Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Zapowiedź Grand Prix Eifelu: Chłodny powrót na Nürburgring

Formuła 1 wraca na słynny Nürburgring po siedmiu latach przerwy. Po tak długim oczekiwaniu zarówno kibice, jak i kierowcy nie mogą się doczekać ponownej rywalizacji pośród wzgórz Eifelu. Tym bardziej, że czeka nas prawdopodobnie jeden z najzimniejszych wyścigów w historii. Jak to wpłynie na osiągi bolidów? Czy opony Pirelli spiszą się w tak ekstremalnych warunkach? Jak w 1. treningu zaprezentuje się Mick Schumacher? Zapraszam na zapowiedź Grand Prix Eifelu.

Sebastian Vettel - GP Niemiec 2013
Fot. Red Bull Content Pool

Tegoroczny wyścig o Grand Prix Eifelu będzie 19. wizytą Formuły 1 na Nürburgringu. Niemiecki tor może pochwalić się rekordem w liczbie nazw Grand Prix, które się na nim odbyły. W latach 1984, 1995-96 oraz 1999-2007 gościło tutaj GP Europy. W 1985, 2009, 2011 i 2013 kierowcy rywalizowali o GP Niemiec, a w latach 1997-98 o GP Luksemburga.

Tegoroczna runda nosi nazwę Grand Prix Eifelu ponieważ właścicielem praw do nazwy „Grand Prix Niemiec” jest niemiecki Automobilklub, a co za tym idzie tor Hockenheim. Z tego powodu, władze Nürburgringu i F1 postawiły na nazwę nawiązującą do regionu oraz pasma górskiego, w którym znajduje się tor.

Choć od ostatniego wyścigu F1 na Nürburgring minęło siedem lat to jest on dobrze znany kierowcom z serii juniorskich (wygrywali tu m.in. Verstappen, Giovinazzi, Stroll i Norris). W wyścigu o GP Niemiec w 2013 roku wzięło udział siedmiu kierowców z obecnej stawki: Bottas, Grosjean, Hamilton, Perez, Räikkönen, Ricciardo oraz Vettel. Wyścig wygrał ten ostatni, dla którego jest to jak dotychczas ostatnie zwycięstwo na domowym torze.

ZOBACZ TAKŻE
Nürburgring - historia najtrudniejszego toru F1 | Tory Formuły 1

W Grand Prix Eifelu pogoda będzie grała pierwsze skrzypce

Choć na słynnym Nordschleife Formuła 1 nie gości od 1976 roku (właśnie wtedy doszło do makabrycznego wypadku Nikiego Laudy) to pętla Grand Prix również uchodzi za jeden z ciekawszych torów zarówno dla kibiców, jak i kierowców. Nitka liczy sobie 5,148 km i składa się z szeregu wolnych i średnio-szybkich zakrętów. Pod tym względem przypomina Silverstone, jednak na niemieckim torze poza „S-ką Schumachera” i przejeżdżanym z gazem w podłodze 12. zakrętem brakuje jednoznacznie szybkich łuków. Z tego powodu możemy spodziewać się, że zespoły przygotują pakiety z wysokim dociskiem aerodynamicznym. Pozwoli on na zachowanie stabilności bolidu w krętym 1. sektorze.

Z najsłynniejszym brytyjskim torem, Nürburgring dzieli jeszcze jedną wspólną cechę – zużycie opon. To może okazać się kluczowe w trakcie wyścigu, a umiejętne zarządzanie nimi przybliżyć do dobrego rezultatu na mecie. Pirelli przywiozło do Niemiec mieszanki od C2 do C4, czyli dokładnie takie same jak na GP 70-lecia. Poza wymagającym dla opon torem, przed kierowcami stoi jeszcze jedno wyzwanie – pogoda.

ZOBACZ TAKŻE
Nürburgring 1970, czyli sukces Stowarzyszenia Kierowców Grand Prix

To może być najchłodniejszy wyścig od lat. Tylko w piątkowych treningach, temperatura ma przekroczyć 10 °C. W sobotę i niedzielę prognozy zapowiadają nie więcej niż 8 °C. To sprawia, że cała stawka będzie borykać się z dogrzaniem opon, nawet mimo wysokiego docisku. Nie będzie niespodzianką, że w takich warunkach najtwardsza mieszanka może być bezużyteczna. Zmusi to kierowców do dwukrotnej zmiany opon, a to zapowiada emocje związane ze strategią.

Wyjątkowe warunki pogodowe mogą zadziałać na korzyść zespołów, które dotychczas miewały problemy z przegrzewaniem się opon. Mowa tu o Williamsie, Haasie oraz Ferrari.

Kolejnym elementem tej pogodowej ruletki jest deszcz. Przez cały weekend ma przelotnie padać, co tylko doda pikanterii. Jeżeli prognozy się sprawdzą to zespoły i kierowcy będą mieli ciężki orzech do zgryzienia. Czy bardziej opłaci się zmienić opony na przejściowe/deszczówki, czy zostać na slickach licząc na to, że za chwilę tor przeschnie?

Räikkönen z nowym kontraktem i występ Schumachera

Jak podają dobrze zorientowani dziennikarze „Motorsportu” i „Autosportu„, w piątek Alfa Romeo ma potwierdzić kontrakt Kimiego Räikkönena na przyszły sezon. To praktycznie zamknie pole do dyskusji jeżeli chodzi o obsadę foteli w szwajcarskim zespole. Od dawna mówi się, że w przyszłym roku, obok doświadczonego Fina w bolidzie zasiądzie Mick Schumacher.

Lider klasyfikacji F2 zaliczy w ten weekend swój debiut w oficjalnej sesji F1. Młody Niemiec pojedzie w pierwszym treningu w bolidzie Antonio Giovinazziego (co pokazuje priorytety Ferrari – Włoch praktycznie może już się żegnać z F1). Występ Schumachera będzie symboliczny nie tylko dlatego, że pojedzie na swoim domowym torze. Mija właśnie 20-sta rocznica zdobycia pierwszego mistrzostwa świata dla Ferrari przez jego ojca – Michaela Schumachera.

Kolejnym juniorem Ferrari, który zaliczy swój oficjalny debiut za kierownicą bolidu F1 będzie Callum Illot. Brytyjczyk pojedzie w pierwszym treningu zamiast Romaina Grosjeana w Haasie.

W debiucie młodych kierowców może jednak przeszkodzić pogoda. Na piątkowe przedpołudnie zapowiadane są największe opady deszczu. W takim przypadku zespoły niechętnie będą wyjeżdżały na tor, a Schumacher i Illot mogą większość sesji spędzić w garażach.

Wyścig pod szyldem bicia rekordów

W niedzielę swój 323. wyścig zaliczy Kimi Räikkönen i obejmie samodzielne prowadzenie w liczbie występów w Grand Prix. Po wyścigu w Soczi zrównał się w tej klasyfikacji z Rubensem Barrichello.

Grand Prix Eifelu to także wielka szansa dla Lewisa Hamiltona. Jeżeli Brytyjczyk zwycięży w niedzielnym wyścigu to wyrówna rekord 91 zwycięstw należący do Michaela Schumachera.

Oceń nasz artykuł!
\
Reklama