Nasze profile w mediach społecznościowych

Samochody

TOP5 sportowych akcentów na MotoClassic 2018

Wybraliśmy 5 najlepszych samochody klasycznych ze “sportowym zacięciem” podczas MotoClassic Wrocław 2018. Postawiliśmy na zestawienie z zachowaniem różnorodności marek. 

Opublikowano

w dniu

Fot. Adrian Drozdek / MotoClassic 2018 - Alpine A110 2017
Poprzednia1 z 2

Nasza lista TOP5 zawiera pojazdy wpisujące się w historię włoskiej, francuskiej, brytyjskiej, amerykańskiej i niemieckiej motoryzacji. Oczywiście wasze typy mogą być inne i zachęcamy do podzielenia się nimi w komentarzach. 

Teren zamku Topacz po raz kolejny okazał się świetnym miejscem, gdzie mogły zgromadzić się samochody klasyczne. Wokół Muzeum Motoryzacji i dziedzińca było ich po prostu mnóstwo. Kawałek dalej w parku mogliśmy zobaczyć więcej pojazdów współczesnych oraz youngtimerów. Oldtimery były większością, ale jednak z roku na rok, według zwiedzających, można zobaczyć więcej wystaw lokalnych dealerów nowych samochodów. Oczywiście nie ma w tym nic złego dopóki zachowa się pewny umiar. Jeśli nowe auta wyprą te starsze, to nazwa MotoClassic może nie być trafiona. 

Na ten moment MotoClassic Wrocław to event motoryzacyjny, który na długo będzie obowiązkową pozycją w naszym redakcyjnym kalendarzu. Byłem po raz pierwszy na MotoClassic i mimo ograniczonej ilości czasu nie żałuję, bo czuć było dobry klimat, a samo miejsce dodawało tego klasycznego uroku. Kawał motoryzacyjnej historii został wszystkim pokazany i podobnie jak, co roku szykowana jest główna atrakcja, która przyciąga niemal wszystkich. W tym roku był to I Międzynarodowy Zlot Alpine w Polsce. Zobaczyć mogliśmy historyczną odmianę modelu A110 oraz jego współczesnego następcę.

Ferrari 288 GTO

Model 288 GTO produkowano zaledwie przez jeden rok (1984-1985).  Ten fakt jeszcze bardziej czyni go wyjątkowym, ponieważ bardzo rzadko mamy okazję ujrzeć go na ulicach. “Czerwony diabeł” napędzany jest turbodoładowaną jednostką V8 o pojemności 2855 cm3. Moc wynosi 400 KM, a moment obrotowy 496 Nm. Do “setki” rozpędzimy się w 4,8 s, a prędkość maksymalna wynosiła 305 km/h. Być może ten wynik nie wygląda dziś aż tak rewelacyjnie, ale oprócz standardowej wersji wychodziła również odmiana Evoluzione i tam był już “kosmos”.

Ten sam silnik generował już ponad 600 KM i pozwalał wyciągnąć 370 km/h. W porównaniu do standardowego 288 GTO, jego bardziej usportowiona wersja ważyła zaledwie 940 kg. Aż 220 kg mniej niż w “zwykłym”, którego waga oscylowała w granicach 1160 kg. Swoją “robotę” zrobiło biuro projektowe Pininfarina, które we współpracy z zespołem aerodynamików Ferrari stworzyło supersamochód wyróżniający się z tłumu. Włosi w latach 80-tych pokazywali wielokrotnie, że potrafią stworzyć najszybsze auta na świecie i jednocześnie tak urokliwe.

Fot. Adrian Drozdek / Ferrari 288 GTO

Alpine A110

Fot. Adrian Drozdek / Alpine A110 1968

Francuskie coupe miało świetną dynamikę jak na okres swojej produkcji. Nadwozie było bardzo prostej konstrukcji, pochodziło ono z Renault 8. Wykonano je z włókna szklanego. Pojedyncze wahacze poprzeczne poddano jedynie niewielkim modyfikacjom, które miały na celu zwiększyć stabilność pojazdu poprzez mocniejsze pochylenie tylnych kół. Sercem modelu A110 były czterocylindrowe silniki. Do wyboru były 0.9 l o mocy 90 KM i prędkości maksymalnej w granicach 195 km/h oraz 1.6 l o mocy 125 KM i V-max wynoszącemu 210 km/h. 

Co wyróżniało ten samochód? Oczywiście niewielka masa, która oscylowała w granicach 545 kg. Mając takie atuty w cywilnej wersji A110 1300S pokuszono się o stworzenie “rajdówki” w odmianie A110 1800 gr. IV. We współpracy z firmą Gordini stworzono specjalny układ napędowy, który okazał się “strzałem w dziesiątkę”. W 1971 roku szwedzki kierowca rajdowy, Ove Andersson, wygrał słynny Rajd Monte Carlo. Sukcesów było więcej i jeszcze długo po zakończeniu produkcji modelu A110 w 1974 roku, wszyscy pragnęli wejść w jego posiadanie.

Niestety w 1995 roku działalność marki Alpine wstrzymano. Nadzieja wróciła w 2016 roku, a ostatecznie rok później oficjalnie reaktywowano produkcję. Owocem tych dobrych działań jest powrót do korzeni. W 2017 roku na targach w Genewie pokazano nową odmianę A110 (widoczna na zdjęciu głównym). Podczas MotoClassic można było ją zobaczyć i wywarła ona dość pozytywne wrażenie. Niestety waży już blisko 2 razy więcej i nie grozi jej w najbliższym czasie aktywny udział w motorsporcie, a szkoda…

Aston Martin DB4

Fot. Adrian Drozdek / Aston Martin DB4

Brytyjski samochód, dla którego silnik stworzył polski inżynier – Tadeusz Marek. Dzięki niemu model DB4 był tak udaną konstrukcją na przełomie lat 50-tych i 60-tych ubiegłego wieku. Dobry pakiet często pozwalał na pokazanie się z dobrej strony w rajdach i wyścigach samochodowych. Aston Martin produkował go przez 6 lat, od 1958 roku do 1963 roku. Sześciocylindrowy rzędowy silnik (R6) o pojemność 3.7 l pozwalał osiągnąć moc 220 KM. Waga tego pojazdu wynosiła 1308 kg.

Aston Martin DB4 pozwalał osiągnąć nawet 225 km/h. Pierwszą “setkę” osiągał w 8,5 s. Opuszczał fabrykę w dwóch odmianach: coupe oraz cabrio. Cieszy fakt, że przy projekcie dość ekskluzywnego pojazdu brał udział nasz rodak. Warto nadmienić, że nie był to jedyny polski akcent w brytyjskiej fabryce. W przeszłości Aston Martin Lagonda zostało uratowane przed upadkiem przez hrabiego polskiego pochodzenia Louisa Zborowskiego. 

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama