Connect with us

Czego szukasz?

F2

Robert Shwartzman – talent, który może podążyć drogą Charlesa Leclerca

Robert Shwartzman z miejsca stał się gwiazdą tegorocznego sezonu F2. Debiutujący w tej serii Rosjanin już za rok może pojawić się w F1. Jak wyglądała dotychczasowa kariera nieznanego szerszej publiczności 20-latka?

Robert Shwartzman
Fot. Prema Team

Formuła 2 powróciła w pełni do życia. Jednym z kierowców w tegorocznej stawce jest świeżo upieczony mistrz F3, Robert Shwartzman. Wiele osób w świecie motorsportu uważa, że to potencjalna gwiazda Formuły 1 i powinien się w niej znaleźć już w przyszłym roku.

Niestety w związku z koronawirusem Rosjanin dopiero w czerwcu zaczął pokazywać pełnię swoich możliwości w F2, co paradoksalnie może mieć spore znaczenie. Wiele zespołów skompletowało bowiem już składy swoich kierowców na przyszły sezon albo jest na ostatniej prostej. 

ZOBACZ TAKŻE
Od Grand Prix po legendarną królową sportów motorowych

Najbardziej otwarta na oferty wydaje się być Alfa Romeo. Tak Antonio Giovinazzi, jak i Kimi Raikkonen nie są bowiem pewni startów w przyszłym roku. Włochowi brakuje równych występów, a o Finie wystarczy powiedzieć, że kończy w tym roku czterdzieści jeden lat. Oczywiście i w tym wieku można osiągać dobre rezultaty, ale wielu włodarzy zespołów Formuły 1 decyduje się jednak na młode talenty, które mogą okazać się strzałem w dziesiątkę.

Co sprawia, że Robert Shwartzman mógłby odnaleźć się w Formule 1?

Urodzony 16 września 1999 roku w Sankt Petersburgu zawodnik rozpoczął swoją karierę w kartingu mając pięć lat. Według dostępnych informacji osiągał w nim imponujące wyniki. Przez siedem lat profesjonalnej jazdy zdobył dziesiątki tytułów dookoła Europy, głównie we Włoszech.

I to właśnie dzięki dominacji na półwyspie apenińskim, trafił do tamtejszej F4 [Italian Formula 4 Championship – przyp. red]. Jego debiutancki sezon nie obfitował jednak w fajerwerki. Rosjanin wystartował tylko w sześciu wyścigach i zajął dopiero szesnaste miejsce w klasyfikacji.

ZOBACZ TAKŻE
"Szalone lata 90-te". Najlepsza dekada w historii F1?

2015 okazał się rokiem pierwszych sukcesów. Shwartzman zmienił zespół i tym razem sezon skończył na trzecim miejscu, wygrywając dwa wyścigi. W 2016 i 2017 kierowca testował bez większych sukcesów swoje umiejętności w różnych wariantach Formuły Renault.

W latach 2018-19 Rosjanin był członkiem zespołu Premy w F3. 20-latek w debiutanckim sezonie w tej serii zajął znakomite trzecie miejsce, ale pełnię talentu pokazał rok później. W 2019 r. został bowiem mistrzem F3 z ogromną przewagą nad pozostałymi zawodnikami.

Niejako w nagrodę Shwartzman awansował do zespołu Premy w F2. Tutaj, w przeciwieństwie do F3, nie potrzebował czasu na aklimatyzację. Już od pierwszego wyścigu okazał się znakomitym kierowcą i po trzech rundach przewodzi klasyfikacji generalnej.

Shwartzman jak wielu innych ma swoje życiowe historie

Historia nie jest znana wszystkim kibicom sportów motorowych, ale Robert Shwartzman w tym roku stracił ojca, z którym miał doskonałe relacje. Z pewnością po koszmarnych dniach zaraz po śmierci jest on teraz dla niego dodatkową motywacją. Młody kierowca dedykuje zresztą mu swoje kolejne zwycięstwa. 

ZOBACZ TAKŻE
Era turbo – najbardziej szalone lata w Formule 1

Brzmi znajomo? Kariera Rosjanina w wielu punktach – niestety także tych życiowych – przypomina drogę, którą niedawno przeszedł Charles Leclerc. Odpowiedź na pytanie, czy w aspekcie czysto sportowym dorówna Monakijczykowi może przyjść już niedługo, a dla wielu kibiców nie będzie żadnym zdziwieniem jeśli właśnie ci kierowcy stworzą duet Scuderii Ferrari w F1 za kilka lat.

Pewny transfer do Alfy Romeo?

Ostatnie wyniki potwierdzają ogromny potencjał 20-latka. Jeden z wyścigów F2 na Hungaroringu wygrał startując dopiero z jedenastego pola startowego. Rosjanin nie może być jednak pewny miejsca w Formule 1. Alfa Romeo prawdopodobnie będzie miała jedno miejsce, które potencjalnie może zająć młody kierowca z F2, ale Shwartzman nie jest jedynym kandydatem.

Jego największym rywalem wydaje się być partner z zespołu Premy, Mick Schumacher. Obaj kierowcy budzą ogromne zainteresowanie, ale za Niemcem przemawia potężne nazwisko jego ojca, które gwarantuje odpowiednią ekspozycję medialną. Widać jednak, że presja i oczekiwania nie działają na syna Michaela Schumachera najlepiej. Wygrał on co prawda Formułę 3 w 2018 roku, lecz od tamtej pory prezentuje się nierówno.

ZOBACZ TAKŻE
Michael Schumacher pokaże się światu? Szef FIA ma dobre wieści

Małym przełomem w jego karierze w F2 był weekend wyścigowy na Hungaroringu. Syn 7-krotnego mistrza świata dwukrotnie stanął tam na podium, potwierdzając swój talent. Z pewnością kluczowe będa najbliższe miesiące. Na chwilę obecną na zapleczu F1 prowadzi Shwartzman z dorobkiem 81 punktów, a Schumacher jest czwarty mając na koncie 39 „oczek”.

3.5/5 (liczba głosów: 2)
Reklama