Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Afera zbiornikowa w F1, czyli błahe zamieszanie z fatalnymi skutkami

Formuła 1 ma za sobą burzliwe okresy. Jednym z nich był sezon 1982, który raz po raz obfitował w różne zamieszania. Mowa tu o chociażby o aferze zbiornikowej, w wyniku której doszło nawet do bojkotu wyścigu. O co wtedy poszło? Wyjaśniamy.

afera zbiornikowa w f1 gp brazylii 1982
Fot. Twitter / Classic Formula 1

Na początku lat 80. XX wieku trwał otwarty konflikt na linii FISA-Foca. Po 1981 roku, kiedy podpisano porozumienie Concorde wydawało się, iż sytuacja została opanowana. Jak się okazało, były to tylko pozory, bowiem afera zbiornikowa w F1 okazała się kolejnym punktem zapalnym. 

Brytyjczycy wpadli na genialny pomysł

Synowie Albionu nie bez powodu uznawani są za geniuszy w Formule 1. To im zawdzięcza się chociażby aktywne zawieszenie czy efekt przypowierzchniowy. Na początku 1982 roku Brytyjczycy stanęli przed kolejnym wyzwaniem. Ich rywale – Alfa Romeo, Ferrari oraz Renault używali dużo mocniejszych silników turbodoładowanych. Było to widać w Kyalami, gdzie zawody padły łupem Alaina Prosta z Renault. Colin Chapman tuż przed wyścigiem w Rio de Janeiro znalazł dosyć sporą lukę w przepisach i postanowił się nią podzielić z innymi zespołami. 

ZOBACZ TAKŻE
Estoril 1996, czyli ostatnie GP Portugalii przed powrotem do F1

Założyciel Lotusa wpadł na pomysł, aby zastosować „hamulce chłodzone wodą”. Na czym polegał ten trick? W regulaminie widniał zapis, iż przed zawodami bolid należy zważyć wraz ze wszystkimi płynami. Jednak nie było zakazu dolewania ich, pomiędzy końcem wyścigu a późniejszym ważeniem. Dzięki temu opracowano strategię, by w zbiornikach znajdowała się woda, która rzekomo miała chłodzić hamulce. W rzeczywistości tuż po starcie była ona rozpryskiwana i co za tym idzie bolid stawał się znacznie lżejszy. Po wyścigu można było całkowicie zgodnie z przepisami dolać wody. Był więc to z pewnością plan idealny, z którego skorzystały m.in McLaren, Williams oraz Brabham. Nikt w tamtym momencie nie przypuszczał, iż będziemy świadkami spektaklu pt. „Afera zbiornikowa w F1”.

Wyścig o GP Brazylii zgodnie z oczekiwaniami wygrał Piquet

W kwalifikacjach 2 pierwsze miejsca zajęli Alain Prost i Gilles Villeneuve. Rosberg startował tuż za nimi, a Piquet z P7. Brytyjskie bolidy z okrążenia na okrążenia rozkręcały się. W połowie wyścigu ich tempo trzymał tylko Villeneuve, który prowadził. Szatan z Kanady dwoił się i troił, aby odpierać ataki Piqueta (Brabham) i Rosberga (Williams). Na 29. okrążeniu Brazylijczyk przypuścił atak i zawodnik Ferrari ratując się przed kolizją wypadł z toru i odpadł z wyścigu.

ZOBACZ TAKŻE
Zwycięzcy Grand Prix, którzy nawet na moment nie objęli prowadzenia

Kolejność jednak po tym wydarzeniu się nie zmieniła i Piquet pierwszy przekroczył linię mety. Brazylijczycy byli wniebowzięci, w  końcu wygrał ich kierowca. Podium uzupełnił Alain Prost. Tuż za nim wyścig ukończył John Watson z McLarena, który zaliczył solidny awans w niesamowitym stylu z 12. na 4. miejsce. Zawody z racji, iż były rozgrywane w bardzo wysokich temperaturach, dały się we znaki kierowcom. Zwycięzca wyścigu bowiem zemdlał na podium. Jeszcze nie wiedział, że jego wysiłek poszedł na marne.

Renault zgłasza protest. Afera zbiornikowa w F1 rozkręciła się

Po zmaganiach w ramach GP Brazylii na torze Jacarepaguá Francuzi, którzy byli w konflikcie po stronie FISA, postanowili zaskarżyć bolidy Brabhama oraz Williamsa. Te dwie ekipy sympatyzowały z kolei z FOCA. Wybuchła gigantyczna burza. FISA oskarżała FOCĘ, iż celowo nagina przepisy. Argumentem drugiej strony był fakt, iż w regulaminie nie było jasnego zakazu stosowania manewru, które wykonali zwycięzcy. Mimo to zdyskwalifikowano z wyników wyścigu Piqueta i Rosberga. Ich zespoły natychmiast zgłosiły chęć odwołania się od tej decyzji. To był dopiero początek kłopotów. 

