Nasze profile w mediach społecznościowych

Super Formuła

Jak Satoru Nakajima stracił swoją Hondę NSX? Poszło o zakład z juniorem

Toranosuke Takagi był niegdyś protegowanym Satoru Nakajimy. Mentor byłego kierowcy Arrowsa zaproponował mu mały zakład, ale za to z wielką nagrodą. Jakie dokładnie były warunki tego zakładu i z jak wygrał go Takagi?

Opublikowano

w dniu

Satoru Nakajima F1
Fot. Classic Formula 1 / Satoru Nakajima w kombinezonie Lotusa

Zakłady w sportach motorowych to niemal norma. Kibicom na pewno do głowy przychodzi sytuacja, gdy w 1999 roku, Jacques Villeneuve założył się z Ricardo Zontą, kto pokona sekcje Eau Rouge/Raidillon na pełnym gazie. Dla obu zawodników skończyło się to potężnymi wypadkami. 4 lata przed tymi wydarzeniami, w dalekiej Japonii Satoru Nakajima postanowił w sposób niekonwencjonalny zmotywować swojego podopiecznego Toranosuke Takagiego.

Satoru Nakajima założył się o… Hondę NSX

Były kierowca Formuły 1, na początku 1995 roku wezwał Takagiego do siebie. Nakajima zaoferował mały zakład o wielką stawkę, czyli o Hondę NSX. Nie był to wcale taki zwyczajny pojazd, gdyż każdy mieszkaniec Japonii chciał go mieć w swoim garażu. W pracami nad udoskonalaniem auta brał udział sam Ayrton Senna, który po kilku okrążeniach na torze Suzuka, wyczuł że trzeba nieco usztywnić zawieszenie. Brazylijczyk od siebie dodał także kilka rad. Co ciekawe kierowca McLarena za pomoc otrzymał za darmo czerwony model Hondy NSX. 

 

Wróćmy jednak do 1995 roku. Co takiego musiał zrobić Takagi, aby wygrać od swojego mentora samochód? Nakajima postawił swojemu podopiecznemu dosyć trudne zadanie. Młody Japończyk miał wygrać wyścig w serii “Japońska Formuła 3000” (dzisiejsza Super Formula). Było to z pewnością bardzo ciężkie zadanie. W serii tej bowiem startowało wielu doświadczonych zawodników, w tym bohater narodowy Kazuyoshi Hoshino. Każdy kierowca chcący startować w tej serii wyścigowej, wiedział iż walka o najwyższe laury będzie bardzo trudna. Takagi jednak przyjął zakład od Nakajimy i to pomimo faktu, iż był to jego pierwszy pełny sezon w tej serii. 

ZOBACZ TAKŻE
Super Formula: Czy warto śledzić japońską Formułę 1?

Górą z zakładu wyszedł… Takagi

W kalendarzu drugiej najszybszej serii wyścigowej na świecie pierwotnie znalazło się 9 wyścigów. Inauguracja miała nastąpić na torze Suzuka, po czym zawodnicy rywalizowaliby kolejno na torach Fuji, Mine, ponownie na Suzuce, Sportsland Sugo, znowu Fuji, Tokachi oraz po raz trzeci na obiektach Fuji International i Suzuka. Rywalizacja dla Takagiego nie zaczęła się najlepiej bowiem pierwszy wyścig zakończył bez zdobyczy punktowej. Tajfun z kolei uniemożliwił zawodnikom rywalizację na torze zlokalizowanym pod legendarną górą Fuji. 

W Mine Takagi zdobył 2 punkty wpadając na metę jako piąty. Niemniej jego tempo nie było jakoś zbyt powalające. Drugiego wyścigu na Suzuce także nie ukończył. Przełamanie nastąpiło na torze Sportsland Sugo. W Muracie Japończyk spisywał się świetnie już od samego początku zmagań, bowiem w kwalifikacjach wykręcił czas dający pole position,. Potem pewnie wygrał wyścig. W kolejnych zawodach nie miał już szczęścia, lecz na torze Tokachi zdobył Hat-Trick. Najpierw zdobył pole position, potem wygrał wyścig przy okazji uzyskując najszybsze okrążenie w wyścigu. To był nokaut!

ZOBACZ TAKŻE
Mine Circuit: Historia zapomnianego japońskiego obiektu + polski akcent

W Fuji po raz trzeci w sezonie wygrał wyścig, dzięki czemu został liderem w klasyfikacji generalnej kierowców. Niestety nie zdołał ukończyć finału sezonu, dzięki czemu to były kierowca Formuły 1 – Toshio Suzuki został mistrzem serii. Takagi musiał zadowolić się z kolei wicemistrzostwem, co i tak było znakomitym wynikiem. Dla porównania jego partner z zespołu, Takuya Korosawa, nie zdołał ani razu wygrać wyścigu. 

Satoru Nakajima dotrzymał umowy

Były kierowca Formuły 1 i przy okazji szef zespołu, w którym jeździł jego podopieczny, zamienił słowa w czyny i dał Takagiemu Hondę NSX. Dla początkującego wtedy kierowcy z pewnością była to wspaniała nagroda. Z kolei Nakajima z powodu swojej pozycji w japońskim świecie motorsportu, z pewnością nie narzekał, gdyż mógł mieć kilka takich aut. Zawodnik, który swego czasu był kolegą z zespołu Nelsona Piqueta i Ayrtona Senny na pewno był zadowolony z wyników swojego podopiecznego.

ZOBACZ TAKŻE
Toranosuke Takagi: Prawdziwy wyścigowy samuraj

2 lata później Satoru Nakajima załatwił Toranosuke Takagiemu posadę kierowcy testowego w Tyrellu. Zaowocowało to tym, iż jego podopieczny został w późniejszym czasie etatowym kierowcą w Formule 1. 

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama