Czego szukasz?

Formuła 1

Fernando Alonso bez szans na czołowy bolid w 2021 r. Liberty Media naciska na Mercedesa

Dwukrotny mistrz świata F1 wciąż myśli o powrocie do królowej sportów motorowych, co potwierdził na rozdaniu nagród FIA oraz w trakcie weekendu w Abu Zabi. Sam zainteresowany oznajmił, że stanie się to jednak tylko i wyłącznie, jeśli otrzyma do dyspozycji konkurencyjny samochód.

Powrót Fernando Alonso 2019 Le Mans Toyota
Fernando Alonso / Fot. Toyota Motorsport GMbH

Ferrari i Red Bull już w tym momencie odrzucają jego kandydaturę. Pojawiły się jednak niespodziewane informacje, które sugerują, że Hiszpan może powrócić do F1 w świetnym stylu z zespołem, który dotychczas nie był wymieniany w kontekście jego osoby.

Fernando Alonso obecnie skupia się na swoim występie w Rajdzie Dakar. W ostatnim czasie zdobył mistrzostwo w długodystansowych mistrzostwach świata FIA WEC 2018/2019. W tej właśnie serii dwukrotnie triumfował w legendarnym wyścigu 24h Le Mans wraz z Toyotą. W maju 2020, zobaczymy go ponownie w Indianapolis 500, a w sezonie 2021 możemy spodziewać się jego powrotu na pola startowe w F1.

Za powrotem zawodnika z Oviedo są m.in. Max Verstappen i Lewis Hamilton. – Nie sądzę, aby jego powrót źle wpłynął na wizerunek F1. W przeszłości wielu mistrzów świata robiło sobie przerwę i wracało. Przykładem może być tutaj Michael Schumacher. Nie rozmawiałem z Fernando, więc nie wiem, jak układa się jego życie prywatne i czy bardzo tęskni za tym sportem – oznajmił sześciokrotny mistrz świata F1.

Jednakże, jest wielu młodych i utalentowanych kierowców, którzy starają się znaleźć w F1, a miejsc w stawce jest tylko 20. Myślę, że w obecnym składzie mamy kilku zawodników, których możemy wymienić i wtedy dać tutaj Fernando – dodał kierowca Mercedesa.

Mimo tak wielu przychylnych słów, droga do F1 zaczyna powoli zamykać się dla utalentowanego Hiszpana. W padoku krąży opinia, iż tam gdzie pojawia się Fernando Alonso, tam zawsze pojawia się chaos. Według innych informacji, Alonso spalił za sobą tak dużo mostów, że nie ma on nawet możliwości, aby zająć miejsce w czołowym zespole.

Ostatnio Zak Brown przyznał, że McLaren stawia na Lando Norrisa oraz Carlosa Sainza, więc Fernando Alonso nie jest już potrzebny ekipie. W podobnym tonie wypowiadają się teraz w Red Bullu i Ferrari.

Dr Helmut Marko nazwał Liberty Media ”nowym menadżerem Fernando Alonso”, ponieważ naciskali na jego zespół, aby zakontraktować Hiszpana. Krążyły plotki, że Liberty Media rozważało możliwość dołączenia Fernando Alonso do Red Bull Racing na sezon 2020. Helmut Marko powiedział, że nie jest to możliwe, ponieważ Honda nie chce z nim ponownie współpracować.

Od razu powiedzieliśmy im, że nie potrzebujemy już Alonso. To nie zadziała ze względu na naszego partnera silnikowego. Gdy tylko Honda słyszy nazwisko Alonso do razu ma ogromny ból głowy – przyznał Austriak.

Jest to bardzo ciekawe stwierdzenie ze strony głównego konsultanta Red Bull Racing, ponieważ według informacji ze strony hiszpańskich i włoskich mediów, podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii ponoć ekipa z Milton Keynes kontaktowała się z Fernando Alonso, aby zastąpił Pierre’a Gasly’ego. Hiszpan stanowczo odmówił argumentując to napiętym harmonogramem.

Dwukrotny mistrz świata, gdy tylko pojawia się na wyścigach F1, zawsze widziany jest w towarzystwie szefa Ferrari, co podsycało plotki o odejściu Sebastiana Vettela i ponownym zakontraktowaniu ich lidera z lat 2010-2014. Teraz ekipa z Maranello zaprzecza takim doniesieniom.

Rozważaliśmy opcję Alonso w Ferrari, lecz nie pasuje już on do naszych planów. Naszą przyszłością jest Charles Leclerc, więc musimy porozmawiać z Sebastianem Vettelem, a potem będziemy rozmawiać z innymi zawodnikami. Dlatego też w tej chwili nie podejmujemy żadnych decyzji, ale doceniamy, że Fernando Alonso, Max Verstappen i Lewis Hamilton są nami zainteresowani. Jesteśmy dumni, że sześciokrotny mistrz świata F1 chce być naszym kierowcą. Na pewno musimy patrzeć na to bardzo pozytywnie – zakończył Mattia Binotto.

W padoku F1 mimo przerwy świątecznej pojawiły się dwie nieoficjalnie wiadomości. Pierwsza z nich sugeruje, że Liberty Media po nieudanej próbie zaaranżowania powrotu Alonso z Red Bullem, teraz rozmawia z Mercedesem i Ferrari, aby Lewis Hamilton został kierowcą ekipy z Maranello, a Fernando Alonso przeszedł do niemieckiej stajni. Potwierdza to sam Marko.

Liberty Media chce doprowadzić do tego, aby Hamilton był w Ferrari, a Alonso w Mercedesie. Taka możliwość byłaby dla nich olbrzymią maszyną do drukowania pieniędzy. Stałoby się to nową erą w królowej sportów motorowych, porównywalną do złotego wieku walk bokserskich między Muhammadem Ali i Joe Frazierem – zaznaczył 76-latek.

Drugą nieoficjalną wiadomością jest to, że według Martina Brundle’a, byłego kierowcy F1 i obecnego komentatora BBC, Fernando Alonso wróci do Renault. – Powiedział mi na starcie do GP Abu Zabi, że chce bardzo wrócić w 2021 roku. Wiem, że to zrobi i będzie kierowcą Renault – przyznał Brytyjczyk dla Fox Sports.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama