Czego szukasz?

Testy nowych samochodów

TEST | Toyota C-HR 1.8 Premium Hybrid 122 KM – oszczędny Japończyk

Toyota zachęca do zakupu modelu C-HR hasłem: „Wyjdź poza schemat w świecie monotonii”. Nie da się ukryć, że samochód wygląda niebanalnie. Jednak, czy hybrydowa wersja tego crossovera ma rację bytu także poza miastem? Cisza silnika elektrycznego nie jest jedyną rzeczą, która potrafi urzec w tym aucie. Czas się przekonać!

Toyota C-HR przód 4
Fot. Dariusz Kowal / Toyota C-HR

Śmiały koncept i realizacja

Toyota C-HR to nie jest nowy pomysł. Po raz pierwszy samochód koncepcyjny o tej nazwie świat ujrzał w 2004 roku w Paryżu. Była to odpowiedź na Qashqaia. Nissan prototyp kompaktowego crossovera ukazał na początku tego samego roku, a były to targi w Genewie. Dziennikarze i fani potraktowali samochód jak typową śmiałą wizję projektantów, bezsprzecznie nikt nie spodziewał się po Toyocie tak wyraźnych przetłoczeń w wersji produkcyjnej. Po prostu ten producent przede wszystkim kojarzył się ze stonowaną stylistyką.

ZOBACZ TAKŻE
Nowa Toyota C-HR w limitowanej edycji Neon Lime

W tym samym czasie w Japonii bardzo uważnie obserwowano rozwijający się rynek motoryzacyjny. Zapotrzebowanie na takie modele rosło, więc następnym konceptem o tej samej nazwie Toyota we Frankfurcie, rok po prezentacji pierwszej wersji modelu, zrobiła drugie badanie zainteresowania. Tym razem mamy do czynienia z wariantem pięciodrzwiowym, który to ma bardzo nietypowo umieszczone klamki z tyłu pojazdu. Ukryte są one w słupkach C i nie psują stylistyki.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Nissan Qashqai 1.3 DIG-T 160 AT Tekna+ - lepsze wrogiem dobrego

Toyota C-HR to… nie jest kolejny zachowawczy projekt

Japoński producent nie zatracił nic z odwagi stylistycznej konceptów i Toyota C-HR dzięki temu wygląda nieszablonowo. Uwagę zarówno nie tylko innych użytkowników ruchu choć piesi również odwracają głowy. W pasie przednim dominują szerokie reflektory oraz masywny zderzak. Idąc w kierunku tyłu pojazdu odnosi się wrażenie obcowania prawie z podniesionym czterodrzwiowym coupe z bardzo mocno opadającą linią dachu.

ZOBACZ TAKŻE
Co to jest coupe? Wyjaśniamy rodzaje nadwozia samochodu

Światła wystają poza obrys auta. Podobnie sprawa ma się z mocno nakreślonymi nadkolami. W kabinie pojazdu jest spora ilość akcentów w postaci diamentów, w związku z tym można w wolnej chwili poszukać ich. Znajdziemy je nie tylko na podsufitce czy boczkach drzwi, ale przede wszystkim są one obecne w zegarach czy panelu klimatyzacji.

tył

Fot. Dariusz Kowal / Toyota C-HR

Podróże nie tylko miejskie

Jeśli ktoś miał do czynienia wcześniej z samochodami z napędem konwencjonalnym, może być pod wrażeniem ciszy towarzyszącej ruszaniu z miejsca. To jest coś niesamowitego i przykuwa spojrzenia pieszych. Dopiero przy mocniejszym dodaniu gazu (lub w przypadku niskiego poziomu naładowania baterii) uruchamia się silnik benzynowy. Rozwiązane jest to bardzo dobrze i nie czuje się żadnego szarpnięcia związanego z pracą układu hybrydowego.

Przyspieszenie w trybie Eco jest z lekka ospałe, jednak nie daje to powodów do narzekania mając pod ręką możliwość zmiany w tryb Normal czy Sport. Delikatnie irytuje natomiast charakterystyka pracy bezstopniowej skrzyni i potrafi ona męczyć przy dłuższych trasach. Toyota C-HR poza tym to bardzo przyjemne w prowadzeniu auto potrafiące dobrze tłumić nierówności pojawiające się na trasie. Charakter miejski daje się we znaki, choć przestronność oraz pojemny bagażnik z pewnością ucieszą klientów mających w planach też dłuższe wojaże.

Coś cieszy, a coś irytuje

Na samym wstępie chciałbym zacząć od zalet tego modelu, a są one dość wyraźne. Istotnie trzeba zwrócić uwagę na dynamikę i spalanie. O ile to pierwsze może przynieść jakieś „ale” w trasie o tyle w mieście jest w porządku. Spalanie, które udało mi się osiągnąć to 3,8 l/100 km w trasie i 3,5 l/100 km w mieście. W cyklu mieszanym powinniśmy się spodziewać bliżej 4 l/100 km istotnie to nie powinno w sumie dziwić.

wnętrze

Fot. Dariusz Kowal / Toyota C-HR

Toyota C-HR zaprojektowano wręcz wprost do miejskiej dżungli. Podróżuje się tym autem dość komfortowo i nie mogę również skrytykować ergonomii. Uprzedzając zarzuty, iż zaniżam wyniki zużycia paliwa, jeździłem tym autem, tak jak hybrydą przystało. Eco driving przynosi oszczędności w każdym samochodzie, warto się stosować do jego zasad. Cieszy też port USB zamiast USB typu C, dlatego nie trzeba pamiętać o przejściówkach.

Japońską markę należy wyraźnie skrytykować za system multimedialny (poprawiony na szczęście wraz z face liftingiem z ubiegłego roku). Przerywanie połączenia przy podłączeniu poprzez Bluethooth to tylko początek problemów. Obsługa jest tragiczna i odnosi się wrażenie, iż cały interfejs zaprojektowano dekadę temu albo i dłużej. Reakcja na dotyk… jest, to powinno wystarczyć.

Czas, jaki Toyota C-HR potrzebuje na przełączenie się pomiędzy poszczególnymi elementami interfejsu, jest stanowczo za długi. Dobrze, przestaję się pastwić nad tym elementem wyposażenia samochodu ze słowami, iż wystający ekran ponad deskę rozdzielczą skrzypi. Testowy samochód przejechał już swoje i o tym wiem, ale nie jest to wiekowy pojazd.

reflektor przedni

Fot. Dariusz Kowal / Toyota C-HR

Na minus zasługuje również prześwit. Nie mamy co prawda do czynienia z autem terenowym, ale po crossoverze spodziewałem się nie tylko większej ilości miejsca wewnątrz. Podniesienie auta o 2 cm sprawiłoby mniejszą obawę o zderzaki. Ratuje to co prawda po części kamera cofania, ale paradoksalnie nie uświadczyliśmy w standardzie żadnych czujników parkowania!

W salonach czeka nas zmodernizowany model Toyoty C-HR

W salonach Toyota C-HR jest już dostępna w wersji poddanej faceliftingowi. Bazowa odmiana startuje obecnie z ceną 81 900 zł i zawiera w sobie między innymi kamerę cofania, adaptacyjny tempomat oraz automatyczną klimatyzację. Jeśli komuś było mało mocy, a nadal poszukuje odmiany hybrydowej to ma do dyspozycji także mocniejszy wariant. W połączeniu z dwulitrowym silnikiem benzynowym układ hybrydowy osiąga moc 184 KM i jest znacznie bardziej dynamiczny.

W nowszej wersji system multimedialny został poprawiony i wspiera on wreszcie Android Auto i Apple CarPlay. Opcji personalizacji też pojawiło się więcej, gdyż można zamówić czarny dach czy wykończenie elementów wnętrza w fortepianowej czerni. Jeśli się ktoś obawia się o trwałość akumulatorów (w wersji hybrydowej) to Toyota w modelu C-HR oferuje klientom aż 10 lat gwarancji. Popularność tego crossovera w Polsce rośnie co przejawia się przybywaniem ich na ulicach. Niezawodność to synonim japońskiej marki i można zaufać producentowi, który wyrobił sobie już pozycję na ogólnoświatowym rynku.

