Connect with us

Czego szukasz?

Motorsport

Absolutnie wszystko, co musicie wiedzieć przed startem nowego sezonu F1

Jeśli nie śledziliście F1 w ostatnich miesiącach, a chcielibyście wiedzieć „co w trawie piszczy” – ten tekst jest właśnie dla was. Przedstawiamy wszystkie najważniejsze informacje o zespołach oraz prognozowany układ sił w stawce.

Fot. Red Bull Content Pool (Photo by Mark Thompson/Getty Images)

Jak te zmiany wpłyną na widowisko?

Mówiąc najprościej, przepisy wprowadzone przed sezonem 2019 mają na celu zmniejszenie strat siły docisku w przypadku podążania za innym samochodem, ułatwiając tym samym ściganie się. Gdy kierowca znajdzie się blisko swojego rywala, zwiększony DRS powinien ułatwić wyprzedzanie na prawie każdym torze.

To, czy zmiany te rzeczywiście przyniosą pożądany rezultat lepszych wyścigów, jest przedmiotem debaty. Szef zespołu Red Bull Racing, Christian Horner, nie jest zadowolony z zestawu reguł, nazywając jego wdrożenie kosztownym „błędem”. Inny pracownik Red Bulla skarżył się, że dostosowanie się do zasad kosztowało zespół 17 milionów dolarów i sugerował, że na zasady miał wpływ panujący mistrz – Mercedes. Sam niemiecki zespół ustami swojego szefa, Toto Wolffa, także wyjawił jednak obawy co do nowych zasad. 

Fot. Aston Martin Red Bull Racing

Dyrektor techniczny Racing Point, Andy Green, stwierdził, że zmiana przy podążaniu jednego bolidu za drugim będzie „stosunkowo mała” i przyznał, że zmiana przepisów również zaszkodziła jego ekipie. Zespoły wydają się być pewne, że atrakcyjność wyścigów nie poprawi się znacznie w stosunku z 2018 r. – pytaniem pozostaje, czy jest to problemem. W zeszłym sezonie mieliśmy wiele świetnych wyścigów i bardzo niewiele nudnych.

Co wiemy po testach?

Pomimo wszystkich narzekań na zmiany, zimowe testy pod Barceloną ujawniły świetne tempo wielu zespołów. To już najwyższy czas, aby wyciągnąć kilka ważnych wniosków, z tego co widzieliśmy do tej pory. Już teraz można mniej albo bardziej dokładnie oszacować układ sił zespołów na ten moment, zdając sobie oczywiście sprawę, że w Australii możemy zobaczyć zupełnie inne pakiety aerodynamiczne niż w Barcelonie.

Jedno wydaje się być pewne – zespoły będą jeszcze bardziej bliżej siebie niż miało to miejsce rok temu. Tempo na dłuższych przejazdach, czy też czasy robione na pojedynczych okrążeniach, zrobiły ogromne wrażenie. Nie licząc Williamsa, który boryka się z ogromnymi problemami, każdy zespół zanotował progres. Czołowe trzy zespoły powinny nadal przewodzić stawce, ale można założyć, że ich przewaga nad resztą będzie mniejsza.

Fot. ROKiT Williams Racing

Rywalizacja w środku stawki, co trudno sobie wyobrazić, będzie jeszcze bardziej zaciekła niż w roku 2018. Jeszcze przed rozpoczęciem testów, członkowie Renault zapowiadali niesamowity progres, chwalili nowy bolid i zapowiadali możliwość walki z Red Bullem. Po tych doniesieniach wielu kibiców F1 mówiło o tym, że stajnia z Enstone powinna „w cuglach” zdobyć czwarte miejsce, a w pojedynczych wyścigach walczyć o podium. Nie jest to niemożliwe, ale z pewnością po tym co inżynierowie z Renault zobaczyli w Hiszpanii, entuzjazm w zespole chyba troszeczkę opadł.

Okazało się bowiem, że nie tylko Francuzi poskładali świetny bolid. Alfa Romeo i Toro Rosso zadziwiły wyścigowy świat innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi. Haas nadal dysponuje piekielnie szybką maszyną środka stawki, a McLaren wykonał znaczący progres. Na tle reszty – nie wspominając o Williamsie – trochę słabiej wygląda Racing Point, ale Otmar Szafnauer zapowiedział, że mają teraz więcej pieniędzy i będą przywozić nowe części praktycznie na każdy wyścig.

Najlepszy czas tegorocznych testów jest minimalnie gorszy od rekordu toru, jaki rok temu w kwalifikacjach ustanowił Lewis Hamilton. To daje nam pewność, że bolidy w sezonie 2019 będą najszybsze w historii.

Oceń nasz artykuł!
\
Reklama