Pomyślna współpraca w poprzednim roku Liqui Moly z Formułą 1 sprawiła, że partnerstwo zostało rozszerzone. Przypomnijmy, że 11 lutego zeszłego roku oficjalnie potwierdzono partnerstwo obu podmiotów.
– Jesteśmy zachwyceni, że możemy kontynuować naszą współpracę z marką. Witamy ją znów jako oficjalnego sponsora F1. Partnerstwo rozrosło się przez ostatni rok, co świadczy o świadomości marki. Z niecierpliwością oczekujemy więc dalszej integracji Liqui Moly z ekosystemem Formuły 1 – powiedział Ben Pincus, odpowiedzialny za współpracę komercyjną.
O marce…
Niemiecka marka Liqui Moly powstała w 1957 roku. Specjalizuje się w produkcji olejów oraz smarów silnikowych. Od 1 stycznia 2018 roku Liqui Moly jest częścią grupy Wurth. Kupiła ona akcje od poprzedniego właściciela większościowego i dyrektora generalnego Ernsta Prosta. Obecnie firma angażuje się również w inne sporty, w tym między innymi w tenis, koszykówkę i serie zimowe. Sponsoruje Engstler Motorsport i FCP Euro w serii TCR. Jest także oficjalnym sponsorem Chicago Bulls w National Basketball Association (NBA).
Ich obecność w F1
Od Grand Prix Austrii logotyp marki pojawi się na torze w trakcie 11 rund. Współpraca z F1 z kolei potrwa co najmniej 3 lata z możliwością przedłużenia kontraktu. Na pewno w dobie pandemii koronawirusa utrzymanie współpracy jest pozytywną wiadomością. Taki obrót spraw zapewnia władzom serii chociaż częściową stabilność.
– Nigdy wcześniej nie zawarliśmy umowy sponsoringowej o większym wpływie na media niż ta. Unikalny zasięg F1 umożliwia nam zwiększenie świadomości marki Liqui Moly na całym świecie. Formuła 1 jest premium w sporcie motorowym, a Liqui Moly to marka premium w olejach i dodatkach. Reklama w F1 jest silnym sygnałem zarówno dla użytkowników końcowych, jak i branży. Pomaga nam to wyróżnić się z coraz większego hałasu mediów – ocenił dyrektor zarządzający niemieckiej firmy.
– Łącznie obejrzało je łącznie 1,9 miliarda ludzi z prawie 200 krajów na całym świecie. Taki globalny zasięg nie istnieje nigdzie indziej. Żadne z naszych partnerstw nie jest celem samym w sobie, ale stanowią one element naszej koncepcji marketingowej wspierającej sprzedaż detaliczną u naszych partnerów. W Niemczech mamy tak silną pozycję, że trudno jest osiągnąć dalszy wzrost. I dlatego nasza przyszłość leży w międzynarodowym biznesie. Nadal istnieje ogromny potencjał, który chcemy wykorzystać. F1 jest do tego ważnym instrumentem – zakończył Ben Pincus.
Zachwytu nad porozumieniem nie krył dyrektor generalny F1. Był on bardzo zadowolony z takiego obrotu spraw z Liqui Moly.
– Fakt, że partnerstwo rozwija się po udanym pierwszym roku, świadczy o wartości, jaką F1 może zapewnić w zakresie rozpoznawalności marki i preferencji. Cieszymy się, że możemy nadal poszukiwać sposobów dalszej integracji Liqui Moly z ekosystemem F1 – powiedział Chase Carey.