ZOBACZ TAKŻE
Montjuich 1971, czyli początek oponiarskiej rewolucji w F1

Ustalenia w Long Beach i groźba Brytyjczyków

Zgodnie z przewidywaniami apelacja zespołów miała zostać rozpatrzona tuż po GP USA-Zachód w Long Beach. Tam również doszło do dyskwalifikacji, lecz tym razem wzięto pod lupę Ferrari. Włosi bowiem do Stanów Zjednoczonych przyjechali wraz z zmodyfikowanym tylnym skrzydłem. FIA jednak bez żadnych wątpliwości uznała, że to rozwiązanie jest niezgodne z regulaminem i wykluczono Villeneuve’a. 

Dużo dłużej za to trwała narada w sprawie apelacji Brabhama i Williamsa. Mimo dosyć silnych dowodów na niezłamanie regulaminu, podtrzymano wyrok dyskwalifikujący Piqueta i Rosberga, Co ciekawe John Watson, który dzięki całemu zamieszaniu znalazł się na drugiej pozycji nie został ukarany, a zastosował ten sam manewr. Wynikało to z tego, iż Renault oprotestowało tylko maszyny kierowców, którzy dojechali przez Prostem. McLaren miał więc szczęście, że Watson nie zdołał dogonić Francuza. Z kronikarskiego obowiązku należy dodać, iż piąte miejsce zajął Manfred Winkelhock, dla którego były to jedyne punkty w F1.

Po ogłoszeniu wyroku Chapman i spółka zagrozili bojkotem GP San Marino. Głównym żądaniem było usunięcie z roli przewodniczącego FISA Jean-Maria Balestre. To, o co wnosiły zespoły zrzeszone w FOCA nie zostało spełnione. 

Afera zbiornikowa w F1 i jej najpoważniejszy skutek

GP San Marino 1982 zapowiadało się w niezwykle nerwowej atmosferze. Cały świat patrzył, czy nie dojdzie do powtórki z 1980 roku, kiedy to w Hiszpanii sam król interweniował w sprawie rozegrania wyścigu, po tym jak dochodziło do dantejskich scen poza torem. Na szczęście tym razem obyło się bez rozruchów. Z wyścigu wycofały się wszystkie zespoły stojące po stronie FOCA, poza Tyrrellem, Tolemanem i ATS-em. Te 3 ekipy stawiły się na starcie tylko ze względu na sponsorów.

ZOBACZ TAKŻE
Gilles Villeneuve: Szatan za kierownicą | Legendy motorsportu

W wyścigu wystartowało zaledwie 14 kierowców, a po zawodach mówiono już nie tylko o proteście ekip, a o wojnie w Ferrari. Didier Pironi nie zastosował się do polecenia od szefostwa Ferrari i wyprzedził swojego kolegę z zespołu. Villeneuve chcąc udowodnić, kto jest numerem 1 w zespole, kilka tygodni później zginął w wypadku na torze Zolder. Jednak przed tymi wydarzeniami jakimś cudem udało się zakopać topór wojenny na tyle, aby dokończono sezon już bez takich akcji. 

Bez wątpienia najpoważniejszym bezpośrednim skutkiem afery zbiornikowej był bojkot GP San Marino 1982. Tym razem w przeciwieństwie do wspomnianego GP Hiszpanii 1980, wyników nie anulowano. Można gdybać, czy gdyby nie wydarzenia z Włoch, to w Zolder nie bylibyśmy świadkami tragedii. W mojej opinii jest to bardzo trudno ocenić. Tor Imola jak wiemy był tym, na którym Ferrari zawsze było groźne. Co za tym idzie, nie można mieć pewności, że Brabham czy Williams zagroziliby Włochom i nie doszłoby do sytuacji z końcówki wyścigu. Tego się nigdy nie dowiemy.

Jak zatem widać z pozoru mała afera przerodziła się w gigantyczną awanturę. Szczęśliwie Formuła 1 wtedy nie upadła, choć trzeba powiedzieć iż bojkot dwóch wyścigów w przeciągu trzech lat to naprawdę zły wynik. W ciągu kolejnych kilku lat nie dochodziło już do takich kontrowersji, co z pewnością pozytywnie odbiło się na sytuacji w królowej sportów motorowych.

4.9/5 (liczba głosów: 13)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama