Connect with us

Czego szukasz?

F2

Philo Paz Armand, czyli poprzednik „Lorda” Mahaveera Raghunathana

W 2019 r. kibice z niedowierzaniem patrzyli na wyczyny Mahaveera Raghunathana w Formule 2. Hindus z holenderską licencją, wsławił się chociażby nieumiejętnością korzystania z biegu wstecznego. Ponadto za wybryki podczas wirtualnej neutralizacji, zawodnik MP Motorsport musiał pauzować. „Lord” jak zaczęli nazywać go kibice, zdołał co ciekawe zdobyć jeden punkt. Niewielu fanów jednak wie, że w 2016 roku w stawce GP2 jeździł kierowca, z którego Mahaveer mógł brać przykład, czyli Philo Paz Armand.

Philo Paz Armand Pons test FR3.5 Jerez
Fot. Philo Paz Armand / Testy w Formule Renault 3.5

Kim jest Philo Paz Armand?

Philo Paz Armand to kierowca urodzony w Dżakarcie, stolicy Indonezji. Swoją karierę rozpoczął w 2006 r. od startów w kartingu. Kolega Rio Haryanto oraz Seana Gelaela systematycznie piął się szczebel po szczeblu, aby pewnego dnia dojść na szczyt. Zimą 2012 r. Indonezyjczyk trafił do Europy. wystartował on wtedy w zimowej edycji brytyjskiej Formuły Renault. Jednak w  obu swoich startach nie zdołał zdobyć ani jednego punktu.

W późniejszych miesiącach reprezentant czwartego pod względem ludności kraju, przetestował chociażby auto Formuły BMW. Także w  tym samym roku święcił triumfy w indonezyjskiej edycji Kartprix. Zawodnik postanowił, aby na rok 2013, na stałe przenieść się do Europy.

ZOBACZ TAKŻE
Dan Wheldon i jego ostatnia wiktoria w życiu. Indy 500 w 2011 roku

Początek poważnej przygody w Europie

Philo Paz Armand w 2013 r. brał udział w zawodach Formuły 2.0. w edycji alpejskiej oraz północnoeuropejskiej. Zdecydowanie lepiej szło mu w tej drugiej. Kierowca zespołu Fortec Motorsport bowiem zdołał zdobyć 45 punktów i z tym dorobkiem został sklasyfikowany w klasyfikacji łącznej na P28.

W kolejnym sezonie Armand podpisał kontrakt z zespołem Tech 1 Racing, na starty zarówno w głównej kategorii Formuły Renault 2.0, jak i jej alpejskiej edycji. W obu seriach jego wyniki nie powalały na kolana.

Philo Paz Armand Austria 2014

Fot. Philo Paz Armand / Indonezyjczyk w akcji (czwarty od lewej), podczas jednego z wyścigów Formuły Renault 2.0

Jednak jeżeli ma się sponsorów można wiele zdziałać. I tak pomimo słabych wyników, Indonezyjczyk dzięki wsparciu chociażby KFC, dołączył do stawki Formuły Renault 3.5.

ZOBACZ TAKŻE
Super Formula: Czy warto śledzić japońską Formułę 1?

Philo Paz Armand w Formule Renault 3.5

Rodaka Haryanto przygarnął zespół Pons Racing. Już od razy było widać, że jego poziom sportowy wyraźnie odstaje od przeciwników, lecz pasji nie można było mu odebrać. Na torze Motorland Aragon jednak zdołał wyprzedzić Roya Nissany’ego. Wyścig w Monako był drugą rundą w sezonie. Już w kwalifikacjach Armand doszczętnie rozbił swoje auto, kiedy za ciasno wszedł w szykanę w tzw. sekcji basenowej.

W wyścigu zatem, który jak się okazało był bardzo chaotyczny ruszał z ostatniego pola. Zawody obfitowały w wiele wypadków, przez co wyścig ukończyło tylko 12 kierowców. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, Indonezyjczyk na metę wpadł jako dziesiąty, przez co zainkasował jeden punkcik. Co ciekawe Indonezyjczyk pojechał jeszcze w trzech podwójnych rundach i… zakończyła się jego współpraca z zespołem. Jednak jego sponsorzy postanowili go dalej wspierać i udało się kupić miejsce w GP2.

Philo Paz Armand Monaco GP2

Fot. Philo Paz Armand / Kierowca Pons Racing w akcji, podczas wyścigu w Księstwie Hazardu

Starty w GP2 i cuda niewidy w Austrii

Sponsorzy zawodnika zdołali umieścić go w zespole Trident. Podczas gdy Luca Ghiotto walczył o czołowe lokaty, Indonezyjczyk zamykał stawkę. Praktycznie nie potrafił nawiązać z żadnym rywalem. Dodatkowo w pierwszych sześciu gonitwach, aż pięciokrotnie nie ukończył wyścigu. Karuzela Formuły 2 przeniosła się do Austrii, na tor Red Bull Ring.

ZOBACZ TAKŻE
Robert Shwartzman - talent, który może podążyć drogą Charlesa Leclerca

Podczas sobotniej rywalizacji, doszło do incydentu w alei serwisowej. Artem Markełow wyjeżdżając z niej, uderzył w ścianę. Sędziowie postanowili wywiesić czerwoną flagę. Kiedy kierowcy zjechali do pit-stopu, oczy wszystkich zostały skierowane ku pierwszemu miejscu. Na nim bowiem ulokował się… Armand! Komentatorzy byli w szoku. Jak się okazało Indonezyjczyk trochę narozrabiał. Kierowca Tridenta, bowiem wyprzedził niemal wszystkich swoich rywali oraz sam samochód bezpieczeństwa.

Oczywiście kierowca nie mógł utrzymać swojej pozycji i został karnie przesunięty za ostatni samochód. Z kronikarskiego obowiązku należy wspomnieć iż drugi na metę wpadł Sean Gelael.

Armand Węgry

Fot. Philo Paz Armand / Indonezyjczyk w akcji w czasie wyścigu na Węgrzech

Do końca sezonu Indonezyjczyk nie zdołał zdobyć ani jednego punktu. Dodatkowo, wręcz jego wizytówką stał się dosyć dziwny wypadek w czasie kwalifikacji do wyścigu na torze Monza. Po sezonie Armand prawdopodobnie zakończył karierę lub ściga się w Indonezji.

Biorąc pod uwagę jego wybryki jak chociażby ten w Austrii oraz poziom sportowy, popularny Lord Mahaveer miał z kogo brać przykład. Jeżeli kogoś to zainteresuje, to pod tym linkiem znajdzie pozostałości strony Indonezyjczyka. Zachowało się tam kilka zdjęć oraz sporo notek prasowych.

5/5 (liczba głosów: 4)
Reklama