Toyota C-HR 1.8 Premium Hybrid: Podsumowanie

Toyota C-HR 1.8 Premium Hybrid
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.2

Podsumowanie

Samochód sam w sobie jest bardzo dobry do miasta, ale w trasie też miło zaskakuje. Prowadzenie jest pewne, zawieszenie wyważone. Nie ulega wątpliwości, że model Toyoty przykuwa uwagę na ulicach. Utrapieniem jest system multimedialny sprawiający, że możemy poczuć się jak w pojeździe z poprzedniej epoki. Zdenerwowanie jednak mija, kiedy przyjdzie nam przyjechać na stację benzynową i uśmiech pojawia się przy płatności. Ekonomiczne, żwawe auto pokazuje, iż hybryda nie musi być nudna. Mankamenty testowanej wersji poprawiono przy okazji face liftingu i taki model właśnie możemy kupić w salonach. Oby więcej takich projektów od japońskiego producenta! Wyniki sprzedaży mówią same za siebie. Odwaga popłaciła.

I Ty możesz spróbować jazdy nowym autem

Samochód do testu udostępniony został dzięki uprzejmości wypożyczalni samochodów Odkryj-Auto. Działa ona na terenie nie tylko całego kraju (na wszystkich polskich lotniskach), ale też w Hiszpanii (Alicante i Murcia) oraz w Berlinie (lotniska Tegel i Schonefeld). W ofercie można znaleźć wyłącznie samochody nowe, a niewątpliwą zaletą jest brak limitu kilometrów. Swobodę podróżowania zapewnia także możliwość zwrotu (bez ponoszenia dodatkowych opłat) w dowolnym oddziale. Ponad 9 lat doświadczenia i pozytywne opinie zadowolonych klientów niewątpliwie mówią same za siebie.

ZOBACZ TAKŻE
Toyota Yaris Cross - (nie)konwencjonalny crossover dla mas

Od niedawna w ofercie jest nietypowy rodzynek, Fiat Multipla. “Mućka”, która została wylicytowana przez właściciela Odkryj-Auto. Całość kwoty zakupu została bowiem przeznaczona na rehabilitację Daniela, który w wyniku wypadku komunikacyjnego stracił pełną sprawność. Dobro szerzy się dalej i dochód z wynajmu owego pojazdu będzie przeznaczony na cele charytatywne. Ile pieniędzy zostanie przekazane? To już zależy tylko i wyłącznie od dobrego serca osoby, która wypożyczy wspomniany model.

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą na Odkryj-Auto.pl. W ofercie posiada ona szeroką gamę samochodów. Z racji, iż zbliżają się wakacje można nawet wynająć kampera, który pozwoli nam na nowo odkryć uroki lata.

Galeria

4.5/5 (liczba głosów: 2)
2 komentarze

2 Komentarze

  1. Dariusz Kowal

    10 października 2020 at 16:57

    Dziękuję za miłe słowa. To naprawdę cieszy. Toyota CH-R na pewno jest większym pojazdem co powinno pomóc w zapakowaniu się na jakiś dłuższy wyjazd. Proszę tylko nie zapominać iż zdolności terenowych ona nie ma pomimo iż sprawia znaczniej wyżej zawieszonego auta.

  2. Monka

    29 września 2020 at 17:03

    Dziękuję za profesjonalny test. Mnie do samochodu hybrydowego przekonała oszczędność spalania, tutaj więcej informacji na ten temat: dziendobry.tvn.pl/a/spalanie-w-samochodzie-hybrydowym-w-miescie-i-na-trasie. Mieszkam w mieście i często pojawiają się tutaj korki. Mam Toyotę Yarris, ale teraz myślę o zakupie C-HR.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama