Rok 2020 wciąż przynosi kibicom oraz całemu światu F1 „smaczków” w postaci opinii przeróżnych osób związanych z królową sportów motorowych. Wypowiadają się one o piastowanym stanowisku, bądź przedstawiają przebieg swojej kariery sportowej, uchylając niektóre sekrety skrywane od lat. Nie brakuje również pytania o najlepszego kierowcę, które najbardziej interesuje fanów. Zwłaszcza tych, którzy z sentymentem wspominają najlepsze momenty w karierze Alonso.
Nick Heidfeld, był gościem ostatnie oficjalnego podcastu F1, Beyond the Grid. Były niemiecki zawodnik F1 opowiedział o swojej przygodzie w tym sporcie, a także o wewnętrznej rywalizacji z Robertem Kubicą. W przeciągu swojej dwunastoletniej kariery, były kierowca BMW Sauber wystartował w 183 wyścigach, w których 13 razy stawał na podium.
Miał okazję rywalizować z takimi kierowcami, jak: Michael Schumacher, Kimi Raikkonen, Lewis Hamilton, Sebastian Vettel i Fernando Alonso. Dlatego też, prowadzący zadali bezpośrednie pytanie, o wybór najlepszego spośród wszystkich. Zdaniem Nicka, najbardziej kompletnym i najbardziej wyróżniającym się kierowcą był ostatni z wymienionych.
– Powiedziałbym, że najbardziej kompletnym zawodnikiem jest Fernando Alonso, a najbardziej utalentowanym jest Lewis Hamilton. Jednakże, w bezpośrednim zestawieniu, to Alonso jest lepszy – odpowiedział Nick Heidfeld.
Podczas GP Monako 2010, Niemiec bacznie obserwował z bliska poczynania Lewisa Hamiltona oraz Fernando Alonso. To, co wyprawiali na torze, jego zdaniem przesądziło o wyjątkowości obu zawodników.
– Monako. Rok 2010. Miałem szczęście być naprawdę blisko toru, byłem bliżej niż zwykły widz. Zarówno Hamilton, jak i Alonso wyróżniali się wizualnie spośród pozostałych zawodników. Wchodzili w zakręty w taki sposób oraz kontrowali uślizg, że było to piękne. Lewis był bardziej ekstremalny, ponieważ ryzyko rozbicia bolidu było bardzo wysokie. Odległość, jaka dzieliła go od barier i ściany była dosłownie minimalna. Jednakże, w ogólnym rozrachunku był bardziej niespójny od Alonso. Wydaje mi się, że obecnie uległo to zmianie. Hamilton jest bardzo konsekwentny i nie jest już tak bardzo agresywny, jeśli spojrzymy właśnie na Monako – dodał 42-latek.
Najuczciwszy rywal?
W dalszej części wypowiedzi swojej wypowiedzi w podcaście, Nick Heidfeld skupił się tylko na hiszpańskim kierowcy. Niemiec docenił jego kunszt oraz uczciwość w walce na torze. Według niego dwukrotny triumfator 24h Le Mans zawsze potrafił znaleźć kompromis między agresją a płynnością, co pozwalało mu osiągać świetne rezultaty nawet w przeciętnym bolidzie.
– Gdybym mógł wybrać jednego kierowcę, którego ponownie chciałbym zobaczyć na polach startowych, byłby nim Fernando Alonso. Kiedy zakończył swoją karierę w 2018 roku, naprawdę zamarłem. Był dla mnie jednym z najlepszych w historii. To dwukrotny mistrz świata, ale szczerze mówiąc, zasługuje na więcej tytułów – ocenił zespołowy kolega Roberta Kubicy z sezonów 2006-2009.
– Wspaniale było oglądać Alonso w akcji. Z punktu widzenia wykorzystywania bolidu potrafił zrobić niesamowite rzeczy. Był w stanie wygrywać w niekonkurencyjnym samochodzie. Osobiście, uwielbiałem z nim konkurować. Mogę przyznać otwarcie, że nie lubiłem z nikim innym walczyć. Zawsze największą radość sprawiała mi walka z nim, bo zawsze był uczciwy. Cóż, no dobrze, nie w 100% sytuacji, ale prawie zawsze – zakończył z uśmiechem niemiecki kierowca.