Nasze profile w mediach społecznościowych

Super Formuła

“Wciąż się uczę”. Giuliano Alesi o przeprowadzce do Japonii | WYWIAD

Giuliano Alesi po nieudanym podboju Formuły 2 ruszył do Japonii. Francuz ma bardzo napięty program startów, bowiem startuje naraz w aż trzech seriach wyścigowych. Kierowca z Kraju znad Sekwany znalazł dla nas czas i poopowiedział nieco o swoich dotychczasowych doznaniach w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Opublikowano

w dniu

Giuliano Alesi Suzuka 2021
Fot. Super Formula

Giuliano Alesi: Krótka sylwetka

Giuliano Alesi poszedł w ślady swojego ojca Jeana, który w Formule 1 w latach 90. XX wieku był kierowcą Ferrari. Francuz japońskiego pochodzenia (jego mama jest Japonką), w 2016 roku trafił do GP3. Choć pierwszy sezon okazał się tragiczny, zawodnik nie poddał się i już sezon potem był czołowym kierowcą w tamtej serii. W 2019 roku protegowany akademii Ferrari podpisał kontrakt z ekipą Trident na starty w Formule 2. Alesi choć był lepszy od swojego partnera z zespołu to jednak furory nie zrobił. Na rok 2020 Francuz przeniósł się do zespołu HWA, lecz pomimo dobrych początków kampania poszła na straty i to mimo przesiadki do zespołu MP Motorsport. Ostatecznie syn słynnego Jeana rozstał się z akademią Ferrari i ruszył na podbój Japonii. Giuliano Alesi pomiędzy wyścigami znalazł czas na rozmowę. 

Pierwszy taki kierowca na świecie

Cześć Giuliano. Przede wszystkim gratuluję zostania pierwszym kierowcą w historii, który wygrał wyścig Super Formuły i Super Formuły Lights w jednym sezonie. Jakie to uczucie?

Cześć Kuba, bardzo dziękuję za zaproszenie mnie do wywiadu. Wygranie wyścigu w obu tych seriach, jako pierwszy kierowca na świecie jest czymś wyjątkowym. W szczególności kiedy popatrzymy na moje wyniki w Formule 2, które były niezadowalające. Jestem niezwykle z tego zadowolony, ale także wdzięczny swojemu zespołowi  TOM’S tutaj w Japonii za danie mi takiej możliwości na początku tego roku. Dzięki temu startuję w Super Formule Lights, a także zastępuję w głównej serii Kazukiego Nakajimę, gdy ten nie ma jak wziąć udziału w wyścigu. Jest mi tu dobrze, a dzięki zespołowi atmosfera jest wspaniała.

ZOBACZ TAKŻE
"To był mój błąd". Kazuki Nakajima wspomina kolizję z Kubicą | WYWIAD

To twój pierwszy sezon w Japonii. Jednak rywalizowałeś już z kilkoma kierowcami w Europie, na przykład z Nireim Fukuzumim i Tatianą Calderon. Czy łatwiej było Ci zaaklimatyzować się dzięki temu w padoku?

Tak jak zauważyłeś, to jest mój pierwszy sezon tutaj w Japonii, lecz tak jak zauważyłeś rywalizowałem z Nireim i Tatianą jeszcze w Europie. Nie jestem jednak pewny, czy fakt iż oprócz mnie ścigają się tu znane twarze, pomogły mi się szybciej zaaklimatyzować. Oczywiście, kiedy udało się zamienić kilka słów z Nireim czy Tatianą byłem zadowolony, ale generalnie świat motorsportu jest skomplikowany. Aklimatyzacja mi trochę zajęła, lecz udało mi się ostatecznie złapać dobry kontakt wśród moich ekip tutaj w Japonii. Można więc śmiało powiedzieć, iż odnalazłem się w motorsportowym światku w Japonii. Ponadto próbuję się powoli komunikować już tylko i wyłącznie w języku japońskim. 

Giuliano Alesi o wspaniałych walkach

W trzecim wyścigu sezonu w Super Formule Lights miałeś fotofinish. Ty i Hibiki Taira walczyliście o P3. Ostatecznie stanąłeś na podium. Co myślałeś, kiedy przekroczyłeś linię mety? 

O tak, to była niezwykle zacięta walka o trzecie miejsce. To było coś niesamowitego. Kiedy przekroczyłem linię mety z niedowierzaniem zdałem sobie sprawę, że to koniec wyścigu i byłem w wielkim szoku. Nie tyle ze swojej pozycji, a tej sytuacji. To był szalony wyścig, który odbywał się w zmiennych warunkach . Udało mi się go ukończyć na trzeciej pozycji z małą przewagą. To był dobry, ale jakże stresujący wyścig!

Alesi Super Formula Lights Fuji

Fot. Super Formula Lights / Fotofinish na torze Fuji

W swoim pierwszym wyścigu w SF stoczyłeś świetną walkę z Kentą Yamashita. Jak wyglądała ta walka z twojej perspektywy?

Co do walki z Kentą mh… To była znakomita okazja, aby sprawdzić się z tak doświadczonym kierowcą na japońskim kierowcą jak on. Mam na myśli to, iż on już tu jeździ jakiś czas i wielokrotnie pokazywał, iż jest nietuzinkowym kierowcą. Potraktowałem to jako naukę. Generalnie kierowcy, którzy mają spore doświadczenie w Super Formule są trudnymi rywalami. Są oni bowiem sprytni, jeżdżą szybko i wiedzą po prostu co robią. Wszystko więc rozgrywa się o spryt, wiarę we własne umiejętności i tempo. Z mojej perspektywy wyglądało to tak, iż była to pierwsza taka walka tutaj i chciałem z niej wyjść po prostu zwycięsko, zdobywając przy tym cenne doświadczenie.

O zastępowaniu Kazukiego Nakajimy kilka słów

Jak to jest zastąpić byłego kierowcę F1, wielokrotnego zwycięzcę 24-godzinnego w wyścigu Le Mans, a także dwukrotnego mistrza Formuły Nippon?

Zastąpienie Kazukiego Nakajimy w zespole takim jak TOM’S, jest wielką odpowiedzialnością i wiem z czym ona się wiąże. Dlatego każdą szansę zastąpienia go traktuję jako wyzwanie. Dużo wtedy myślę i wiem, że muszę bardzo dużo wtedy pracować, gdyż wiem jaka ciąży na mnie odpowiedzialność. A to wcale nie jest takie łatwe jak się zdaje. Jak na razie jednak idzie wszystko perfekcyjnie i oby tak zostało. Oczywiście mam pole do poprawy i powoli nad tym pracuję. 

Jak myślisz, który japoński tor wyścigowy jest najbardziej wymagający fizycznie dla kierowcy?

Gdybym miał wybrać jeden z tych obiektów to jest: Autopolis, Suzuki, Okayamy, Sugo, Fuji czy Motegi, najbardziej wymagającym torem dla nas kierowców jest tor Sportsland Sugo. W Muracie są bardzo krótkie proste, pokonujesz dosłownie zakręt za zakrętem i nie masz czasu na odpoczynek. Więc w mojej opinii to właśnie Sugo jest wyczerpujące jak żaden inny tor. W deszczu pamiętam, że ciężko było w Autopolis. To był także wymagający obiekt, lecz trudności z jazdą mieliśmy głównie przez deszcz, więc to inna bajka. Dlatego mówię, iż to Sugo jest najbardziej wymagającym torem na terenie Japonii. 

ZOBACZ TAKŻE
Sportsland Sugo: Fenomenalny japoński tor wyścigowy, który gościł Polaka

Co sympatyczny Francuz ma do powiedzenia Polakom?

Czy łatwo było ci przejść z europejskiego stylu wyścigowego na japoński (to znaczy, startowałeś w jednej serii w Europie, a tutaj w dwóch lub nawet trzech, co jest standardowym programem wyścigowym dla kierowcy w Japonii)?

Muszę powiedzieć, iż to nie było takie łatwe. Język jest inny, tory się kompletnie różnią od tych w Europie, samochody są inne, inna przyczepność opon i mógłbym wymieniać jeszcze więcej różnic. Zaczynałem od zera. Jednak mimo to bardzo cieszę się z tego, z czasu spędzonego dotychczas w Japonii. W Europie startowałem na raz tylko w jednej serii, a tu w kilku. I będąc szczerym to jest fantastyczne. Mogę jeszcze bardziej rozwijać się w motorsporcie, który jest całym moim życiem. Uczę się dzięki temu także szybciej i zrobię wszystko aby tak utrzymać poziom, gdyż na razie wszystko układa się fantastycznie.

Na koniec chciałbym cię prosić o przekazanie kilku słów do kibiców japońskich serii wyścigowych z mojego kraju.

Drodzy kibice z Polski, bardzo dziękuję za wsparcie i dawniej i teraz, a także czekam na coś. Na to, aby granica została otwarta dla was i tym samym abyście mogli obejrzeć w wolnym czasie nasze wyścigi w Japonii. Czekam na was i mam nadzieję, iż wszystko zostanie otwarte. Jeszcze raz chciałbym podziękować za wsparcie i co mi zostało powiedzieć. Do zobaczenia na torze!

Dziękuję za rozmowę Giuliano i coś czuję, że jeszcze będziesz gościł na naszych łamach (śmiech).

Giuliano Alesi w klasyfikacji Super Formuły Lights zajmuje drugie miejsce. Z kolei w Super Formule Francuz w tym momencie sklasyfikowany jest na ósmej pozycji, a warto dodać iż nie jest etatowym kierowcą w stawce.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama