Kultowy tor – kultowe wyścigi
Niewiele jest wyścigów tak kultowych jak GP Belgii. Położony w Ardenach tor Spa-Francorchamps na stałe zapisał się w historii F1. Kibice wymieniają go na równi z obiektami, takimi jak: Monako, Silverstone czy Monza. Powstały w 1921 roku, początkowo wykorzystywał drogi łączące miasteczka Francorchamps, Malmedy i Stavelot. Pierwotna nitka toru liczyła 14,9 kilometra. Dzisiaj, kierowcy pokonują podczas okrążenia mniej niż połowę tego dystansu (niemal równe 7 km). Mimo to, ciągle jest to najdłuższa nitka w kalendarzu Formuły 1.
Grand Prix Belgii towarzyszy królowej sportów motorowych od samego początku jej istnienia. Spa-Francorchamps było jednym z siedmiu torów na których odbył się pierwszy sezon F1. Inauguracyjny wyścig na tym obiekcie w 1950 roku wygrał Juan Manuel Fangio za kierownicą Alfy Romeo.
Dobry wynik w GP Belgii oparty jest na dwóch czynnikach: mocy silnika i odpowiednim balansie samochodu. Spa-Francorchamps charakteryzuje się długimi prostymi, ogromnymi różnicami wysokości oraz występujących przede wszystkim w drugim sektorze kombinacjami szybkich i średnio-szybkich zakrętów. Taka konfiguracja nitki wymaga od zespołów wypracowania idealnych ustawień, które w odpowiedni sposób połączą niski docisk aerodynamiczny i wysoką przyczepność, konieczną do uzyskania dobrego czasu w drugim sektorze. Na belgijskim obiekcie nie brakuje również wymagających i spektakularnych zakrętów, jak sekcja Eau Rouge-Radillion oraz dogodnych miejsc do wyprzedzania. To wszystko sprawia, że Spa-Francorchamps zapewnia zazwyczaj bardzo emocjonujące wyścigi i idealnie współgra z aktualną charakterystyką bolidów F1.

Fot. Pirelli Motorsport / Twitter
Pirelli przywiezie do Belgii standardowy pakiet mieszanek dla Spa-Francorchamps – od C2 do C4. Wiele wskazuje jednak na to, że zespoły w ogóle ich nie wykorzystają. Prognozy pogody wskazują, że cały weekend będzie deszczowy oraz bardzo chłodny. Temperatura nie przekroczy 17 °C, a opady w górach zazwyczaj są bardzo gwałtowne i wprowadzają niemały chaos na torze.
Red Bull zemści się na Mercedesie?
Po okresie krótkiej dominacji Red Bulla, Mercedes wyszedł na prowadzenie w klasyfikacji konstruktorów, a Lewis Hamilton ponownie został liderem klasyfikacji kierowców. Wszystko za sprawą dokonanej przez Valtteriego Bottasa istnej „eksterminacji” Maxa Verstappena i Sergio Pereza na starcie wyścigu o GP Węgier. Meksykanin został wyeliminowany przez Fina z wyścigu, a Verstappen w uszkodzonym bolidzie zdołał dojechać do mety dopiero na 9. miejscu.
Max Verstappen zwycięzcą wyścigu o GP Belgii F1 2021 – 2,25Kurs z 26.08.2021 14:00. Kursy mogą ulec zmianie. |
Spa-Francorchamps powinno jednak sprzyjać kierowcom „Czerwonych Byków”. Choć silniki Mercedesa dorównały w ostatnim czasie osiągom jednostek napędowych Hondy, to Red Bull może wykorzystać panujące w Belgii warunki atmosferyczne. W bieżącym sezonie, RB16B znacznie lepiej sprawował się w niskich temperaturach. Z kolei konstrukcja Mercedesa borykała się w nich z odpowiednim rozgrzaniem opon i balansem. Dodatkowo, w wyniku zdarzeń na Hungaroringu, Valtteri Bottas zostanie cofnięty na starcie o 5 pozycji. To otwiera przed kierowcami Red Bulla nowe możliwości strategiczne, które jeżeli się powiodą, z pewnością mogą doprowadzić ich do zwycięstwa na Spa-Francorchamps.
Co więcej, Red Bull właśnie zapowiedział, że zamierza rozwijać swój tegoroczny bolid tak długo, jak tylko będzie to konieczne. To jasny sygnał, że ekipa z Milton Keynes stawia wszystko na jedną kartę. Red Bull jest skłonny poświęcić start przyszłego sezonu, aby zdobyć tytuł w 2021 roku.
McLaren wyprzedzi Ferrari?
Podobnie jak Red Bull, McLaren również może być rozczarowany wynikami GP Węgier. W wyniku kolizji z Bottasem ucierpiał również Lando Norris, który musiał wycofać się z rywalizacji. Tym samym, Brytyjczyk przerwał swoją rekordową passę ukończonych wyścigów w punktach. Z kolei Daniel Ricciardo ucierpiał w wyniku kolizji Strolla z Leclerciem, co przyczyniło się do uszkodzeń jego bolidu i dopiero 11. miejsca na mecie.
Carlos Sainz lepszy od Charlesa Leclerca w wyścigu o GP Belgii 2021 – 2,80Kurs z 26.08.2021 14:00. Kursy mogą ulec zmianie. |
Spa-Francorchamps zdaje się być idealnym torem do zdobycia sporej liczby punktów dla McLarena. Posiadając silniki Mercedesa, powinni mieć znaczną przewagę nad Ferrari w pierwszym i trzecim sektorze. Drugi będzie sprzyjał Scuderii, której bolidy charakteryzują się znakomitym balansem, o czym mówił ostatnio w wywiadach Carlos Sainz.
Jeżeli McLaren marzy o 3. lokacie w klasyfikacji na koniec sezonu, będzie musiał wykorzystać najbliższe wyścigi do maksimum. W czasie przerwy wakacyjnej, Ferrari zapowiedziało, że jeszcze w tym roku wprowadzi poprawki do swojego silnika. Będzie się to wiązało z przekroczeniem limitu trzech jednostek napędowych na sezon, a co za tym idzie karami na starcie, któregoś z nadchodzących wyścigów. Jeżeli jednak przyniosą one oczekiwane rezultaty, to ekipa z Maranello będzie miała solidne argumenty do walki o najniższy stopień podium w klasyfikacji konstruktorów w dalszej części sezonu.
Alonso z kontraktem do 2022 roku. Alpine stawia na stabilność
W czwartek rano, Fernando Alonso i Alpine potwierdzili przedłużenie kontraktu na 2022 roku. Jest to o tyle zaskakujące… że było o tym wiadomo od lipca 2020 roku. Od samego początku powrotu dwukrotnego mistrza świata mówiło się o jego dwuletnim kontrakcie i planach zakładających, że obecny sezon przeznaczony będzie na obycie się z bolidem, a sezon 2022 na walkę o mistrzostwo. Jak się jednak okazało, Alonso zamiast dwuletniego kontraktu posiadał umowę 1+1, którą obie strony zamierzają wypełnić. Tym samym możemy być już pewni składu Alpine na 2022 rok.
Esteban Ocon lepszy od Fernando Alonso w wyścigu o GP Belgii 2021 – 2,25Kurs z 26.08.2021 14:00. Kursy mogą ulec zmianie. |
Przyszłość Alpine zaczyna malować się w różowych barwach. Uskrzydlony zwycięstwem na Hungaroringu zespół, posiada jedną z najlepszych par kierowców w stawce. Jeżeli uda im się dopasować nową konstrukcję pod ich preferencje to możemy spodziewać się naprawdę spektakularnych wyników zespołu z Enstone w przyszłym sezonie.
***
Artykuł zawiera reklamę legalnego, polskiego bukmachera. Zakłady bukmacherskie skierowane są oczywiście do osób pełnoletnich i nieodłącznie wiążą się z ryzykiem i możliwą utratą pieniędzy. Zawieranie zakładów na stronach internetowych spółek, które nie posiadają licencji Ministerstwa Finansów na zawieranie zakładów wzajemnych jest zabronione i grozi konsekwencjami prawnymi. BETFAN jest natomiast podmiotem legalnie oferującym zakłady wzajemne w Polsce. Robi to na podstawie decyzji z dnia 29 października 2018 r. wydanej przez Ministra Finansów (sygn. akt: PS4.6831.3.2018).
