Przypomnijmy, że podczas minionych mistrzostw wychowanek Ferrari uplasował się na 4. miejscu, bezpośrednio przed Sebastianem Vettelem. Zwycięstwo w pojedynku z czterokrotnym mistrzem świata, który przez ekipę był stawiany często na pierwszym miejscu, budzi szacunek. Oczywiście w trakcie swojego drugiego pełnego sezonu w F1, Leclerc nie ustrzegł się błędów i właśnie dlatego chciałby nad sobą popracować, aby przygotować się na nowe wyzwania. Czyżby dzięki temu walczył już o tytuł MŚ?
Zespół Ferrari, który podczas testów w Barcelonie wydawał się faworytem do mistrzostwa zaliczył bardzo słabą pierwszą połowę tegorocznej rywalizacji w F1. Stajnia z Maranello była bardzo blisko zwycięstwa w Bahrajnie, Kanadzie oraz Austrii, lecz swój pierwszy triumf w tym roku zaliczyła dopiero podczas Grand Prix Belgii. Od tamtej pory, stała się zagrożeniem dla Mercedesa w pojedynczych wyścigach. Charles Leclerc uważa, że to bardzo pozytywny znak, ponieważ pokazuje to siłę Czerwonych.
Kierowca z Monako podsumował swój pierwszy sezon w Scuderii. – Jestem szczęśliwy, ponieważ rozwijaliśmy się od pierwszego do ostatniego wyścigu. Zakończyłem sezon wizytą na podium, zdobyłem 7 PP, byłem dziesięć razy na podium oraz dwukrotnie wygrałem wyścig. Gdyby ktoś mi powiedział, że właśnie tak będzie wyglądać mój pierwszy sezon w tym legendarnym zespole, to byłbym tak samo szczęśliwy – ocenił kierowca Ferrari.
– To nie był łatwy sezon. Wystarczy teraz złożyć wszystko w odpowiednią całość i nie popełniać błędów – dodał Charles Leclerc.
Wychowanek Akademii Młodych Kierowców Ferrari nie ukrywał, że zastanawia się, dlaczego pierwsza połowa kampanii była tak słaba. – Nie wiem, dlaczego nie byliśmy tak konkurencyjni w pierwszej połowie sezonu. Mieliśmy mocne zimowe testy, a potem strasznie się rozczarowaliśmy, ponieważ nie byliśmy tam, gdzie myśleliśmy, że będziemy. Potem ciągle się rozwijaliśmy i po wakacjach wróciliśmy dużo silniejsi. To na pewno jest pozytywne. Liczę, że ten postęp, który dokonaliśmy od drugiej połowy tego roku przełoży się również na wyniki pierwszego wyścigu w sezonie 2020 – zakończył 22-latek.
Wiemy, że po sezonie 2020 Charles Leclerc będzie miał kilka szans na wywalczenie mistrzostwa świata wśród kierowców z Ferrari. Monakijczyk przedłużył kontrakt na starty do 2024 roku i uzyskał pierwszą pokaźną podwyżkę wynagrodzenia.