Najlepszy kierowca: Louis Deletraz
Szwajcar bez wątpienia zasłużył na miano najlepszego zawodnika weekendu na torze Mugello. Nikita Mazepin czy Felipe Drugovich nie potrafili utrzymać swoich nerwów na wodzy. Tego problemu nie miał podopieczny zespołu Haas. Deletraz w obu wyścigach jechał równo, atakował kiedy musiał i to popłaciło.

Fot. Charouz Racing System / Deletraz w akcji podczas weekendu F2 na torze Mugello
W sobotniej rywalizacji Szwajcar dojechał na trzeciej pozycji. Z kolei w niedzielny poranek Louis dzielnie mknął do przodu i na metę wpadł jako drugi. Kierowca zespołu Charouz potwierdził tym samym swoją dobrą formę. Może dzięki dalszym takim wynikom, za 2 lata zadebiutuje w Formule 1? Warto uważnie przypatrywać się temu zawodnikami.
Tarcia na linii Mazepin-Ghiotto
Sporo do wyjaśnienia między sobą mają kierowcy zespołu Hitech. W pierwszym wyścigu, po brawurowej walce górą z ich wewnętrznego pojedynku wyszedł Rosjanin, który do tego wygrał wyścig. Włoch dojechał tuż za nim. W drugiej gonitwie między oboma kierowcami, doszło do groźnie wyglądającej kolizji. Mazepin nie zostawił miejsca Ghiotto, a ten natychmiast wyleciał w powietrze. Na szczęście wściekłemu Włochowi nic się nie stało.
Team mates tangle! 😮
Not the Sprint Race that the Hitech GP duo would’ve hoped for after a 1-2 finish in the Feature Race…#TuscanGP 🇮🇹 #F2 pic.twitter.com/ND7L9QjXid
— Formula 2 (@FIA_F2) September 13, 2020
Reprezentant Kraju Buta musiał z racji powiązań ojca Nikity uważnie dobrać słowa i to mu się udało. Jak się okazało, po złej decyzji strategicznej reprezentant Sbornej, ukończył wyścig pod koniec drugiej dziesiątki.
Pierwsze punkty Sato i Vipsa
Swoje premierowe zdobycze punktowe w ten weekend zdobyli Marino Sato oraz Juri Vips. Zacznijmy ocenianie od Japończyka. Kierowca zespołu Trident kręcił się w okolicach punktów już kilka razy w tym sezonie, lecz za każdym razem czegoś brakowało do ich zdobycia. Tym razem jednak szczęście dopisało kierowcy z Kraju Kwitnącej Wiśni. Japończyk bowiem wykorzystał przewagę świeższych opon i śmiałym atakiem wyprzedził Roberta Shwartzmana. Ponadto niewiele zabrakło, by Sato wyprzedził Jehana Daruvalę. Bez zwątpienia kierowca zespołu Trident, zasłużył na ten punkt, gdyż pokazał kawał dobrej jazdy.
Estończyk Juri Vips z kolei, na pewno do końca życia zapamięta wydarzenia z ostatniego weekendu. Estończyk bowiem w sobotę na metę wpadł jako siódmy, by w niedzielę stanąć na podium. Vips tym samym po raz kolejny pokazał, iż ma wielki talent i w przyszłości zakręci się w okolicach Formuły 1.

Fot. Formula 2 / Estończyk cieszy się z miejsca na podium
Pech Dana Ticktuma
Brytyjczyk w tym sezonie ma pecha jak mało kto. Podczas pierwszego wyścigu podopieczny Williamsa został trącony przez Yuki Tsunodę, gdy obaj jechali w czołówce. Spowodowało to, iż rodak Lewisa Hamiltona wypadł z toru i tym samym jego szansę na dobry wynik zostały przekreślone.
Sum up this restart with a GIF… 👀#TuscanGP 🇮🇹 #F2 pic.twitter.com/D650zI2SMc
— Formula 2 (@FIA_F2) September 12, 2020
Z kolei w niedzielę Ticktum także uczestniczył w kolizjach. Już na pierwszym okrążeniu musiał zjechać na wymianę przedniego nosa. Podobnie jak w sobotę, dzięki temu o punktach mógł zapomnieć. Sam zainteresowany jest zdziwiony ilością pecha, która na niego spada. On jak i jego fani z pewnością czekają jak ten go opuści.
O juniorach Renault kilka słów
W Formule 2 ścigają się dwaj juniorzy zespołu Renault: Christian Lundgaard oraz Guanyou Zhou. Duńczyk w kwalifikacjach wykręcił czas dający Pole Position. W wyścigu pewnie prowadził, do czasu neutralizacji. Juniora Renault raz za razem wyprzedzali kolejni zawodnicy. Ostatecznie Duńczyk ukończył sobotnie zmagania na szóstej pozycji. W wyścigu sprinterskim nie miał sobie jednak równych i zwyciężył.
Chińczyk z kolei w sobotę nie miał szczęścia, bowiem po kontakcie z Mickiem Schumacherem oraz Jake’m Aitkenem musiał wycofać się z rywalizacji. W związku z tym, Zhou musiał w wyścigu sprinterskim musiał przebijać się w górę stawki. Jak się okazało zdołał to zrobić. Kierowca zespołu Uni-Virtuosi po wspaniałym pościgu wpadł na piątej pozycji.
He likes to move it, move it! 🕺@gyzhou_33 went from P20 to P5 in the Sprint Race! 🙌#TuscanGP 🇮🇹 #F2 pic.twitter.com/IgpN4PhE8v
— Formula 2 (@FIA_F2) September 13, 2020
Biorąc pod uwagę dotychczasową jazdę obu zawodników, to za kilka lat obaj powinni być będą gorącymi nazwiskami. Co ciekawe, Lundgaard nie mógł zaparkować swojego auta tam gdzie trzeba. Doszło bowiem do jak to określił Andrzej Borowczyk „polskiej techniki parkingowej”. Deletraz oraz Vips tak postawili swoje samochody, że zajęły za dużo miejsca.

Fot. Formula 2 / Polska technika parkingowa w wykonaniu kierowców Formuły 2
Schumacher, Ilott, Shwartzman, Lundgaard, Mazepin, Tsunoda, Deletraz, Zhou – kto ma szansę na tytuł?
Aż trudno sobie to wyobrazić, że aż ośmiu kierowców jest bardzo blisko siebie w mistrzostwach. Co prawda Zhou traci 14 punktów do Deletraza, lecz biorąc pod uwagę poziom Chińczyka nie należy go jeszcze skreślać. Liderem klasyfikacji generalnej jest na razie Mick Schumacher. Niemiec miał wielkie szczęście w pierwszym wyścigu, gdy cudem nie odpadł po kolizji z Zhou i Aitkenem. Przy okazji tak prezentują się obie tabele.

Klasyfikacja generalna kierowców

Klasyfikacja generalna kierowców
Do końca sezonu zostały 3 rundy, więc z pewnością będzie się działo!
Kiedy Mazepin i reszta ponownie będą mknąć po torze?
Kolejna runda Formuły 2 odbędzie się już za 2 tygodnie na torze w Sochi. Rosyjscy kibice z pewnością liczą na dobrą postawę Roberta Shwartzmana oraz Nikity Mazepina. Ten drugi w tamtym roku spowodował wielki karambol, w wyniku którego Nobuharu Matsushita został hospitalizowany. Miejmy nadzieję, że teraz tak nie będzie.