Connect with us

Czego szukasz?

Motorsport

Sébastien Enjolras: Młoda francuska gwiazda, która nie zdążyła zaświecić

Sebastien Enjolras dla wielu miał być następcą Alaina Prosta. Odnosił wiele sukcesów w kartingu i seriach juniorskich, a dodatkowo był w pełni skupiony na celu – czyli Formule 1. Niestety zginął w tragicznym wypadku na torze w Le Mans. Oto historia losów Francuza.

Senastien Enjolras Elf

Sébastien Enjolras i jego początki

Sébastien Enjolras miał od kogo zarazić się pasją do motorsportu. Jego ojciec – Michel – był bowiem znanym na całą Francję tunerem samochodów rajdowych, a wcześniej z powodzeniem startował w rajdach. Z kolei starszy brat Pascal po tym jak zakończył epizod z piłką nożną, został kierowcą rajdowym. W ich ślady chciał pójść bohater artykułu. Enjolras swoją przygodę ze sportami motorowymi zaczął w 1989 roku. I już od razu osiągnął wielki sukces – został wicemistrzem Francji w kategorii Minime. W 1992 roku był drugi w kategorii Nationale 1. Wielu uważało go już wtedy za kogoś, kto nawiążę do sukcesów kończącego już karierę Alaina Prosta. 

Szybszy niż Prost, Senna i spółka

W 1993 roku Phillipe Streif postanowił zorganizować pewne przedsięwzięcie kartingowe. Były nim World Formula A Elf Masters Championship, rozgrywane w jednej z paryskiej dzielnicy – Bercy. Były kierowca F1, którego kariera została brutalnie przerwana, zaprosił do udziału w imprezie zawodników królowej sportów motorowych. I tak we Francji zjawili się Alain Prost, Ayrton Senna, Philippe Alliot, Paul Belmondo, Eric Bernard, Andrea de Cesaris, Yannick Dalmas, Betrand Gachot, Jean-Marc Gounon, Olivier Grouillard, Damon Hill, Johnny Herbert, Pierluigi Martini i Olivier Panis. Zaproszono także młode gwiazdy kartingu, w tym bohatera artykułu. Do swojego wyścigu startował z numer 6, z 14. pozycji.

Sébastien Enjolras 1993

Klatka z materiału RusKaritng / Sébastien Enjolras przygotowuje się do startu w swoim wyścigu

Celem Francuza było zyskanie tylu pozycji ile się da. I jak powiedział tak zrobił. Enjolras bowiem wręcz szalał na torze. Z okrążenia na okrążenia poczynał sobie coraz śmielej. Na 5 kółek przed metą przejechał pętlę toru w 28.865 sekundy. Średnia prędkość w czasie jego przejazdu wyniosła aż 68.60 km/h. Na metę wpadł jako szósty, więc nawet i bez tego osiągnięcia byłby z siebie zadowolony.

Wielu było zadziwionych, tym co właśnie wykręcił Francuz, lecz można było się po nim spodziewać prawdziwej petardy. Jak się okazało, był to także najlepszy czas osiągnięty w czasie całej imprezy. Wielu chwaliło go za to i zaczęła się wtedy rodzić nadzieja, iż to Enjolras będzie w przyszłości czołowym kierowcą na świecie.

Pierwszy sezon w single-seaterach

Po serii sukcesów w kartingu, przyszedł czas na krok skierowany ku single-seaterom. Stało się to w 1994 roku. Enjolras startował bowiem wtedy we francuskiej Formule Renault Campus. Zawodnik spisywał się bardzo solidnie, gdyż kilkukrotnie stawał na podium. Dodatkowo raz  udało mu się wygrać wyścig. Dzięki temu w klasyfikacji końcowej zajął trzecie miejsce, a mistrzem serii został co ciekawe Franck Montagny. Był to z pewnością bardzo optymistyczny prognostyk, przed kolejnymi etapami kariery. 

Sezon 1995 – starty w kartingu i debiut we francuskiej Formule 2.0

W kolejnym sezonie Enjolras startował głównie we francuskiej Formule 2.0. Francuz reprezentował barwy zespołu Elf La Filière. Kampania ta była bardzo obiecująca. Kierowca bowiem raz wygrał wyścig, dodatkowo 2 razy stawał na podium. Dzięki temu został sklasyfikowany na siódmym miejscu w klasyfikacji generalnej. Zawodnik do końca walczył o szóste miejsce z Hiszpanem Oriolem Servią, który w kolejnych latach był gwiazdą serii IndyCar, a także testerem zespołu Prost GP w Formule 1.

Enjolrasowie

Fot. Twitter / Sébastien i Michel Eljoransowie

Dodatkowo Francuz po raz kolejny wystartował w zawodach w Bercy. Co ciekawe jego rywalami byli tam chociażby Pedro Lamy, Johnny Herbert, a także Roberto Moreno. Tym razem jednak nie miał tyle szczęścia co 2 lata wcześniej, bowiem już po kilku okrążeniach odpadł z zawodów. Z pewnością nie tak wyobrażał sobie ponowny start w tych zawodach.

Sébastien Enjolras i jego debiut w 24h Le Mans

Wyścig w Le Mans to marzenie każdego młodego kierowcy wyścigowego z Francji. Marzą oni bowiem, aby w nim wystartować gdyż jest to narodowe święto. W 1996 roku Gerard Welter postanowił ściągnąć Enjolrasa w szeregi swojej ekipy w klasie LMP2. Towarzyszyć mieli mu William David oraz Arnaud Trévisiol.  Zawodnicy do dyspozycji dostali WRa – a dokładniej prototyp WR LM96, do którego silniki dostarczał Peugeot. Ostatecznie załoga z numerem 15, musiała wycofać się z zawodów na 162. okrążeniu. 

Prototyp z 1996 roku

Fot. renaissance-models.com / Załoga z numerem 15 w akcji

Mimo to z pewnością dla całej trójki było to wielkie wydarzenie. Z całą pewnością można stwierdzić, iż Francuzi zdobyli doświadczenie, które mogłoby zaprocentować w przyszłości. 

Wyrównany rekord Alaina Prosta w cieniu afery

W 1996 roku kierowca regularnie startował w francuskiej Formule 2.0. To była kapitalna kampania w jego wykonaniu. 9-krotnie wygrał wyścig, 12-krotnie w kwalifikacjach wykręcił czas dający pole position, 9-krotnie najszybsze okrążenie w wyścigu należało do niego, a łącznie 13-krotnie stawał na podium. Wyrównał tym samym rekord samego Alaina Prosta i to na jeden wyścig przed końcem sezonu. Sam zainteresowany jednak starał nie popadać się w zbyt wielki optymizm. W czasie jednego z wywiadów powiedział tak.

Chcę nauczyć się jak najwięcej, aby dostać się do Formuły 1 dzięki odpowiedniemu doświadczeniu. Są tacy, którzy awansowali zbyt szybko i osiągnęli stagnację na wysokim poziomie. Utknęli w martwym punkcie.

Kilka dni później wybuchła gigantyczna afera. Jak się okazało, po przedostatnim wyścigu sezonu, u Francuza wykryto marihuanę. Konsekwencje mogły być spore, bowiem groziła mu nawet dyskwalifikacja z wyników całego sezonu. Ostatecznie skończyło się na półrocznym zawieszeniu, które głównie przypadło na okres zimowy. Tym samym szczęśliwie dla niego, stracił tylko 1 wyścig w Formule 2.0.

Propozycja od Henriego Pescarolo

Henri Pescarolo to prawdziwa legenda francuskiego motorsportu. W swojej bogatej karierze, zawodnik 4-krotnie wygrywał wyścig Le Mans 24h, a w dodatku raz stanął na podium wyścigu F1. Miało to miejsce w 1970 roku, na torze w Monako. Francuz bacznie obserwował poczynania Enjolrasa i w 1997 roku, złożył zawodnikowi propozycję. Bohater artykułu miał wystartować razem z nim w zespole La Filière Elf, w wyścigu Le Mans 24h. Wschodząca gwiazda jednak odrzuciła tą ofertę. Francuz był bowiem lojalną osobą i po raz kolejny chciał spróbować swoich sił w barwach ekipy Weltera. 

Tragiczny wypadek

W sezonie 1997 Enjolras oprócz planowanego startu w 24h Le Mans, startował we francuskiej Formule 3. Plan był podobny jak z Formułą 2.0 – w pierwszym sezonie miał powoli objeżdżać się, a w drugim walczyć o mistrzostwo. W pierwszych sześciu wyścigach zdobył 13 punktów. W końcu nadszedł czas na weekend prekwalifikacji w Le Mans.

Sebastien Enjolras 1997

Fot. Jean-Charles Colombier / Enjolras wyjeżdża na tor 3 maja 1997 roku

Była sobota 3 maja. godzina 12:45. Sébastien Enjolras znajdował się na kółku treningowym, w swoim WR LM97. Wyszedł z zakrętu Arnage i zaczął mknąć po prostej, która biegła w kierunku sekcji Porsche. W połowie prostej doszło do dramatu. Tylna część prototypu bowiem zwyczajnie poluzowała się, a następnie odpadła. Maszyna Enjolrasa następnie wyleciała w powietrze, wyleciała za bandy i eksplodowała po kontakcie z ziemią. Kierowca zmarł natychmiast, a dodatkowo wzniecił się pożar. 

Przyczyną wypadku było nadwozie unibody. Jego mankamentem było to, iż wystarczył lekki podmuch wiatru, aby prototyp wystrzelił w powietrze. Po wypadku Enjolrasa przepisy techniczne LMP, LMGTP i innych klas prototypów poszły w całkowicie inną stronę pod względem aerodynamiki, definitywnie zatrzymując rozwój konceptu unibody. Na znak żałoby, zespół Weltera wycofał się z dalszego udziału.

Do dziś trwa dyskusja co do ostatnich momentów życia zawodnika. Nagranie zdarzenia podobno uchwyciła jedna z kamer, a wideo miało trafić w ręce ACO, Peugeota i rodziny. Prawdy jednak się prawdopodobnie nigdy nie dowiemy. Był to ostatni tragiczny wypadek w czasie Le Mans 24h, aż do 2013 roku. Zginął wtedy Allan Simonsen.

Sébastien Enjolras i jego upamiętnienie

W miejscu wypadku postawiono mały kamień, upamiętniający kierowcę. Można go z łatwością znaleźć, gdyż akurat tam nie ma barier i w całości widać monument. Dodatkowo jakiś czas temu w okolicach Le Mans,  jedno z rond zostało nazwane imieniem kierowcy. 

Sébastien Enjolras skończył jak Francois Cevert

Z racji urody, a także umiejętności bardzo łatwo znaleźć aluzję do Francoisa Ceverta. Jego rodak również był młodym i utalentowanym kierowcą. Podobnie jak Enjolras zginął w makabrycznym wypadku. Historię ucznia Jackiego Stewarta opisywaliśmy kilka miesięcy temu.

ZOBACZ TAKŻE
Francois Cevert - piekielnie szybki Francuz | Legendy motorsportu

Sébastien Enjolras z pewnością miał wielkie umiejętności, których niestety nie zdążył w pełni pokazać światu. A szkoda, gdyż niemal na pewno namieszałby sporo czy to w F1, czy to w Sportscarach. W czasie swojej krótkiej kariery, rywalizował z chociażby Sébastienem Bourdaisem, Franckiem Montagnym i Stephane Sarrazinem. Cała trójka wylądowała w królowej sportów motorowych. Czy podobnie byłoby w przypadku Enjolrasa? Tego nigdy się nie dowiemy.

Zdjęcia z Le Mans 1996 zostały zaczerpnięte ze wspaniałej bazy WR.

5/5 (liczba głosów: 2)
\
Reklama