„Secret Santa” 2021
Trudno jednak mówić o ofierze jego żartu. Zacznijmy od początku. Formuła 1 po raz kolejny zorganizowała zabawę „Secret Santa”, znaną ze szkół. Kierowca losowali nazwiska innych kierowców, którym zrobią bożonarodzeniowy prezent. Fernando Alonso miał to szczęście wylosować jedną z najbardziej pozytywnych osób w całej stawce F1, Daniela Ricciardo.
W poprzednich edycjach prezentami najczęściej były jakieś rzeczy, które wywoływały uśmiech na twarzach kierowców i kibiców, były oryginalne, ale mimo wszystko niespecjalnie „jajcarskie”. Hiszpan dość niespodziewanie okazał się tym, który wpadł na naprawdę kapitalny pomysł. Żartobliwy, a jednocześnie nie będący żenującym.
Śmiechom nie było końca
Alonso obdarował bowiem Ricciardo czerwonym winem oraz… zestawem tymczasowych tatuaży z podobizną samego Hiszpana. Pomysł ewidentnie spodobał się Australijczykowi, który przeszedł na konferencję prasową przed wyścigiem o GP Abu Zabi z tatuażem głowy Fernando Alonso na bicepsie.
Co więcej, Ricciardo sprawił tę sytuację jeszcze bardziej zabawną. Napiął mięśnie i powiedział, że dzięki temu twarz Alonso zmieniła się i stała się bardziej wyrzeźbiona. Krótko mówiąc – trafił swój na swego. Panowie potem spotkali się w „zagrodzie” dla mediów i śmiechom nie było końca. Hiszpan powiedział, że tatuaż jest piękny i pokazał swoją rękę, na której znajdował sę tenże sam tatuaż. Zobaczcie sami tę przezabawną historię.
Sensational Secret Santa work from @alo_oficial as he delivers his presents to @danielricciardo 😆👌#AbuDhabiGP 🇦🇪 #F1 pic.twitter.com/CywtTpGLg3
— Formula 1 (@F1) December 9, 2021