Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Charles Leclerc został wolontariuszem Czerwonego Krzyża

Na początku tego tygodnia kierowca Scuderii Ferrari dołączył do monakijskiego Czerwonego Krzyża, aby pomóc w walce z koronawirusem.

Charles Leclerc Czerwony Krzyż
Fot. Croix-Rouge monégasque / Twitter

Charles Leclerc – w roli wolontariusza – wsiadł do auta Czerwonego Krzyża i rozwoził posiłki osobom starszym, którzy nie są w stanie wyjść z domu, aby samodzielnie zrobić zakupy. Monakijczyk pomagał również w transporcie sprzętu do szpitala Princess Grace oraz dostarczał  jedzenie innym wolontariuszom.

ZOBACZ TAKŻE
Leclerc: Schumacher był moim bohaterem, ale to Senna był najlepszy

Na tym jednak nie skończyła się pomoc 22-latka. Monakijski zawodnik F1 pomagał także księżniczce Charlene w promocji jej akcji związanej z maseczkami. Ponadto, kierowca Ferrari zorganizował zbiórkę online w trakcie transmisji z simracingu. W ten sposób, wraz z innymi kierowcami, zebrali pieniądze na zakup sprzętu dla służb medycznych.

– Charles Leclerc, kierowca Formuły 1, pracował w Monako z naszym zespołem logistycznym i pomagał w dostarczaniu sprzętu do CHPG. Zajmował się też dystrybucją żywności dla naszych ochotników – napisał monakijski oddział Czerwonego Krzyża za pośrednictwem Twittera.

Takie podejście 22-latka jest godne uznania. Charles Leclerc jest kolejną osobą ze świata Formuły 1, która aktywnie pomaga w walce z koronawirusem. Szef Pirelli, Marko Isola dołączył we Włoszech do służb medycznych – jeździ w karetce przeznaczonej do transportu zakażonych pacjentów. Kierowcą ambulansu we Włoszech został też Maurizio Arrivabene.

W tym trudnym dla wszystkich okresie osoby ze środowiska sportu zaangażowane w pomoc medykom i służbom starają się służyć jak najlepszym przykładem. Niektórzy wspomagają finansowo, a inni decydują się po godzinach wspomóc pogotowie ratunkowe. Zapewne po ustaniu pandemii koronawirusa wszyscy obecnie zaangażowani będą nadal wsparciem. Świat otworzył oczy i jak widać zaczyna się jednoczyć w słusznej sprawie. To dobrze! W ślad za kierowcą z Monako na pewno pójdzie też część jego rywali z toru. 

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama