Zaskoczenie na Imoli: Valtteri Bottas przed Hamiltonem
Pole position do wyścigu o GP Emilii-Romanii zdobył Valtteri Bottas. Fin rzutem na taśmę, w ostatnim przejeździe wyprzedził Lewisa Hamiltona o 0.097 sekundy. Po kwalifikacjach, Brytyjczyk przyznał, że nie był w stanie przejechać czystego okrążenia. W tej sytuacji Valtteri Bottas był tam, gdzie być powinien i to on stanie jutro na pierwszym polu startowym.
Pole position Bottasa może jednak okazać się jego przekleństwem. Dojazd do pierwszego zakrętu na Imoli jest jednym z najdłuższych w tegorocznym kalendarzu, a to może dać przewagę kierowcom startującym z dalszych pozycji. Jeśli wykorzystają „slipstream” i wyprzedzą Fina to może być mu ciężko odzyskać pozycję. Imola jest torem „oldschoolowym” – wąskim i bardzo technicznym. Wyprzedzanie będzie trudne ze względu na charakterystykę tego obiektu, a to tak naprawdę wyrównuje szansę Bottasa i Hamiltona.
W niemałe tarapaty w Q2 wpadł Max Verstappen. Podczas pierwszego przejazdu, Holender rozpaczliwie meldował kłopoty z silnikiem. Red Bull wykonał jednak fantastyczną pracę i błyskawicznie wymienił świecę w jego bolidzie. Mimo presji czasu, Verstappenowi udało się zakwalifikować do Q3 na pośredniej mieszance, co zwiastuje, że będzie pokrywał strategię Mercedesa. Kwalifikacje ostatecznie zakończył na 3. miejscu co zapowiada zażartą walkę na pierwszych metrach wyścigu. Jeśli wyjdzie z niej zwycięsko to może pokusić się o coś więcej niż najniższy stopień podium.
Czy ten chłopak nie zasługuje na coś więcej niż AlphaTauri?
Trzymający w ręku świeżo podpisany kontrakt na przyszły sezon, Pierre Gasly ponownie udowodnił, że jest w życiowej formie. Francuz był dzisiaj nieziemsko szybki i w każdej sesji kwalifikacji meldował się w pierwszej piątce. Ostatczenie uplasował się na 4. miejscu, tracąc do Maxa Verstappena zaledwie 0,3 sekundy. I to wszystko w bolidzie AlphaTauri.
Co więcej, Gasly przybił kolejny gwóźdź do trumny Alexandra Albona, który trzyma standardową stratę do Verstappena – 0,4 sekundy. Taj wystartuje do jutrzejszego wyścigu z 6. pozycji.
Niedzielny wyścig może być bardzo szczęśliwy dla stajni z Faenzy. Do Q3 wszedł również Daniił Kvyat, który ustawi się jutro na 8. polu startowym. AlphaTauri z pewnością będzie jutro liczyć się w walce o punkty i być może stanie przed szansą wyprzedzenia w tabeli Ferrari. Dokonanie tego na swoim domowym torze (Faenza leży zaledwie 15 km od Imoli) byłoby nie lada powodem do świętowania.
Rozczarowania: Ferrari, Racing Point i Alfa Romeo
Nawet Charles Leclerc nie pomógł stajni z Maranello. Monakijczyk robił co tylko mógł, a i tak skończył dopiero 7. tracąc do Bottasa 1 sekundę. Otuchy Scuderii nie dodał także fatalny wynik Sebastiana Vettela, który po raz kolejny nie tylko przegrał z zespołowym partnerem, ale nawet nie zakwalifikował się do Q3. Niemiec wystartuje do jutrzejszego wyścigu z odległej 14. pozycji. Co więcej, Vettel będzie startował do wyścigu za Georgem Russellem, który po raz kolejny świetnie spisał się w kwalifikacjach. To nie jest miejsce, które przystoi czterokrotnemu mistrzowi świata.
Powody do zmartwień powinni mieć także w Racing Point. Żaden z ich kierowców nie wszedł do Q3 (choć bliski tego był Sergio Perez). Różowym bolidom ewidentnie Imola nie pasuje i jutrzejszy wyścig może być drogą przez mękę. Z drugiej strony jest szansa, że jeżeli w tempie wyścigowym będą lepsi niż dzisiaj to zapewnią nam trochę akcji na torze.
Najsłabszym zespołem stawki w ten weekend wydaje się być Alfa Romeo. Antonio Giovinazzi zajął ostatnie, 20. miejsce, a Kimi Raikkonen był dopiero 18. Co prawda Fin wlał trochę nadziei w serca pracowników ekipy z Hinwill gdy pod koniec Q1 przejechał okrążenie, dające mu miejsce w drugim segmencie kwalifikacji, lecz czas ten został skreślony z powodu przekroczenia limitów toru.
Co przed nami? Czy Valtteri Bottas uszczknie punkty Hamiltonowi?
Już jutro, 1 listopada, o godz. 13:10 czasu polskiego wystartuje GP Emilii-Romanii. Po dzisiejszych kwalifikacjach faworytem do zwycięstwa jest Valtteri Bottas, choć czeka go bardzo trudne zadanie, aby utrzymać Hamiltona za sobą.
Wielce prawdopodobne, że jutro będziemy świadkami triumfu Mercedesa w klasyfikacji konstruktorów. Ekipa z Brackley potrzebuje zaledwie 11 punktów (niezależnie od wyników reszty stawki), aby sięgnąć po swój 7. tytuł z rzędu. Jeżeli im się to nie uda, będzie można mówić o wielkiej sensacji.
Z pewnością zaskoczyć Mercedesa postara się Max Verstappen, który wykorzystując cień aerodynamiczny postara się dopaść kierowców ekipy z Brackley jeszcze przed szykaną Tamburello.
Na faworytów środka stawki wyrastają kierowcy AlphaTauri. Domowy wyścig dla stajni z Faenzy może okazać się niemałym sukcesem, jeśli Pierre Gasly i Daniił Kvyat w wyścigu będą sobie radzić równie imponująco co w kwalifikacjach. Skreślać nie można też Charlesa Leclerca, Daniela Ricciardo czy zawodników McLarena. Jedno jest pewne, nie powinniśmy się nudzić!
Wyniki kwalifikacji
