Nasze profile w mediach społecznościowych

Super Formuła

Cassidy zwycięzcą trzeciej rundy Super Formuły na torze Sugo I Analiza

Za nami trzecia runda serii Super Formuła. Na torze Sportsland Sugo po raz pierwszy w tym sezonie wyścig wygrał urzędujący mistrz serii – Nick Cassidy. Specjalnie dla was śpieszymy z recenzją zmagań kierowców drugiej najszybszej serii wyścigowej na świecie.

Opublikowano

w dniu

Nick Cassidy wygrywa wyścig w Sudo
Fot. Toyota Gazoo Racing / Twitter

Najlepsi kierowcy: Nick Cassidy oraz Naoki Yamamoto

Nick Cassidy w końcu odniósł swoją pierwszą wiktorię w tym sezonie. Nowozelandczyk jej odniesienia był już bardzo bliski na torze Okayama, lecz postawa mechaników zniweczyła szanse na nią. Jednak podczas zmagań na torze Sugo, przyszły kierowca Formuły E pokazał bardzo dobrą formę. Już na starcie bowiem awansował na trzecie miejsce. Chwilę potem wyprzedził go Naoki Yamamoto.

Po zakończeniu neutralizacji wywołanej przez Sette Camarę, Nowozelandczyk rzucił się w pogoń za Hirakawą i Yamamoto. Obu zawodników zdołał wyprzedzić i tym samym odniósł w pełni zasłużoną wiktorię. Warto dodać, iż po raz pierwszy nie usłyszeliśmy japońskiego hymnu dla kierowcy.

Podium wyścigu w Sudo

Fot. Toyota Gazoo Racing / Podium po wyścigu na torze Sugo

Warto podkreślić także w tym miejscu wspaniały wyścig Naokiego Yamamoto. Kierowca, który w poprzednim sezonie wziął udział w treningu Formuły 1 przebił się z dziesiątego miejsca na trzecią lokatę. Niewiele zabrakło, aby był drugi, gdyż w pewnym momencie zrównał się maszyną z Hirakawą, lecz nie wyprzedził go. Tym samym został dziś pierwszym kierowcą korzystających z silników Hondy, który stanął na podium. Zawodnik z Kraju Kwitnącej Wiśni z pewnością wykorzystał swoje doświadczenie, a także potencjał auta.

Zespół Vantelin Team TOM’S odniósł swoją pierwszą wiktorię

Zespół korzystający z jednostek napędowych Toyoty po raz pierwszy w tym sezonie wygrał wyścig. Nick Cassidy z pewnością uradował swoich pracodawców. Co prawda zawiódł Kazuki Nakajima powodując kolizję w pierwszym zakręcie, lecz niemniej wygrana jednego ze swoich podopiecznych zawsze cieszy. Cassidy biorąc pod uwagę że jest w gazie, być może zapewni jeszcze kilka innych dobrych rezultatów.

ZOBACZ TAKŻE
Nick Cassidy podpisał wieloletni kontrakt w Formule E

Toyota znów była lepsza od Hondy, lecz nie było dominacji

Po raz kolejny w tym sezonie, zespoły korzystające z silników Toyoty były lepsze od klientów Hondy. Jednak tym razem nie było przepaści, dzięki czemu chociażby Naoki Yamamoto był w stanie powalczyć o wysokie miejsca. Z pewnością to cieszy fanów japońskiej serii, gdyż zapowiada to możliwą walkę między obiema firmami. Ponadto wychodzi na to, iż Nirei Fukuzumi miał rację co do tego, że różnice między nimi nie są aż tak duże.

ZOBACZ TAKŻE
"Wrócę do Europy, gdy zasłużę". Nirei Fukuzumi zdradza plany | WYWIAD

Dramat Fenetraza i Sette Camary

Sacha Fenetraz po raz kolejny został uderzony w pierwszym zakręcie przez Nakajimę. Francuz w następstwie kolizji musiał wycofać się z rywalizacji. Reprezentant Trójkolorowych z pewnością jest wściekły, gdyż już podczas pierwszego wyścigu sezonu na torze Twin Ring Motegi stanął na podium. W związku z tym był w gronie faworytów do zgarnięcia tytułu.

Jednak o ile Fenetraz może winić innych za kolizję, tak Sette Camara musi wziąć winę na siebie za to co zrobił. Brazylijczyk bowiem tuż po wyjeździe z alei serwisowej rozbił swoje auto. Warto dodać, iż kierowca rezerwowy zespołu AlphaTauri przed incydentem jechał na drugiej pozycji. W związku z tym błąd ten kosztował go wiele jak i jego zespół oraz Hondę. Jednak biorąc pod uwagę jego dyspozycję sprzed wypadku (w kwalifikacjach zdobył Pole Position), być może zrobił dobre wrażenie na Helmucie Marko.

Słabsza postawa weteranów z Formuły 1

Kazuki Nakajima oraz Kamui Kobayashi w przeszłości startowali w królowej sportów motorowych. Jednak zmagania na torze Sudo nie poszły po ich myśli. Już na początku wyścigu pierwszy z nich urwał przednie skrzydło, kiedy uderzył w Sacha Fenetraza. Japończyk musiał zjechać na wymianę „nosa”. To zniweczyło jego szansę na dobry wynik.

Z kolei Kobayashi kompletnie przepadł w tłumie i na metę wpadł na odległej P14.

Ponadto zwycięzca poprzedniej rundy Sho Tsuboi, nie zdobył dziś ani jednego punktu. Dzisiejszy wyścig dla całej trójki jest z pewnością do zapomnienia.

ZOBACZ TAKŻE
Sho Tsuboi wygrał wyścig Super Formuły na torze Okayama I Analiza

Za miesiąc Cassidy znów powalczy o wygraną. Słów kilka o „generalce”

Kolejna runda Super Formuły odbędzie się na torze Autopolis. Dokładnie przypadnie to na 14-15 listopada. W klasyfikacji generalnej kierowców wciąż prowadzi Ryo Hirakawa. Japończyk prowadzi w tej chwili z dorobkiem 51 punktów. 15 punktów do niego traci Nick Cassidy, który gdyby nie błąd mechaników na torze Okayama, traciłby do niego o wiele mniej. W klasyfikacji konstruktorów z kolei lideruje zespół Itochu Enex Team Impul. Jednak, aby utrzymał się ten stan rzeczy, nie tylko Hirakawa musi punktować.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama