Nasze profile w mediach społecznościowych

Super Formuła

Ralf Schumacher i fenomenalny sezon w Japonii dający mu awans do F1

Ralf Schumacher w 1996 roku trafił do Japonii. Niemiec zgodnie z tym co przed kilkoma laty powiedział jego brat poradził sobie z zadaniem. Z okazji 46. urodzin kierowcy, przypominamy jego drogę do triumfu w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Opublikowano

w dniu

Ralf Schumacher mistrzem
Fot. Super Formula

Ralf Schumacher już na początku wzbudził wielkie oczekiwania

Jest rok 1996. Formuła Nippon powoli szykuje się do rozpoczęcia sezonu. Dla wielu był to ostatni taki sezon, gdyż Kazuyoshi Hoshino ogłosił zakończenie kariery w tej serii. Japończyk chciał za wszelką cenę zostać mistrzem w swoim ostatnim sezonie. Miał jednak sporą konkurencję. Jednym z jego rywali był Ralf Schumacher. Młodszy brat słynnego Michaela został zakontraktowany przez zespół X-Japan Le Mans. Jak sama nazwa wskazuje, głównym sponsorem ekipy był znany japoński zespół muzyczny X-Japan. Biorąc pod uwagę to co zaprezentował jego brat w 1991 roku, ambicje i oczekiwania były spore. Japońscy kibice wiedzieli, iż jeżeli słowa Michaela o tym, że jego brat jest szybszy od niego będą prawdziwe, to czeka ich rywalizacja totalna.

Niesamowity debiut i pewna wygrana w Mine

Inauguracja sezonu 1996 Formuły Nippon odbywała się na torze Suzuka. Było to wielkie wydarzenie. Jednym z gości na trybunach japońskiego obiektu był Toshi, czyli główny wokalista zespołu X-Japan. W związku z tym na wyścig przyszły tłumy kibiców. 

Stawka Formuły Nippon 1996

Fot. Super Formula / Kierowcy sezonu 1996 w Formule Nippon. Ralf Schumacher siedzi jako trzeci z prawej strony

Zawody zgodnie z oczekiwaniami wygrał Kazuyoshi Hoshino doprowadzając do szału swoich rodaków. Dla legendarnego Japończyka była to ostatnia wiktoria w karierze. Podium uzupełnili Shinji Nakano, a także Ralf Schumacher. 20-latek z Niemiec szybko odnalazł się w nowej serii i od razu przystąpił do ataku. Dzięki temu podobnie jak Michael, już w debiucie cieszył się z miejsca na podium w Formule Nippon. Wynik ten poprawił w Mine, gdzie wygrał wyścig. Dzięki korzystnym wynikom został w tamtym momencie liderem klasyfikacji kierowców. Co ciekawe w obu zmaganiach Niemiec musiał ostro nadrabiać pozycje. Na Suzuce w kwalifikacjach zajął dziesiąte miejsce, a w Mine ósme.

ZOBACZ TAKŻE
Mine Circuit: Historia zapomnianego japońskiego obiektu + polski akcent

Największym rywalem Niemca był jego kolega z zespołu

Kolegą z zespołu Schumachera był były kierowca F1 Naoki Hattori. Japończyk w 1991 roku dwukrotnie startował w barwach ekipy Coloni, lecz nie zdołał ani razu zakwalifikować się do wyścigu. Japończyk po niepowodzeniach w dwóch pierwszych wyścigach i ostro wziął się do pracy. Na torze Fuji Niemiec wywalczył pole position, lecz w samej końcówce musiał wycofać się z wyścigu. Hattori ukończył tamte zmagania na trzeciej pozycji. 

Ralf Schumacher 1996

Fot. Super Formula

W Tokachi drugi triumf w sezonie odniósł Schumacher, a jego Hattori wpadł na metę jako trzeci. Po pierwszych kilku wyścigach sytuacja stała się klarowna. O tytuł mistrza serii mieli walczyć Ralf Schumacher, Naoki Hattori i Kazuyoshi Hoshino. 

„Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie pada”

Kolejny wyścig na torze Fuji był siódmą rundą sezonu. Schumacher za swojego głównego rywala uznawał Hattoriego. W efekcie zaczęło dochodzić do gierek psychologicznych pomiędzy zawodnikami. Po kwalifikacjach do siódmego wyścigu sezonu doszło do kuriozalnej decyzji. Zespół nakazał wymianę części i silnika Hattoriego na Schumachera. W ten sposób Niemiec miał uzyskać przewagę.

Jednak ku przerażeniu stronie bohatera artykułu coś poszło nie tak. Na zamianie bowiem skorzystał Japończyk, a stracił Niemiec. Brat Michaela wyszedł, więc na tym manewrze jak Zabłocki na mydle. Jakby tego było mało Schumacher na ostatnim zakręcie wyeliminował siebie z wyścigu. Z kolei Hattori odniósł w pełni zasłużony triumf. 

ZOBACZ TAKŻE
Toranosuke Takagi: Prawdziwy wyścigowy samuraj | Japończycy w F1

Niesamowity ostatni wyścig sezonu

Przed ostatnim wyścigiem sezonu szansę na tytuł mistrza miała tylko i wyłącznie trójka Schumacher-Hattori-Hoshino. Niemiec miał przewagę dwóch punktów nad swoim partnerem z zespołu. Z kolei weteran Hoshino tracił do niego 9 punktów. Musiał więc wygrać, aby zapewnić sobie tytuł. Tuż po starcie doszło do gigantycznego karambolu z udziałem niemal połowy stawki. Jednym z kierowców zamieszanych w incydent był Hattori. Niezwłocznie wystawiono czerwoną flagę.

Podczas gdy pośpiesznie naprawiano bolid Japończyka i innych zawodników, Schumacher został zapytany o całą sytuację.

Nie jestem pewien, ale chyba będziemy mieli restart. Nie rozumiem dlaczego, zwłaszcza, iż Fuji w deszczu jest bardzo niebezpieczne. Widzieliśmy to przed chwilą, to była totalna destrukcja! Jak na razie jest to wielka szansa, bo Hattori ma problem. Szkoda go, ale zobaczymy jak to będzie z tym restartem.

Ralf Schumacher mistrzem Formuły Nippon

Tak jak Niemiec się spodziewał wyścig wznowiono. Już po kilku okrążeniach zarówno on jak i Kazuyoshi Hoshino odpadli z wyścigu. Wszystko zależało więc od Naokiego Hattoriego, kto zostanie mistrzem serii. Japończyk przez wiele okrążeń prowadził w wyścigu. Wyprzedził go potem jednak Katsutomo Kaneishi. Wkrótce potem na 7 okrążeń przed metą, szczęścia spróbował Pedro de la Rosa. Hattori próbował bronić się przed tym atakiem, lecz wpadł w poślizg uderzył w bolid Hiszpana i odpadł z wyścigu. W ten oto sposób w niezwykle dramatycznych okolicznościach mistrzem Formuły Nippon został Ralf Schumacher i to aż z trzema zwycięstwami w sezonie. 

Niemiec jak i Hattori zostali także wicemistrzami w All Japan Grand Touring Car Championship. Dzięki tym wynikom zawodnik zapracował sobie na awans do F1. Warto dodać, iż menedżerem Schumachera w tym czasie był nie kto inny jak obecny szef zespołu F1 Scuderia AlphaTauri, Franz Tost. Austriak i Schumacher mieszkali w domu przy Yamanakako, gdzie Tost opiekował się młodym Schumacherem. 

Team X-Japan Le Mans 1996

Fot. Super Formula

Bardzo dziękuję organizacji Japan Race Promotion w pomocy w przygotowaniu materiału.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama