GP Aragonii było cyklem nieszczęść w wykonaniu Fabio Quartararo. Francuz w sobotnim treningu zakończył jazdę poważną wywrotką. Z ogromną siłą uderzył biodrem o asfalt. Skutki zderzenia odczuł bardzo mocno, bowiem nie był zdolny do chodzenia. W wyniku upadku interweniować musiały służby medyczne, które zniosły zawodnika na noszach.
Po szczegółowych badaniach w centrum medycznym okazało się, że Quartararo jest zdolny do dalszej jazdy. Pomimo krwiaka, nie doznał żadnych poważniejszych kontuzji, dlatego też wystartował w kwalifikacjach. Zdobył w nich 10. w swojej karierze pole position, jednak w niedzielnym wyścigu nie poszło mu już tak dobrze.
Pomimo dość dobrego startu, zawodnik satelickiej Yamahy szybko spadł w tabeli i wyraźnie nie radził sobie z obroną przed rywalami. Jak przyznał później, słaba forma miała związek z niestabilnym ciśnieniem w oponach. Problemy zaczęły się już na trzecim okrążeniu. – To był katastrofalny dzień, ale mogło być gorzej, gdyby tylko Mir wygrał, Maverick był drugi, a Dovi trzeci. Z naszej strony musimy myśleć o małych pozytywach, czyli o tym, że jeden i drugi Alex skończyli przed Joanem – tłumaczył Fabio po wyścigu.
Quartararo: Ciśnienie w oponach wymknęło się spod kontroli
Francuski motocyklista nie ukrywał, że problemy miały związek z ogumieniem. – Ciśnienie w przedniej oponie całkowicie wymknęło się spod kontroli. musimy pomyśleć, dlaczego tak się stało. To dziwne, ponieważ mieliśmy tempo, które pozwalało na walkę nie o zwycięstwo czy podium, ale przynajmniej o pierwszą piątkę lub szóstkę. Musimy więc zbadać ten problem przed kolejnym wyścigiem.
W przeciwieństwie do Mavericka Vinalesa z fabrycznej Yamahy, który wybrał miękką oponę, Quartararo postawił na mieszankę średnią. Sam zainteresowany nie upatrywał jednak problemów właśnie w tej kwestii. – Dla mnie dobór opon był prawidłowy. Przez pierwsze trzy okrążenia czułem się doskonale. Problem polegał na tym, że od trzeciego „kółka” ciśnienie było znacznie wyższe, niż normalnie. Możecie sobie wyobrazić, jaka w środku wyścigu panowała presja. Nie pamiętam liczb, ale ogumienie było poza kontrolą. Nigdy nie jeździliśmy w takich warunkach.
Francuz nie ukrywał również, że wcześniej zespół nie miał takich kłopotów. – Normalnie zawsze mam zwyżkę [ciśnienia – przyp. red.], ale nie aż tak dużą. To nie było normalne. Nie spotkaliśmy się z tym w zeszłym roku. Nie mogłem hamować, skręcić ani oprzeć motocykla. To właśnie dlatego jechałem tak szeroko – tłumaczył zawodnik.
Z powodu odległej pozycji na finiszu wyścigu, Fabio Quartararo stracił pozycję lidera w klasyfikacji generalnej. Pierwszą lokatę piastuje teraz Joan Mir. Hiszpan ma przewagę sześciu punktów nad zawodnikiem Petronas Yamahy SRT.