Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Testy nowych samochodów

TEST | Hyundai Kona 1.6 T-GDI 177 KM (Style) – łobuz ze śródmieścia

Każdy z nas zna takiego dzielnicowego zawadiakę. Kreci się po okolicy szukając zaczepki, ubiera się w sportowe ciuchy, ale gdy poznasz go bliżej okaże się, że to dobry koleś, tylko wpadł w złe towarzystwo. Tak właśnie skojarzyła mi się Kona z silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 177 KM w odmianie Style. Dlaczego? To proste!

Hyundai Kona Style 2020 przód 2
Fot. Kamil Rogala / Hyundai Kona (Style) 1.6 T-GDI 177 KM

Hyundai Kona to naprawdę świetne auto, choć największą popularność zdobyły wersje Electric i Hybrid. Ta konwencjonalna odmiana jest tak jakby w cieniu, odrobinę niedoceniana. Właśnie tak jak taki osiedlowy cwaniaczek. Uczy się średnio, nie zadaje się z „elitą” i od czasu do czasu coś przeskrobie. A to przecież naprawdę ciekawy osobnik, który zyskuje przy bliższym poznaniu!

tył na wprost kona 2020

Fot. Kamil Rogala / Hyundai Kona (Style) 1.6 T-GDI 177 KM

Ogromny, choć ukryty potencjał!

Do testu dostałem odmianę z silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 177 KM. Napęd w niej skierowany na przednią oś za pośrednictwem 7-biegowej przekładni DCT. O tym konkretnym modelu napiszę nieco więcej za chwilę. Jednak zanim to zrobię pokrótce przedstawię Konę oraz to, jak wiele może zaoferować. Już sam fakt, że dostępna jest w odmianie hybrydowej oraz elektrycznej zasługuje na ogromne uznanie, ale już w konwencjonalnej odmianie mamy do wyboru dwa silniki benzynowe i jeden wysokoprężny.

Hyundai Kona Style 2020 przód 1

Fot. Kamil Rogala / Hyundai Kona (Style) 1.6 T-GDI 177 KM

Na uwagę zasługuje przede wszystkim silnik 1.6 T-GDI o mocy 177 KM, który zapewnia naprawdę świetną dynamikę. Mało tego, może być połączony z 7-biegowym automatem DCT oraz napędem na cztery koła! Jest także odmiana z silnikiem Diesla i tam również jest napęd 4WD. Obecnie naprawdę trudno znaleźć kompaktowego crossovera z napędem na obie osie.

ZOBACZ TAKŻE
Hyundai Kona teraz także w elektrycznej wersji

Idziemy dalej! To auto możemy naprawdę ciekawie skonfigurować. Testowy czerwony kolor jest ładny, ale dość powszechny. Jeśli chcemy naprawdę się wyróżnić. Wybierzmy kolor Acid Yellow lub Blue Lagoon, do tego pakiet Premium (testówka miała Style), okno dachowe i pakiet skórzany z kolorowymi pasami bezpieczeństwa oraz wentylowanymi fotelami, a otrzymamy naprawdę genialne auto miejskie ze świetnym napędem.

Drogie? Cóż, za tak skonfigurowaną Konę trzeba zapłacić ponad 120 000 złotych Choć do „stówki” też kupimy świetnie wyposażony model ze wspomnianym układem napędowym. Kto by się spodziewał, prawda? A wystarczy zajrzeć w cennik lub pobawić się konfiguratorem…

Wróćmy do naszego bohatera

Testowy model został wyposażony w mocniejszy silnik benzynowy i napęd na przednią oś. Moc 177 KM oraz 265 Nm momentu obrotowego kierowane były na przednią oś za pośrednictwem przekładni DTC o 7 przełożeniach. Osiągi naprawdę niezłe, bowiem sprint do setki zajmował około 7,7 sekundy a prędkość maksymalna deklarowana przez producenta to 210 km/h.

Spalanie? Z tym bywało różnie. Średnie wg. WLTP to około 7 l/100 km, ale tyle podczas testu  musiałem spalić w trasie. W mieście często przekraczałem 9 litrów, ale przez większość czasu jeździłem Hyundai Koną dynamicznie, bowiem to auto naprawdę do tego zachęca. Na pewno nie prowokuje i nie jest sportowo usposobiona, ale zwinność i miejski spryt często malują uśmiech na twarzy.

wnętrze 2 kony 2020

Fot. Kamil Rogala / Hyundai Kona (Style) 1.6 T-GDI 177 KM

Wyposażenie i jakość materiałów nie budziła zastrzeżeń. Niczego mi nie brakowało, zaś czerwone wstawki, mimo iż raczej niezbyt eleganckie, pasowały do charakteru Kony. Przestrzeni jest wystarczająco, na tylnej kanapie swobodnie mogą podróżować dwie dorosłe osoby, zaś po złożeniu oparć na płasko, w bagażniku pomieści się 1143 litry (361 w standardowym układzie).

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Hyundai Tucson (N-Line) 1.6 T-GDI 177 KM – rodzina ze sportem we krwi

Odrobinę przeszkadza wysoki próg załadunku bagażnika, ale nie jest to specjalnie uporczywe podczas codziennej eksploatacji. Zamiast tego doceniałem charakter crossovera czyli dość krótkie zwisy, odrobinę podniesione zawieszenie i sprężyste nastawy, które pomagały w pokonywaniu nierównych nawierzchni na osiedlowych uliczkach. Niezła była również widoczność do przodu i na boki, jedynie do tyłu po przekątnych doskwierały nieco za szerokie słupki C. Taka już jest cena stylistyki.

Hyundai Kona ma bardzo mocną konkurencję, ale…

tylna klapa hyundaia 2020

Fot. Kamil Rogala / Hyundai Kona (Style) 1.6 T-GDI 177 KM

Doceniam koreańską markę za naprawdę świetnie skalkulowane oferty. Owszem, stylistyką wnętrza nie zachwycają, ale jakością wykonania już potrafią pozytywnie zaskoczyć. Nadal jestem zauroczony obecnie dostępną w cennikach Elantrą, którą miałem przyjemność jakiś czas temu testować. Prosty silnik o niewygórowanej, ale wystarczającej mocy, wygodny automat, niezwykle przyjemne wnętrze i rewelacyjne wyposażenie w cenie około 100 000 złotych. Da się? Otóż TAK!

Hyundai Kona 1.6 T-GDI 177 KM (Style)
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.1

Podsumowanie

Czym gra Kona? Właśnie napędem! I chyba tylko topowe odmiany Jeepa Renegade z silnikiem 1.3 T4 GSE T-Multiair o mocy 180 KM oraz napędem AWD są w stanie zaoferować podobną charakterystykę. Reszta nie daje napędu na cztery koła, posiada słabsze jednostki napędowe itp. Wiem, Kona nie jest najnowszą konstrukcją i nie posiada tylu gadżetów co np. Peugeot albo Volkswagen, ale daje naprawdę mnóstwo frajdy z jazdy i przyjemność podróżowania po mieście. Nie jest to łatwe w tym przepełnionym segmencie.

Podobnie jest z Koną, choć tutaj cenę winduje układ napędowy w topowych odmianach tj. z napędem 4WD i automatem 7DCT. I tutaj zaczyna do drzwi pukać konkurencja z dużo niższymi cenami nawet w topowych odmianach. Maksymalnie wyposażona Kona to koszt około 130 000 złotych. Za to takie modele jak Citroen C4 Cactus i C3 Aircross, Fiat 500X, Kia Stonic, Nissan Juke, Renault Captur czy też Seat Arona w topowych odmianach nie przekraczają (cennikowo) 100 000 zł. Są również drożsi konkurenci jak np. Peugeot 2008, Mazda CX-3, Jeep Renegade czy też Ford Puma. Jednak to są albo nowsze konstrukcje, albo bardziej „premium”, albo zdecydowanie bardziej stylowe.

4.4/5 (liczba głosów: 8)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama