashow.com / Mercedes klasy S

 

Fot. netcarshow.com / Kia Picanto

 

 

 

 

 

 

 

Podobnie sprawa wygląda z Volvo XC90, którego kierownica nawiązuje do Fiata 500. Co prawda jest to bardziej prestiżowe auto niż Kia, ale mimo wszystko marka Fiat kojarzy się raczej z budżetowymi modelami.

Fot. netcarshow.com / Fiat 500

Fot. netcarshow.com / Volvo XC90

 

 

 

 

 

 

 

Słowa krytyki należą się również Porsche, które – choć uchodzi za ekskluzywną markę – pozwoliło sobie na pewną wpadkę. Otóż sportowa kierownica o świetnym kształcie, stosowana nawet w sztandarowym modelu marki, jakim jest 911, ma plastikowe wstawki, udające aluminium. Trochę wstyd, jak na tak prestiżową i szanowaną markę.

Fot. netcarshow.com / Porsche 911

Jednak nie wszystkie eksperymenty przynoszą złe efekty. Na ciekawy pomysł wpadł Citroen, montując do swojego sedana C5 II generacji kierownicę z nieruchomym środkiem. Podczas skręcania obraca się tylko jej wieniec. Co prawda, wymaga to przyzwyczajenia, ale i tak Francuzom należą się brawa za odwagę i oryginalność.

Także projektanci nowych Peugeotów, w tym 308 i SUV-a 3008, wykazali się kreatywnością. Uwagę w tych modelach przyciąga wyjątkowo mała, spłaszczona u dołu kierownica (w 3008 także u góry). Co prawda, wymaga ona wprawy i niektórym może przeszkadzać, to jednak jest ona bardzo poręczna. Choć wspominałem wcześniej , że do SUV-ów pasuje duża, masywna kierownica, ale 3008 jest tutaj wyjątkiem. Podobnie, jak Alfa Romeo Stelvio ze swoim sportowym „kółkiem”.

Fot. netcarshow.com / Lexus LS

Fot. netcarshow.com /Alfa Romeo Stelvio

 

 

 

 

 

 

 

 

Klasycznymi przykładami aut z dobrze dopasowanymi kierownicami są m.in. Ford Mustang, Lexus LS czy Cadillac Escalade.

Podsumowując, eksperymenty są potrzebne, ponieważ inaczej w motoryzacji zapanowałaby nuda i monotonia. To, że nie wszystkie się udają, nie powinno zrażać stylistów do dalszych prób. Od tego są liftingi, żeby poprawić to, co złe – tak jak to zrobił Mercedes. Zdarza się, że bywa wręcz odwrotnie, jak w przypadku Camaro. Na szczęście w jego najnowszym wcieleniu jest już lepiej, choć nie idealnie. Musicie jednak pamiętać, że całe te rozważania są czysto subiektywne i nie każdy musi podzielać moją opinię.

Oceń nasz artykuł!
\
Reklama