Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Basil van Rooyen o F1. „Cieszę się, że fani zgłębiają historię” | WYWIAD

Jego pokolenie kierowców Mistrzostw Świata Formuły 1 miało niewiele okazji, by zasłynąć. Basil van Rooyen – dziś mający 82 lata były kierowca wyścigowy zaliczył dwa wyścigi w królowej sportów motorowych. Opowiedział on nam o przeszłości, możliwym powrocie RPA do kalendarza tej serii i co by zmienił w celu urozmaicenia ścigania.

Opublikowano

w dniu

basil van rooyen puchary
Fot. basilvanrooyen.com

Basil van Rooyen to dosyć mało znany kierowca, ale dwukrotnie miał okazję wystartować w Mistrzostwach Świata F1. Były to starty w GP RPA 1968 i 1969 w autach Coopera oraz McLarena. Niestety obu z tych wyścigów nie ukończył. Największym jego sukcesem w królowej sportów motorowych była dziewiąta pozycja w kwalifikacjach na Kyalami w 1969 roku. Pokonał wtedy takich zawodników jak Jean-Pierre Beltoise, Jo Siffert, Jacky Ickx czy Pedro Rodriguez. Dość duże sukcesy odnosił w lokalnych wyścigach, wliczając F1 South Africa. Dziś ma 82 lata, zajmuje się od lat wynalazkami i ciągle jest zdumiony faktem, iż kibice o nim pamiętają.

Basil van Rooyen o swoich startach

Jesteś kierowcą wyścigowym z tego pozbawionego strachu pokolenia. W latach 60. i 70. wielu zawodników straciło życie. Czy w przeszłości myślałeś o konsekwencjach, jeśli coś by się złego stało?

 Tak, oczywiście myślałem o tym. Dowód jest załączony w jednym z pierwszych moich wynalazków.

Samochody turystyczne i bolidy typu open-wheel – to tego typu ściganie kojarzy się z twoją osobą. Które z nich dawały ci większą satysfakcję z prowadzenia?

Miałem sporo różnych doświadczeń w obu. To czyni zbyt skomplikowaną możliwość porównania.

ZOBACZ TAKŻE
Formuła 5000 - prawdziwa historia

W obecnych czasach obserwujemy budowanie barier pomiędzy kierowcami Formuły 1 i kibicami. Jak to wyglądało w latach 60-tych?

Nie było wtedy takich nieprzyzwoitych pieniędzy, które kierowcy musieli płacić i to jest istotna różnica.

Niektórzy z kierowców startowali raz lub zaledwie kilka razy w Mistrzostwach Świata Formuły 1. Czy zechciałbyś podzielić się swoją historią?

Myślę, że jest to pokryte w dosyć satysfakcjonujący sposób na mojej stronie internetowej: basilvanrooyen.com.

Przy analizie twojej kariery możemy dostrzec wspominkę o F1 South Africa. Jak inna to była seria w odniesieniu do Mistrzostw Świata Formuły 1?

Otóż było o wiele więcej kibiców na torze. Dodatkowo była to szansa na ofertę zostania kierowcą fabrycznym, czego sam doświadczyłem. Byłem debiutantem w Mistrzostwach Świata F1, ale w krajowej F1 pretendentem do tytułu i zwycięzcą wyścigów.

Kyalami raczej bez szans na powrót F1

 

Republika Południowej Afryki jest znana w świecie sportów motorowych głównie z powodu toru Kyalami. Tor jednak drastycznie zatracił swój charakter już podczas przebudowy w latach 80. Tęsknisz za pierwotnym torem tamże?

Mieszkam w Australii od trzydziestu sześciu lat, ale z tego co wiem to tęsknią ludzie za nim.

Od 2010 roku, a nawet wcześniej możemy słyszeć o powrocie RPA do kalendarza F1. Czy sądzisz iż są realne szanse na realizację tego pomysłu?

Wydaje się, że to jest mało prawdopodobne. Kosztowałoby to setki milionów, wliczając szereg modyfikacji na torze.

ZOBACZ TAKŻE
Jody Scheckter, czyli magik z RPA | Legendy motorsportu

Miałeś unikalną możliwość ścigania się po pierwotnym torze Bathurst. Jak ciężkim wyzwaniem było skupić się na otoczeniu wtedy, a zwłaszcza na długiej prostej przed ostatnim zakrętem [wtedy nie było jeszcze szykany znanej dziś – przyp. red.]?

Zawsze proste na torach wykorzystywałem – a startowałem w sześciu państwach – do sprawdzenia zegarów oraz do… relaksu.

W przeszłości wielu kierowców nie tylko ścigało się na torze, ale próbowało startować w rajdach. Miałeś okazję do tego?

Tak, ale nie byłem zainteresowany rajdami.

Na pewno słyszałeś o Mistrozstwach Świata Formuły E i jak szybko się rozwija. Czy uważasz elektryczny motorsport za przyszłość?

Myślę, że ludzi zawiedzie dźwięk. Może gdy będą to autonomiczne samochody i oprogramowanie sprawi, iż będą bliskie perfekcji.

Wyścigi to stała ewolucja. Co z przeszłości chciałbyś zobaczyć przeniesione z przeszłości do współczesności?

Chciałbym zobaczyć powrót gładkich bolidów F1 z zakazanymi wszystkimi wystającymi dodatkami aerodynamicznymi. To byłaby współpraca kierowcy i samochodu jak za dawnych czasów, także jazdy bokiem w uślizgu czterech kół. Tak jak jeździł Jim Clark w swoim Lotusie.

Basil van Rooyen zdumiony tym, iż kibice o nim pamiętają

Niektórzy fani motorsportu ciągle pamiętają o tobie jako kierowcy wyścigowym. Dziwi Cię nieco ten fakt?

Każdego tygodnia otrzymuję zdjęcia do podpisu i prośby o autograf. Są one głównie z Europy. Jestem zdumiony, iż ktokolwiek pamięta i interesuje się historią oraz ludźmi z dawnych czasów.

basil van rooyen alfa

Fot. basilvanrooyen.com

Żałujesz, iż tak szybko zakończyłeś karierę?

Niezupełnie, startowałem od dwudziestego roku życia przez dziewiętnaście lat. Z wiekiem człowiek przerasta środowisko. 

Co powiesz kibicom sportów motorowych z Polski czytających ten wywiad?

Bez cienia wątpliwości to Polacy wysyłają mi najwięcej próśb o autografy niż ludzie innych narodowości. Dlaczego? Nie mam pojęcia.

Od autora: Nie zapominajmy o kierowcach, nawet gdy nie odnosili wielu sukcesów. To oni są źródłem wiedzy o historii, jak oni nam o niej nie opowiedzą to się nie dowiemy.

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama